Jak pisze “Rzeczpospolita” z resortu spraw zagranicznych odeszło 51 pracowników. To wynik nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, która zakazuje zatrudniania tajnych współpracowników i oficerów służb specjalnych PRL.

– Andrzej Braiter to były ambasador w Angoli, Kostaryce i Brazylii. Jest honorowym obywatelem miasta Brasília i posiadaczem najwyższego brazylijskiego odznaczenia Order Narodowy Krzyża Południa. Ten doświadczony dyplomata od początku kwietnia nie jest już jednak zatrudniony w MSZ. W przeszłości pracował dla wywiadu PRL, a dla takich osób nie ma już miejsca w polskiej dyplomacji – pisze gazeta.

Oprócz niego z dyplomacji odeszli też były konsul w Sankt Petersburgu i Lwowie Jarosław Drozd, były ambasador w Turcji Grzegorz Michalski i były ambasador w Kuwejcie Kazimierz Romański. Pracownicy MSZ mają mieszane uczucia, co do tej ustawy i jej następstw.

Reklama / Advertisement

– Wśród zwolnionych pokaźną grupę stanową technicy od łączności i szyfranci, bo zobowiązanie do współpracy zastępowało w dawnych czasach certyfikat bezpieczeństwa – mówi jeden z nich. Sam resort przekonuje, że odejście ludzi związanych ze służbami nie wpłynie negatywnie na pracę resortu.

– Mimo iż wśród pracowników, z którymi wygaszono stosunek pracy w trybie ustawy, byli długoletni pracownicy, to fakt ten nie ma wpływu na jakość zadań realizowanych przez ministerstwo – zaznacza biuro rzecznika.

za: onet.pl

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement

Leave a Reply