Według prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego zaproponowany przez rząd wzrost płacy minimalnej będzie miał o wiele mniejsze oddziaływanie na gospodarkę niż w przypadku świadczenia “500 Plus”. Jak mówił, pytany przez dziennikarzy, wpływ na inflację będzie minimalny a na wzrost PKB neutralny. Wyjaśnił, że 500 Plus to była zmiana wielkości popytu typu 1 procent PKB a w przypadku podniesienia najniższego wynagrodzenia jest to 0,1 procent. Nie jest to więc żadne ważne wyzwanie i z punktu widzenia inflacji jest to marginalne wydarzenie – dodał prezes NBP.

Podkreślił, że zmniejszanie różnicy pomiędzy płacą minimalną a wynagrodzeniem średnim jest na naszym etapie gospodarczego rozwoju zrozumiałe. Zaznaczył, że prywatnie, jako ekonomista zawsze uważał, że trzeba podnieść najniższe wynagrodzenie. Dodał, że płace minimalne były radykalnie za niskie. Podkreślił, że zapowiedziany wzrost płacy minimalnej wyniesie 15,5 procent a wynagrodzenia rosną średnio co roku o 7 procent. Nie jest to więc jakaś dramatyczna różnica tym bardziej, że gospodarka te 7 procent wzrostu płac rok do roku przyjmuje i gospodarczo rozpędzamy się bardzo ładnie.
Rząd postanowił, że najniższe wynagrodzenie w przyszłym roku wyniesie 2600 złotych. Oznacza to wzrost o 350 złotych czyli o 15,6 procent w stosunku do najniższego wynagrodzenia obowiązującego w tym roku. Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego kolejny wzrost o 15 procent będzie miał miejsce z 2020 na 2021 rok.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiadał, że na koniec 2020 roku minimalna pensja będzie wynosiła 3 tysiące złotych, natomiast trzy lata później – 4 tysiące złotych.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/kj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.