Poinformowała o tym amerykańska telewizja CNBC, powołując się na kompetentne źródło. Na liście ośmiu potencjalnych celów znalazły się dwa lotniska wojskowe, centrum badawcze i zakład rzekomo związany z produkcją broni chemicznej. Źródło nie podkreśliło, w jakich rejonach Syryjskiej Republiki Arabskiej znajdują się te obiekty.

Źródło telewizji także poinformowało, że syryjskie dowództwo przekierowuje samoloty syryjskich sił powietrznych na lotniska, gdzie bazują rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne, licząc na to, że USA nie będą atakować rosyjskich obiektów. 

Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders podczas regularnego briefingu dla dziennikarzy wcześniej oznajmiła, że prezydent USA Donald Trump nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie ataku na Syrię, są rozpatrywane zarówno różne formy odpowiedzi, jak i jej ramy czasowe.

„To jedna z możliwości (atak na Syrię). To po prostu oznacza, że to jeden z wariantów działań, które prezydent może podjąć lub nie. Dotyczy to także czasu” — powiedziała, odpowiadając na pytanie dziennikarza, czy zostanie przeprowadzony atak na Syrię oraz czy ostatnia publikacja Trumpa na Twitterze oznacza, że decyzja w sprawie ataku na Syrię już zapadła. 

Sam Trump wczoraj oznajmił, że nie powiedział, kiedy nastąpi atak na Syrię. Może nastąpić bardzo szybko, albo wcale nie szybko! W każdym razie USA pod moją administracją wykonały wielką pracę, oczyszczając region z PI. Gdzie nasze „Dziękuję Ameryko?” — pisze Trump na Twitterze.