Jeśli wierzyć danym ONZ, to obecnie tysiące obywateli Ukrainy oficjalnie ubiegają się o azyl za granicą. Przyczyny podają różne — albo są gnębieni za walkę z korupcją, albo wzywają ich do służby wojskowej w Donbasie lub w ogóle życie na Ukrainie pod względem materialnym jest ciężkie. Wszystko to jednak argumenty, aby wejść na terytorium Unii Europejskiej od frontu.

Ale istnieje również tylne wejście. I żeby z niego skorzystać, ukraińscy migranci mają dwie możliwości. Trzeba poskarżyć się, że jest się prześladowanym w ojczyźnie — albo jako przedstawiciel mniejszości seksualnej, albo z powodu wcześniejszego członkostwa w Komunistycznej Partii Ukrainy, która jest obecnie zakazana. Najlepsza opcja to połączyć politykę i seks. Uchodźca polityczny, który jest gejem — to zadziała na 100%.

Oczywiście europejskich urzędników interesują przede wszystkim dowody. Na przykład na członkostwo w Komunistycznej Partii. Jednak można łatwo z tego wybrnąć: wyrabianie fałszywych legitymacji partyjnych idzie pełną parą. Przynależność do mniejszości seksualnej można potwierdzić świadectwem zawarcia małżeństwa jednopłciowego, a takich związków Ukraińcy zalegalizowali już naprawdę sporo. Inna sprawa, że jeśli uchodźcy komuniście wystarczy raz pokazać legitymację partyjną, żeby mieć spokój, to homoseksualista będzie sprawdzany wiele razy, również w nocy w swojej własnej sypialni. Tak wyglądała cała procedura przynajmniej do niedawna.

I jeśli na półce nie stoi zdjęcie ukochanego lub na Facebooku nie pojawiają się romantyczne homoseksualne posty, to można iść precz ze wszystkimi swoimi oszustwami. Chcecie mieszkać na stałe za granicą, to bądźcie uczciwi!

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Leave a Reply