Setki radykałów wyszły na ulice miasta. Byli wśród nich nie tylko obywatele Bułgarii, ale także Niemiec, Szwecji i Estonii. Prawie wszyscy nieśli flagę lub plakat z symbolami ekstremistów. Marsz wystartował z Placu Niepodległości, mijając budynek rządowy i administrację prezydencką oraz kościół św. Aleksandra Newskiego. Obok kościoła radykałowie zapalili pochodnie i ruszyli pod dom, w którym mieszkał generał Christo Łukow, zwolennik sojuszu Bułgarii z nazistowskimi Niemcami. Na jego cześć nazwany został marsz.

Przeciw procesji wielokrotnie występowały czołowe partie polityczne kraju, a także przedstawiciele rosyjskiej ambasady w Bułgarii. Władze Sofii próbowały zakazać marszu, ale radykałowie w sądzie zakwestionowali tę decyzję.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.