„Będzie reprezentował ukraińsko-kocie interesy na arenie międzynarodowej, bronić przed rusoszczurami i sprzyjać wejściu ukraińskiego mleka na rynki światowej”.

„Ukraińsko-kocie interesy? Szczerze mówiąc, nie wiedzieliśmy, że takie są. A ukraińsko-psie czy ukraińsko-kogucie interesy, o ile dobrze rozumiem, już ktoś z sukcesem reprezentuje?— napisała Zacharowa na swoim Facebooku.

Podkreśliła, że „odejście szczurów jest w zasięgu wzroku”.

„Co można powiedzieć… Późno, koledzy, odejście szczurów w zasięgu wzroku: pewnie opadacie na dno, skoro zarówno w sferze bezpieczeństwa, jak i gospodarki jedyna nadzieja pokładana jest w kotach” — podkreśliła rzeczniczka MSZ. Poza tym nazwała oświadczenie MSZ Ukrainy „głupim nacjonalizmem”. „Jeśli poważnie: to nacjonalizm w rzeczy samej, głupi i bezsensowny”. Mam nadzieję, że SMM-owcom (najprawdopodobniej nie ukraińskim) za to nie płacili” — dodała Zacharowa.

Wcześniej dyrektor departamentu politycznego MSZ Ukrainy Aleksiej Makiejew oznajmił, że ministerstwo zatrudniło kota do walki z „rusoszczurami”.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.