A 1 września 2009 r. byłem już na Westerplatte, gdzie wysłuchałem przemówień światowych przywódców, w tym Lecha Kaczyńskiego i Władimira Putina. Doskonale pamiętam reakcję Donalda Tuska na przemówienie Prezydenta RP.

Wydarzeniem było także spotkanie Putina i Tuska w Sopocie, spacer obu premierów po sopockim molo oraz wspólna konferencja prasowa.

To było dokładnie 10 lat temu.

Wtedy mieliśmy szansę.

Od tego czasu wszystko radykalnie się zmieniło. Rosja stała się wrogiem Polski, a ja nie mogę wsiąść do pociągu, pojechać do Gliwic, czy do Gdańska na Westerplatte, bo Polska zakazała mi wjazdu na teren Schengen do grudnia 2020 roku. Obecnie rosyjscy dziennikarze, eksperci i politolodzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Polski. To smutny fakt.

Mam jednak nadzieję, że Warszawa zmieni stosunek do Rosjan i Rosji. Jest to tylko kwestia czasu.

Dziś oferuję Czytelnikowi Sputnik Polska mój reportaż, który pozostaje aktualny, nawet prezydent Gliwic jest ten sam – Zygmunt Frankiewicz.

© Zdjęcie : Leonid Swiridow
Leonid Swiridow

Zorganizowana przez nazistów prowokacja gliwicka z dnia 31 sierpnia 1939 roku stała się dla Hitlera formalnym powodem rozpoczęcia II Wojny Światowej.

Dnia 1 września rozpoczął się ostrzał Westerplatte.

— W Gliwicach mamy muzeum. Przyjeżdża do nas wielu turystów, zwłaszcza Niemców. Są też goście z Rosji.

Ale Pan – to pierwszy przedstawiciel mediów rosyjskich, który w takim stopniu zainteresował się tą historią. O ile sięgam pamięcią, po 1989 roku – kiedy w Polsce rozpoczęły się głębokie procesy transformacji politycznej i gospodarczej – rosyjscy dziennikarze nas nie odwiedzali

– mówi Andrzej Jarczewski, dyrektor Muzeum Radiostacja Gliwice.

Trochę historii

Gliwice to miasto położone w południowej Polsce, na Śląsku. Polskie Gliwice, niemieckie Gleiwitz, czeskie Hlivice. Obecnie mieszka tu około 200 tysięcy ludzi. Jak na standardy europejskie jest to średniej wielkości miasto.

Pierwsza wzmianka o Gliwicach pochodzi z 1276 roku. Początkowo Gliwice były czeskie, potem polskie, a w 1742 roku weszły w skład Prus.

Po pierwszej wojnie światowej doszło do trzech powstań śląskich (1919–1921) i odbyły się trzy referenda. W głosowaniu z 20 marca 1921 roku ludność musiała zdecydować, czy chce należeć do Polski czy Niemiec. Ponad 32 tysiące głosujących (78,7% głosów) głosowało za pozostaniem częścią Niemiec; ponad 8,5 tysiąca (21,0%) za przejściem do Polski. W wyborach udział wzięło 97% uprawnionych do głosowania. Gliwice były ostatnim dużym miastem III Rzeszy, zaledwie pięć kilometrów od granicy państwowej z Polską.

W 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej, Gliwice – podobnie jak cały Śląsk – stały się częścią Polski.

Niezwykła drewniana wieża

— Jedną z najciekawszych konstrukcji drewnianych na Górnym Śląsku jest wieża antenowa Radiostacji Gliwice, która jest obecnie najwyższą drewnianą konstrukcją na świecie. Jej wysokość wynosi 111 metrów – mówi Jarczewski.

Dzięki troskliwej konserwacji, profilaktyce i corocznym naprawom wieża będzie działać przez kolejne 20 lat.

© Sputnik . Leonid Swiridow
Radiostacja gliwicka

— Materiałem, z którego jest wykonana, jest modrzew – wyjątkowo odporny na szkodniki i warunki atmosferyczne. Nie zastosowano w niej ani jednego żelaznego gwoździa. Belki połączone są szesnastoma tysiącami mosiężnych śrub – kontynuuje dyrektor Muzeum.

Kompleks obiektów Radiostacji został zbudowany w 1935 roku przez niemiecką firmę Lorenz. W budynku głównym zachowało się wiele oryginalnych przedwojennych urządzeń radiowych wyprodukowanych przez Siemensa, Telefunken, AEG i innych.

Wieża działa do dnia dzisiejszego, utrzymując kilkadziesiąt anten, które obsługują Gliwickie Centrum Ratownictwa, sieci telefonii komórkowej i inne systemy łączności. Dzięki płatnościom od użytkowników wieża sama zarabia na swoje utrzymanie.

„Babcia umarła”

31 sierpnia 1939 roku o godz. 20.00 kilku uzbrojonych esesmanów w cywilnych ubraniach – rzekomo „śląskich rebeliantów” – wtargnęło na teren niemieckiej stacji radiowej w Gliwicach. Operację nadzorował SS Sturmbanführer Alfred Naujocks, wybrany do operacji przez szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, obergruppenführera Reinharda Heydricha, działającego na bezpośredni rozkaz Hitlera.

Operacja została przeprowadzona w całkowitej tajemnicy. Ustawiono jedynie sygnał kodu, który Heydrich wysłał telefonicznie do Naujocksa: „Grossmutter gestorben” („Babcia umarła”). Sygnał ten oznaczał rozpoczęcie operacji.

© Sputnik . Leonid Swiridow
Muzeum „Radiostacja Gliwice”, 2009 rok

Przebrani esesmani byli w stanie nadać tylko część wiadomości (dosłownie 10 sekund) w języku polskim:

„Uwaga! Tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach”. Dalsza część przeczytanego apelu nie została wyemitowana: pracownik stacji radiowej, mijając konsolę główną, niepostrzeżenie dla nazistów nacisnął przycisk „Wyłącz”.

Podstępny plan Niemców

— Tutaj, przed budynkiem radiostacji, zabito Franciszka Honioka, polskiego Ślązaka uważanego za pierwszą ofiarę II wojny światowej – mówi obecny dyrektor Radiostacji Gliwice.

Dzień wcześniej, w rodzinnej wsi pod Gliwicami Honiok został aresztowany przez gestapo. Naziści nafaszerowali go narkotykami, przynieśli do radiostacji i natychmiast zastrzelili.

Ślązak miał być dowodem „polskiej winy”. Celem inscenizacji było pokazanie, że niemiecki atak na Polskę był odpowiedzią Niemiec na akty przemocy, których dopuszczali się Polacy wobec niemieckich mieszkańców. Następnego dnia, 1 września 1939 roku, Hitler wygłosił przemówienie, w którym konieczność rozpoczęcia działań wojennych uzasadnił prowokacjami na granicy.

Latem 1939 r. Niemcy zorganizowali wiele różnych prowokacji wzdłuż całej granicy polsko-niemieckiej. Głównym celem operacji „Babcia umarła” było przekonanie rządów Francji i Wielkiej Brytanii, aby nie wypełniały traktatów gwarantujących Polsce pomoc wojskową.

— Tak zwana „logika” opierała się na przekonaniu, że w sytuacji, gdy Polacy atakują Niemców, to Francja i Wielka Brytania nie powinny stanąć po stronie „polskiego agresora” – wyjaśnia Jarczewski.

© Sputnik . Leonid Swiridow
Dyrektor Muzeum „Radiostacja Gliwice” Andrzej Jarczewski, 2009 rok

Sturmbanführer SS Alfred Naujocks przeszedł do historii jako człowiek, który rozpoczął drugą wojnę światową. Zmarł w Hamburgu w 1960 r.

O incydencie w Gliwicach pisały wszystkie największe gazety na świecie, agencje radiowe i telegraficzne nie przestawały nadawać. Prawda o prowokacji gliwickiej została ujawniona dopiero podczas procesów norymberskich.

Niegdyś zagłuszano tu Radio Wolna Europa, dziś znajduje się tu Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów

W 2002 roku władze miasta Gliwice wykupiły od Telekomunikacji Polskiej – która po wojnie była użytkownikiem całej Gliwickiej Radiostacji – 3-hektarowy teren wraz z nieruchomościami.

Do 1951 roku stacja radiowa w Gliwicach nadawała program Radio Katowice, a później, aż do 1956 roku mieściło się tu Radio Wolna Europa. Później na terenie obiektu produkowano nadajniki radiowe i wszelakie urządzenia telekomunikacyjne.

W 2005 roku stacja radiowa została przeniesiona do muzeum w Gliwicach, które otworzyło tutaj swój oddział pod nazwą Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów.

Obecnie na terenie obiektu trwają prace remontowe budynku muzeum i samej drewnianej wieży.

Stacja radiowa będzie nie tylko miejscem żywych lekcji historii, ale także wesprze młodzież, która pasjonuje się najnowszymi technologiami i multimediami

– mówił wtedy Jarczewski.

Drewniana wieża radiowa o zmierzchu wygląda zachwycająco. Oświetlona dziesiątkami tysięcy żarówek i mocnym reflektorem jest widoczna z odległości kilku kilometrów. Tak  wygląda Stacja Radiowa Gliwice każdego wieczoru, począwszy od 31 sierpnia 2009 roku.

Msza za pokój

— Gliwice to miasto graniczne, od setek lat mieszają się tu kultury. Ludzie różnych narodowości żyli tu w harmonii. Przed II wojną światową miasto było niemieckie, ale Polacy mieszkali tu od zawsze – stwierdził w rozmowie ze mną 10 lat temu Prezydent miasta Zygmunt Frankiewicz.

W 1945 roku Gliwice były pierwszym niemieckim miastem wyzwolonym przez Armię Czerwoną. W latach 1945–1946 Polacy przenieśli się tutaj ze wschodu, a ludność niemiecka została eksmitowana dalej na zachód. Wówczas większość mieszkańców stanowili Polacy przymusowo przesiedleni z terytorium dzisiejszej zachodniej Ukrainy, głównie ze Lwowa i okolic. Moja matka też urodziła się na Ukrainie – wspomina Frankiewicz.

© Sputnik . Leonid Swiridow
Prezydent miasta Gliwice Zygmunt Frankiewicz, 2009 rok

Radiostacja jest dla obywateli miejscem historycznym, ponieważ tak naprawdę właśnie tutaj rozpoczęła się druga wojna światowa.

— Sama drewniana wieża jest unikatowym obiektem. Stąd też pomysł władz miasta, by ją wykupić wraz z przyległymi budynkami.

Do tej pory miasto wydało już około dwóch milionów euro na prace związane z aranżacją Radiostacji. Ponadto planujemy zaangażować się w odbudowę wszystkich sąsiednich budynków, chcemy ubiegać się o pomoc finansową w Unii Europejskiej i liczymy na to, że otrzymamy te fundusze. To będzie ważna atrakcja turystyczna

– wyjaśnia Prezydent Gliwic.

30 sierpnia w Gliwicach odbył się cykl wydarzeń związanych z 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Wieczorem, na otwartej przestrzeni w pobliżu drewnianej wieży, orkiestra symfoniczna wykonała „Mszę za pokój” słynnego polskiego kompozytora i dyrygenta Wojciecha Kilara.

— Zaprosiliśmy gości z różnych krajów i miast partnerskich, w tym ze Szwecji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Węgier, Słowacji i Francji – mówi Frankiewicz.

Prezydent Gliwic wyjaśnił, dlaczego uroczystości odbyły się 30, a nie 31 sierpnia.

Nie chcemy świętować rocznicy prowokacji. Chcemy przede wszystkim przypomnieć, że tragedia zaczęła się tutaj. Teraz niech dźwięczy tu Msza w imię pokoju. A my musimy iść naprzód i patrzeć z optymizmem w przyszłość w zjednoczonej Europie. Rozdzieranie ran jest bezcelowe

– powiedział Frankiewicz 10 lat temu.

Czy usłyszymy podobne słowa w tym roku na Westerplatte?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.