„Czasami niespodzianki spadają prosto z nieba. Dzisiaj rano Katedra otrzymała komunikat z przeszłości: pod nogami turystów spacerujących po wyspie Kanta wylądowała kapsuła z listem od kaliningradzkich alpinistów, którzy ustawiali iglicę na wieży katedry. Na dachu kościoła mieszka wiele sokołowatych. Przypadkowo jeden z nich zahaczył skrzydłem o kapsułę znajdującą się na dachu wieży i list po 24 latach trafił w ręce potomnych” — poinformowało biuro prasowe. 

Okazało się, że kapsuła zawierała zalaminowany tekst w języku rosyjskim i niemieckim: „Iglicę na głównej wieży Katedry zamontowali kaliningradzcy alpiniści: Kostromin Walerij, Czernow Siergiej, Sierienkow Dmitrij, Aleksiejew Igor. Lipiec 1994 roku”. Poza tym w kapsule znalazły się fragmenty starej gazety, radzieckie banknoty i kilka monet z początku lat 90.

Kapsułę z zawartością przekazano do Muzeum Emmanuela Kanta mieszczącego się w samej katedrze, w najbliższym czasie dokumenty dołączą do stałej ekspozycji muzealnej. Jak poinformowało biuro prasowe katedry, ta kapsuła jest pierwszą ze znalezionych i najwcześniejszą z trzech istniejących. Druga kapsuła została umieszczona w przestrzeni zaołtarzowej podczas konserwacji epitafium Bogusława Radziwiłła i jego małżonki Anny-Marii, natomiast trzecią kapsułę kaliningradzcy pracownicy umieścili podczas montowania dużych organów Katedry.