NATO planuje umocnić punkt dowódczy sił morskich w Wielkiej Brytanii w związku ze zwiększoną aktywnością Rosji na brytyjskich wodach — informuje The Times. Sojusz zamierza zwiększyć liczebność personelu dowództwa Sojuszniczych Sił Morskich w bazie w rejonie Northwood z 300 do 400-500 osób.

Stany Zjednoczone też chcą wznowić prace podobnego dowództwa w USA, które zostało rozwiązane po zakończeniu zimnej wojny. Do zmiany planów zmusiła Amerykanów rosnąca aktywność rosyjskich okrętów podwodnych, w szczególności na Morzu Czarnym i Śródziemnym. NATO obawia się także, że rosyjskie okręty podwodne mogą przeciąć transatlantyczne kable komunikacyjne.

Rosja aktywnie działa w strefie naszych interesów — utyskuje jeden z przedstawicieli Sojuszu. Jak mówi, rosyjskie okręty podwodne stwarzają zagrożenie dla sił morskich i strategicznych elementów infrastruktury NATO.

Sojusz niepokoją także coraz doskonalsze charakterystyki techniczne rosyjskich okrętów podwodnych, które są dzisiaj szybsze i cichsze niż w okresie zimnej wojny, dlatego trudno je wykryć. Do tego przez ostatnie 25 lat NATO nie inwestowało wystarczająco dużo środków w rozwój obrony przeciwpodwodnej. W rezultacie na wyposażeniu NATO jest obecnie znacznie mniej okrętów podwodnych, fregat i samolotów potrafiących tropić okręty podwodne.

Ostateczna decyzja w sprawie rozbudowy dowództwa Sojuszniczych Sił Morskich NATO w Northwood i odrodzenia podobnego dowództwa na Atlantyku zapadnie nie wcześniej niż przed lipcowym szczytem liderów państw sojuszu w Brukseli — zauważa Times.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.