http://www.ispeech.org

Sąd Okręgowy W Rybniku po burzliwej naradzie oznajmił wyrok dla 50-letniego Jana G., który niemal dwa lata temu podpalił swoją żonę. Żorzanin został skazany za usiłowanie zabójstwa oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty życia lub zdrowia na mieszkańców bloku, w którym wywołał pożar. Łącznie kara wyniosła 12 lat więzienia.

Ogłoszenie wyroku poprzedzone było niemal dwugodzinną naradą sądu, który ostatecznie postanowił uznać 50-letniego Jana G. winnym zarzucanych mu czynów. Wyrok zapadł w czwartek. 8 listopada, przed Sądem Okręgowym w Rybniku. [przycisk_galeria] Zdaniem sądu, żorzanin działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swojej żony. 50-latek miał skierować płomienie ognia z wykonanego ręcznie miotacza (podpalił dezodorant) w kierunku śpiącej żony, odcinając jej jednocześnie drogę ucieczki. Kiedy 40-latce udało się opuścić mieszkanie, jej mąż siłą miał wepchnąć ją z powrotem do płonącego pomieszczenia.

40-letnia żona Jana G. nie jest jedyną poszkodowaną osobą w tej sprawie. Jak orzekł Sąd, dwoje z sąsiadów małżeństwa G. w wyniku pożaru zatruło się tlenkiem węgla, natomiast jedna z sąsiadek uległa rozstrojowi zdrowia w wyniku przebytego stresu. Na ogłoszeniu wyroku zabrakło skazanego. Przyczyną nieobecności Jana G. były niewystarczające siły i środki Zakładu Karnego do doprowadzenia skazanego przed wymiar sprawiedliwości. Przypomnijmy, że 3 stycznia 2017 przed godziną 22:00 na numer alarmowy zadzwoniła kobieta, która poinformowała dyspozytora, że na ulicy Promiennej w Żorach pali się jedno z mieszkań. Kłęby dymu szybko rozprzestrzeniły się na cały budynek, dlatego konieczna była ewakuacja w sumie 50 osób. Szczęście w nieszczęściu, jedyną poszkodowaną była 40-letnia żona Jana G., której twarz uległa okopceniu, a włosy spaleniu.

Jak ustalili wtedy policjanci, sprawcą pożaru był Jan G. 50-latek w czasie awantury zagroził żonie, że ją spali. Groźbę swą spełnił, gdy kobieta położyła się w łóżku i próbowała zasnąć. Wówczas to mężczyzna wycelował dezodorant w żonę i podpalił. Choć dzięki swojemu refleksowi 40-latka uniknęła poważnych oparzeń, szybko rozprzestrzeniający się ogień zajął tapczan, a następnie całe mieszkanie i zmusił małżonków i pozostałych lokatorów bloku do ucieczki. Jan G. został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. W chwili zatrzymania 50-latek miał ponad 2 promile alkoholu. Dzisiaj, 8 listopada 2018 roku, Sąd Okręgowy w Gliwicach orzekł, że Jan G. jest winnym pożaru oraz usiłowania zabójstwa żony i skazał go na 12 lat więzienia. Pobyt 50-latka w Zakładzie Karnym będzie jednak nieco krótszy niż orzeczone 12 lat, ze względu na zaliczenie przez Sąd aresztu tymczasowego na poczet kary pozbawienia wolności.

Martyna Ludwig, Piotr Chrobok AIP

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *