Wcześniej dowódca wojsk lądowych Ukrainy Siergiej Popko poinformował o decyzji o wzmocnieniu zgrupowań wojsk w kierunku Azowskim z powodu „agresywnych działań” Rosji. Z kolei dowódca Marynarki Wojennej Ukrainy Igor Woronczenko poinformował o przygotowywanym zwiększeniu obecności wojskowej na Morzu Azowskim.

„Po pierwsze, sytuacja absolutnie nie wymaga żadnej aktywizacji Ukrainy w sensie militarnym, a po drugie, to tylko tani piar wojskowo-techniczny, który nie wywołuje niczego, oprócz pogardliwej litości wobec poziomu ukraińskiej propagandy” — powiedział Korotczenko.

Rozmówca agencji podkreślił, że w tym przypadku Rosja będzie reagować z powściągliwością, a prowokacja Kijowa nie uda się.

„Tutaj mamy do czynienia z wojskowo-technicznym blefem najniższej klasy z serii «nowej ukraińskiej broni» i «ataków rakietowych na Moskwę». Nie ma absolutnie żadnego sensu reagować na to” — podsumował ekspert.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.