Kiedy wyraziłem pogląd, że nie da się rozwiązać spraw polskiego rolnictwa bez fundamentalnych zmian w polskiej polityce państwowej i na polskiej scenie politycznej, M.Kołodziejczak odebrał mi głos. Otrzymałem odpowiedź, że… ” nas polityka nie interesuje” ?!.

Kiedy pierwszy raz półtora roku temu, czy nieco wcześniej usłyszałem i obejrzałem wystąpienia Michała Kołodziejczaka, to przyznam się, że nasunęła mi się nieodparcie myśl, że to nowy pomysł socjotechniki reżyserów pomagdalenkowej ustawki. Raził mnie emocjonalny i awanturniczy styl protestów i wystąpień lidera. W związku z tym, że znam dobrze doświadczonego i znaczącego działacza dawnej Samoobrony, a  obecnie osobę z bliskiego otoczenia M.Kołodziejczaka, udałem się do niego i chyba dwukrotnie rozmawiałem na temat młodego lidera chłopskich protestów. Nie mogąc do końca znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi na moje wątpliwości postanowiłem latem ubiegłego roku osobiście wziąć udział w jednym ze spotkań rolniczych na rodzinnej dla Kołodziejczaka, a ode mnie niezbyt odległej, ziemi sieradzkiej.  Wówczas to M.Kołodziejczak za podpowiedzią ” zaufanych suflerów” odebrał mi głos w trakcie publicznego wystąpienia kiedy wyraziłem pogląd, że nie da się rozwiązać spraw polskiego rolnictwa bez fundamentalnych zmian w polskiej polityce państwowej i na polskiej scenie politycznej. Otrzymałem odpowiedź, że… ” nas polityka nie interesuje” ?!. Przyjąłem to nie tylko ze zdziwieniem, ale uprzedziłem Kołodziejczaka i jego kolegów, że polityka sama przyjdzie do rolników, a poza tym, że taka postawa to wyraz niedojrzałości i wstecznictwo wobec tradycji ludowej  oraz dorobku ponad 100 lat polskiego ruchu ludowego i postawa niezrozumiała wobec  3 krotnego premierostwa Wincentego Witosa i emigracyjnego premierostwa S.Mikołajczyka.

Nie wiem, czy młody lider w przyspieszonym tempie dojrzał i umie się szybko uczyć ( a jeśli tak, to tylko wyrazy szacunku ?!), czy może ktoś był bardziej sugestywnym nauczycielem (?), ale obecnie Michał Kołodziejczak prezentuje już inny format polityczny. Nim zaczniemy się jednak z tego cieszyć, to należy mieć nadzieję, że nasze drogi może wkrótce się przetną i sprawdzimy, czy jest nam rzeczywiście po drodze w skutecznych działaniach na rzecz odzyskania suwerenności przez Polskę, co jest wstępnym warunkiem do rozwiązania szeregu pilnych kwestii gospodarczych, społecznych i czysto politycznych. Jeśli będzie to logiczna i autentyczna sztafeta pokoleń, to zaliczymy Michała Kołodziejczaka do grona polskich działaczy narodowych, czy może jakby on chciał, to ludowo-narodowych.

PZ

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]

[embedded content]