Facebook zablokował dzisiaj 16 stron pod pretekstem “walki z nieautentycznymi działaniami na Facebooku w Polsce”. Wśród zablokowanych stron jest m.in. fanpejdż Dziennika Narodowego, portalu zarejestrowanego w Polsce jako tytuł prasowy działającego od kwietnia 2016 roku. Na portalu Wirtualna Polska są wymienione strony, który zostały zablokowane (tutaj artykuł WP.pl: Facebook usuwa 16 stron z serwisu. Wykryto poważne naruszenie zasad). Co łączy wszystkie te strony? Moja osoba, ponieważ to ja jestem administratorem wszystkich zablokowanych stron, które Facebook wziął pod lupę.

W oficjalnym oświadczeniu na stronie Facebooka newsroom.fb.com nazwy tych stron nie są wymienione, dlatego opinia publiczna może błędnie odczytać ten komunikat Fb, jakoby “śledztwo” Facebooka dotyczyło różnych osób. Nie, dotyczy tylko mnie. A tak się składa, że jestem również jednym z trzech administratorów fanpejdża Marsz Niepodległości, który tak mocno stał osią w gardle różnym środowiskom i ośrodkom politycznym, również, a może przede wszystkim, zagranicznym.

Reklama / Advertisement

Szykanujące działania Facebooka

Jak wspomniałem Facebook wziął pod lupę w Polsce jedynie te strony, których byłem adminem. W oficjalnym komunikacie wprowadzona została w związku z tym w błąd opinia publiczna. W komunikacie czytamy m. in.:

Poprzez serię wprowadzających w błąd zmian nazw i połączeń stron, administratorzy przyłączyli je do innych, nacechowanych politycznie stron, publikujących przede wszystkim komentarze dotyczące spraw krajowych i międzynarodowych w celu sztucznego zwiększenia liczby ich odbiorców. Mechanizm takich zmian nazw i łączenia stron przedstawia poniższy, hipotetyczny przykład.

Otóż oświadczam, wszystkie działania podejmowane przeze mnie na Facebooku były zgodne z Zasadami na które powołuje się Facebook. Gdyby jakiekolwiek zmiany były niezgodne z tymi Zasadami to nie byłoby możliwe łączenie żadnych stron. To nie administrator dokonuje ostatecznie łączenia stron, ale Facebook po sprawdzeniu czy wszystkie działania są zgodne z tymi zasadami.

Facebook wziął kasę i nas wykiwał

Strona na Facebooku Dziennika Narodowego (i nie tylko ta strona) od miesięcy kupowała różnego rodzaju reklamy na Facebooku. Wszystko to służyło nie tylko promowaniu treści Dziennika Narodowego, ale służyło również rozwojowi samego fanpejdża.

Wirtualna Polska w swoim artykule o zamknięciu 16 stron na Facebooku cytuje, jak rozumiem z kontekstu, wypowiedź przedstawiciela Facebooka:

– Zaczęło się od jednej strony. Początkowo zaobserwowaliśmy tylko jedną nieprawidłowość, później wyszły kolejne – mówi w rozmowie z WP Jan Ściegienny. – Finalnie usunęliśmy z platformy nie tylko same strony, ale również jej administratorów.

Nie zauważyłem, abym został usunięty jako administrator tych stron, działam pod swoim imieniem i nazwiskiem i nie widzę powodu do ukrywania się,. W tej sprawie zamykania stron zostały złożone również przeze mnie odwołania poprzez oficjalny formularz zgłoszeniowy. Podkreślam, działania podjęte wobec mojej osoby uważam za szykanę, ale również za działania nieetyczne biznesowo.

Reklama / Advertisement

Przez wiele miesięcy regularnie na stronie Dziennika Narodowego kupowałem reklamy, niektóre służyły tylko i wyłącznie do rozwoju fanpejdża dzięki czemu pozyskiwaliśmy nowych czytelników. Tych dzisiaj ukradł nam Facebook. Należy nazwać sprawę po imieniu, zostaliśmy wykiwani.

Działaliśmy zgodnie z Zasadami ustalanymi przez Facebooka, który dopuszczał prawo do zmiany nazwy stron i łączenia tych stron. Zostaliśmy, jako medium prasowe, ukarani jedynie ze względów politycznych, co wyraźnie wynika z poniższego fragmentu oficjalnego komunikatu Facebooka, jak również faktu, że cała akcja “walki z nieautentycznymi działaniami na Facebooku w Polsce” dotyczy mojej osoby.

Poprzez serię wprowadzających w błąd zmian nazw i połączeń stron, administratorzy przyłączyli je do innych, nacechowanych politycznie stron, publikujących przede wszystkim komentarze dotyczące spraw krajowych i międzynarodowych w celu sztucznego zwiększenia liczby ich odbiorców. (…)

Ale w samym powyższym stwierdzeniu jest również zawarta nieprawda. Czy strona pt. Kocham Cię (blisko 100 tys. użytkowników), której jestem administratorem była stroną zajmującą się sprawami politycznymi? Nie, była to strona z grafikami o miłości, którą zresztą prowadziła inna osoba. I podobnie rzecz się ma z innymi stronami.

Jeszcze raz podkreślę, działania Facebooka zostały wymierzone we mnie jako administratora fanpejdża Marszu Niepodległości i właściciela serwisu Dziennik Narodowy. Okoliczności polityczne nasuwają się same przez się w momencie, kiedy powstała właśnie koalicja środowisk narodowych i wolnościowych, które zadeklarowały wspólny start w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zamknięcie stron z ww. powodu, a w zasadzie pod ww. pretekstem, kiedy nie zostały złamane żadne Zasady Facebooka, jest działaniem politycznym.

Jerzy Wasiukiewicz

*********************************************************

Pełna treść dzisiejszego komunikatu Facebooka:

January 11, 2019

Walka z nieautentycznymi działaniami na Facebooku w Polsce

Autentyczność to podstawowa wartość na Facebooku. Prosimy, aby ludzie, korzystający z naszej platformy posługiwali się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem oraz nie podawali się za kogoś, kim nie są – niezależnie od tego, czy są to osoby prywatne, firmy czy organizacje pozarządowe, w przypadku których dotyczy to nazwy reprezentowanej instytucji. Także dlatego zakazujemy prowadzenia fałszywych kont i innych metod służących do ukrywania swojej tożsamości oraz wprowadzania ludzi w błąd. Dzisiaj – w ramach konsekwentnych starań o ochronę naszej społeczności przed tego typu nadużyciami – Facebook usunął 16 stron, ponieważ naruszały one zasady dotyczące nazywania i scalania stron.

Wykrycie tych działań było owocem wielu miesięcy pracy naszego zespołu i chcemy wyjaśnić, dlaczego podjęliśmy decyzję o tym kroku.

Decyzja o usunięciu stron jest konsekwencją zachowania ich twórców, a nie publikowanych przez nich treści. Stojące za nimi osoby stworzyły sieć odrębnych stron, skupionych na popularnych apolitycznych tematach, takich jak sport i hobby. Były to między innymi nieoficjalne strony dla fanów popularnych klubów piłkarskich i samochodów sportowych, strony z memami oraz strony dotyczące innych tematów. Strony te sprawiały wrażenie wiarygodnych i przyciągnęły setki tysięcy obserwatorów.

Poprzez serię wprowadzających w błąd zmian nazw i połączeń stron, administratorzy przyłączyli je do innych, nacechowanych politycznie stron, publikujących przede wszystkim komentarze dotyczące spraw krajowych i międzynarodowych w celu sztucznego zwiększenia liczby ich odbiorców. Mechanizm takich zmian nazw i łączenia stron przedstawia poniższy, hipotetyczny przykład.

Przykład:

  • powstaje strona “Fani japońskich motocykli” i publikuje treści związane z japońskimi motocyklami; po pewnym czasie nazwa strony zostaje zmieniona na “Uwielbiam japońskie motocykle”, następnie na “Uwielbiam motocykle” i ponownie na “Grupa Polska Motocykle”; wreszcie strona zostaje scalona ze stroną “Grupa Polska”, która skupia się na bieżących tematach politycznych.

Tego rodzaju zachowania nie są dozwolone na Facebooku, ponieważ nie chcemy, aby odbiorcy byli wprowadzani w błąd poprzez zmiany nazw i połączenia stron, które w istotny sposób zmieniają ich temat. W jasny sposób tłumaczymy to w naszym regulaminie.

Chociaż staramy się coraz skuteczniej przeciwdziałać tego rodzaju nadużyciom, stanowi to nieustanne wyzwanie, ponieważ odpowiedzialne za nie osoby wykorzystują wciąż nowe metody działania. Chcąc pozostawać o krok przed nimi, musimy stale zwiększać naszą efektywność. Oznacza to tworzenie coraz lepszych technologii, zatrudnianie większej liczby osób, a także ściślejszą współpracę z organami ścigania, ekspertami ds. bezpieczeństwa i innymi firmami. Robimy to wszystko, aby powstrzymać tego typu niepożądane zjawiska na naszej platformie oraz zagwarantować bezpieczeństwo, by ludzie mogli nadal ufać więziom, jakie tworzą na Facebooku.

Dziennik Narodowy poleca