Takie oświadczenie na antenie CBS złożył doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster. 

Urzędnik także podkreślił, że USA będą w dalszym ciągu stawiać opór „destabilizującemu zachowaniu Rosji”, co nie wyklucza współpracy między państwami.

Biały Dom wyraził także niepokój w związku z zagrożeniami ze strony Rosji i Chin. We wtorek prezydent Trump przedstawił strategię bezpieczeństwa narodowego. Oznajmił, że oba państwa są mocarstwami rewizjonistycznymi, którym trzeba stawić opór. „Obecnie wywieramy maksymalną presję na Koreę Północną, by przekonać Kim Dzong Una, że dążenie do uzyskania broni jądrowej i międzykontynentalnej rakiety balistycznej dużego zasięgu to impas. Oczywiście to wszystko stwarza śmiertelne zagrożenie dla całego świata. 

Dlatego to, co obserwujecie, to globalna próba z prezydentem na czele odizolowania tego reżimu, przy czym nie ogranicza się do rezolucji obecnej narodowej… działającej Rady Bezpieczeństwa ONZ, by zrobić więcej.

„Prezydent poprosił wszystkie państwa o wstrzymanie handlu z tym nieprzewidywalnym reżimem, który, jak widzą Państwo, nigdy nie marnował okazji, by użyć broni, która do niego trafia, zwiększyć jej ilość i sprzedać dalej. Widać to na przykładzie cyberataków, które Państwo przed chwilą omawiali. Widać to także na przykładzie zabójstwa kuzyna Kim Dzong Una na lotnisku z użyciem zakazanej substancji trującej — powiedział McMaster.