Wszystkie dotyczą Senatu. Obóz władzy dąży do zmiany wyników wyborów w postępowaniu sądowym. Chodzi o przeliczenie głosów w kilku okręgach senackich, w których kandydaci PiS zajęli drugie miejsce, przegrywając nieznacznie z kandydatami opozycji.

Jaka jest szansa, że ten wybieg rządzących się uda?

„Cała ta sytuacja będzie właściwie testem na to, w jakim zakresie sądy w Polsce są jeszcze niezależne” – powiedział w rozmowie za Sputnikiem prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Janusz Niedźwiecki.

„Jeśli przyjrzeć się odsetkowi głosów nieważnych w tych wyborach, to jest on bardzo mały. W moim odczuciu nie powinien być uznany za znaczący na tyle, aby posłużyć za pretekst do unieważnienia wyborów.

W moim odczuciu jednak nie powinno dojść do unieważnienia wyborów, aczkolwiek niewykluczone, że jeżeli protesty zostały złożone w odpowiednim terminie, dojdzie do sytuacji, w której sąd jeszcze raz nakaże sprawdzenie kart zaklasyfikowanych jako „nieważne”. Jeśli by w czasie takiej procedury znaleziono jakąś rażącą ilość błędów, rozbieżność między tym, co znajduje się w protokołach wyborów, a tym, co znajduje się w workach z głosami, teoretycznie sąd mógłby orzec o nieważności wyborów w tych okręgach i nakazać je powtórzyć.

Ale musiała by to być sytuacja, w której w tych kartach z głosami nieważnymi było, na przykład, po dwa krzyżyki różnymi kolorami długopisów albo zanotowano inne tego typu rażące naruszenia, sugerujące, że w trakcie liczenia głosów dochodziło do fałszowania” – stwierdził rozmówca Sputnika.

Nie sądzi jednak, żeby do tego doszło. Uważa, że cała sytuacja skończy się tym, że PiS będzie mówił, że mogło dojść do naruszeń, że on wybory w tych okręgach przegrał nie dlatego, że taka faktycznie była wola wyborców, ale dlatego, że wybory zostały sfałszowane, a zatem należy być jeszcze bardziej uważnymi w czasie następnych wyborów. Janusz Niedźwiecki jest zdania, że dzięki temu PiS będzie miał jak gdyby moralne uzasadnienie, żeby przeciągać senatorów w Senacie na swoją stronę.

Gdyby sądy od razu ochoczo poszły na rękę PiS i zasądziły powtórzenie wyborów w tych okręgach, to byłoby to co najmniej zastanawiające, czy te sądy są niezależne. Możliwość, żeby sąd orzekł faktycznie powtórkę tych wyborów, jest, moim zdaniem, bardzo niska

– powiedział na zakończenie Janusz Niedźwiecki.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.