Wygląda więc na to, że działania te są podejmowane z uwagi na obecny stan rzeczy, bynajmniej nie z historycznego punktu widzenia. Sputnik poprosił o komentarz na ten temat polityka, dziennikarza, byłego posła na Sejm II i III kadencji Piotra Ikonowicza.

„Ja myślę, że to jest, delikatnie mówiąc, nieeleganckie, a mówiąc szczerze, jest to czarna niewdzięczność, bo mimo naszych pojałtańskich losów i stosunków, gdyby nie 600 tysięcy żołnierzy rosyjskich, którzy położyli głowy na polskiej ziemi, to polskiego narodu mogłoby już nie być. Jest mi bardzo przykro, ja się wstydzę za mojego prezydenta, że tak postąpił, – powiedział Piotr Ikonowicz.

„Ja Związku Radzieckiego nie mam powodów kochać – kontynuuje rozmówca Sputnika. Ale ci mężczyźni, którzy oddali życie, żeby pokonać faszyzm, żeby pokonać hitleryzm, nazizm i uwolnić Polskę od tego koszmaru, zasługują na pamięć i wdzięczność”, – uważa Piotr Ikonowicz.

„Natomiast, jeśli chodzi o żołnierzy, to ich reprezentują władze Rosji. Można spojrzeć na to inaczej”.

Są różne wydarzenia, które organizują alianci z tamtych czasów, i teraz nikomu na Zachodzie nie przyjdzie do głowy nie zaprosić przedstawicieli Rosji. Polska tu się po prostu wyróżnia negatywnie, i polski prezydent również. To jest próba zafałszowania historii – uważa rozmówca.

„Wtedy wszyscy, cały świat był przeciwko Hitlerowi. Trzeba o tym sojuszu pamiętać, to był słuszny sojusz. Tylko dzięki niemu nazizm udało się pokonać” – konkluduje Piotr Ikonowicz.

Leave a Reply