Zresztą, jak twierdzą eksperci, Kijów już nie liczy na pomoc finansową. Dlaczego Ukrainie i MFW jest coraz trudniej znaleźć wspólny język — temat analizuje RIA Novosti.

Spisek milczenia

Misja MFW przybyła do Kijowa 12 lutego w celu przeprowadzenia konsultacji technicznych. Na podstawie jej raportu rada dyrektorów funduszu podejmie decyzję o przekazaniu kolejnej transzy Ukrainie. Albo tego nie zrobi.

Na czele grupy ekspertów funduszu stoi Ron van Ruden. Już spotkał się z ukraińskim premierem Wołodymyrem Hrojsmanem oraz szefem Ministerstwa Finansów Aleksandrem Danilukiem. Szczegóły rozmów są trzymane w tajemnicy. Biuro prasowe rządu ograniczyło się do komunikatu, że „celem misji jest omówienie praktycznych kwestii związanych z kontynuowaniem programu rozszerzonego finansowania (EFF)”.

Nie ujawnił szczegółów również Daniluk. „Wizyta grupy ekspertów MFW jest szczególnie ważna, ponieważ jest to okazja do promowania Ukrainy we współpracy z funduszem i wykonania swoich zobowiązań w ramach programu” — powiedział minister.

Ukraina i MFW podpisały memorandum o współpracy w marcu 2015 roku. Zgodnie z dokumentem Kijów w ciągu czterech lat powinien otrzymać kredyty w wysokości 17,5 mld dolarów. 

Jak na razie przekazano cztery transze na łączną kwotę 8,7 mld dolarów. Przekazania piątej transzy w wysokości 1,9 mld, którą Kijów liczył otrzymać do końca 2017 roku, MFW odmówił. 

Przerwana linia kredytowa

Program pomocy został zamrożony, ponieważ strona ukraińska nie spełniła szeregu warunków. Na liście podstawowych pretensji funduszu — zwłoka z przyjęciem ustawy o trybunale antykorupcyjnym a także odmowa podniesienia ceny gazu do poziomu rynkowego. 

Szef przedstawicielstwa funduszu na Ukrainie Goesta Ljungman uznał te warunki za „wykonalne”, wyrażając nadzieję na ich szybką realizację. Jednak Kijów najwyraźniej ma inny punkt widzenia i w najbliższych miesiącach nie liczy na nowe kredyty MFW. 

Wiceszef Banku Narodowego Dmytro Sołogub oznajmił, że przelew w pierwszym kwartale 2018 roku jest mało prawdopodobny nawet „z technicznego punktu widzenia”.

Prezes Ukraińskiego Centrum Analitycznego Ołeksandr Ochrimenko wcale się temu nie dziwi. W rozmowie z RIA Novosti podkreślił, że w Kijowie „moda na MFW się skończyła”. Obrano nieoficjalny kurs na zmniejszenie współpracy z funduszem. W ostatnich miesiącach to właśnie się dzieje.

„Prawdpodobieństwo, że w takiej sytuacji MFW da Ukrainie pieniądze jest bardzo niskie. Dla jakichś dwóch miliardów dolarów władza nie będzie ryzykować resztek poparcia obywateli” — podkreślił Ochrimenko. 

Kości niezgody

USA i UE od dawna domagają się jak najszybszego powołania trybunału antykorupcyjnego na Ukrainie, wiążąc z tym dalszą pomoc finansową. Tuż przed przyjazdem misji MFW do Kijowa prezydent Petro Poroszenko w wywiadzie dla austriackiego periodyku Profi poinformował, że odpowiedni projekt ustawy został przekazany do Rady Najwyższej. Według słów przywódcy państwa ukraińskiego w najbliższych miesiącach ustawa zostanie przyjęta. 

Formalnie MFW nie powinno mieć pretensji w tej sprawie. Jednak eksperci nie wykluczają, że w rzeczywistości ustawa o trybunale antykorupcyjnym zostanie przyjęta dopiero po wyborach prezydenckich, które odbędą się w marcu 2019 roku. 

Nie jest powiedziane, że to zadziała — mówi Ochrimenko. Według niego dokument jest sprzeczny z Konstytucją. Zgodnie z ustawą zasadniczą w państwie mogą działać tylko sądy jurysdykcji ogólnej i trybunały arbitrażowe. A więc w każdej chwili może pojawić się kwestia legalności nowej struktury. 

Są niuanse związane także ze wzrostem ceny gazu dla mieszkańców. „Ostateczny cel to kształtowanie wolnego rynku gazu. Jedyna cena dla wszystkich grup odbiorców zlikwiduje przestrzeń dla korupcji” — wyjaśnił stanowisko funduszu Ljungman. 

Współprzewodniczący Funduszu Strategii Energetycznych Dmitrij Marunicz przypomniał, że premier Hrojsman przez około pół roku nie reagował na te apele. Tymczasem chodzi o wywiązanie się z zobowiązań samego ukraińskiego rządu.

W marcu 2017 roku rząd zatwierdził metodę obliczania taryf ceny gazu dla mieszkańców. Był przewidywany gwałtowny wzrost ceny paliwa. Jednak postanowienie pozostało na papierze. A więc kolejnym zasadniczym warunkiem wznowienia programu pomocy finansowej jest realizacja przez ukraińskie władze swoich decyzji. Do końca obecnego sezonu grzewczego gaz dla mieszkańców na pewno nie zdrożeje. 

Zgodnie z oczekiwaniami w marcu rząd przyjmie nowe postanowienie w sprawie taryf ceny gaz. Według słów Marunicza niewykonane zobowiązania w 2017 roku zostaną skorygowane w stronę zmniejszenia. 

„Czy MFW będzie kontynuować współpracę z Ukrainą, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to kwestia polityczna” — powiedział.

Nawet rząd jest nie do końca przekonany, czy w dalszym ciągu można liczyć na pomoc finansową MFW. Szef ukraińskiej grupy doradców strategicznych ds. wsparcia reform Iwan Miklosz przyznał, że Kijów już nie zdąży otrzymać wszystkich transz od funduszu do marca 2019 roku, gdy program pomocy oficjalnie zakończy się.