Urodzony dokładnie 119 lat temu 18 grudnia 1896, zmarł 18 lutego 1966. W młodości związany z POW. Podczas wojny polsko-bolszewickiej służył ochotniczo w oddziale jazdy mjr. Władysława Dąbrowskiego. W okresie międzywojennym założyciel i redaktor dziennika „Słowo”. Poseł na Sejm w okresie 1928-1935. Premier Rzeczypospolitej na uchodźctwie w latach 1954-1955.

Jego działalność w dwudziestoleciu koncentrowała się głównie na publicystyce i redagowaniu „Słowa”. Jednak jego największym dokonaniem było zorganizowanie spotkania Piłsudskiego z arystokracją w rezydencji Radziwiłłów w Nieświeżu w 1926 r. Pozwoliło to uniknąć zdominowania świata polityki przez skrajną lewicę. Pomimo poparcia rządów Józefa Piłsudskiego, po objęciu władzy przez „pułkowników” został skazany na pobyt w Berezie Kartuskiej. Zarzutem było „osłabianie ducha bojowego Polaków”. Oczywiście był to eufemizm na demaskowanie słabości polityki obronnej Józefa Becka i Edwarda Śmigłego-Rydza.

Zadeklarowany przeciwnik prolondyńskiej polityki polskiego rządu. Krytykował ją przed wojną, a także na emigracji. Jako jeden z pierwszych wyraził pogląd, że to nie Anglia ruszyła na pomoc Polsce, lecz Polska Anglii. To właśnie niechęć, a nawet wrogość do Anglików, przyczyniła się do jego decyzji o powrocie do kraju i porozumienia się z komunistami. Uwikłany we współpracę z PRL, mimo że nigdy nie został formalnym agentem, został okrzyknięty zdrajcą. Dla wielu takim pozostał.

Całkowity upadek legendy Cata powstrzymała jego decyzja o pisaniu na łamach Kultury Paryskiej.  Również był jednym z sygnatariuszy Listu 34 intelektualistów. Zawarta w nim krytyka cenzury i polityki władz PRL stanowiła ostatnie dokonanie w jego życiu. Zmarł w trakcie procesu, jaki mu wytoczono w tej sprawie, oskarżając o działalność antypaństwową.

Obecnie jego książki są obowiązkową pozycją w bibliotece polskiego (i nie tylko) konserwatysty.

„Wiem, że jest to ciężkie i niepopularne, ale nie należę do tych, którzy twierdzą, że patriotyzm polega na okłamywaniu polskiego społeczeństwa i utrzymywaniu go w stanie ciągłej iluzji.” – Stanisław Cat-Mackiewicz

Source: Stanisław Cat-Mackiewicz