Jak pisze Politico, Światowa Organizacja Handlu (WTO) skierowała już wniosek Brukseli do sądu arbitrażowego.

— Dotychczasowe żądania UE są bezprawiem. Na rynkach finansowych obowiązują ograniczenia, nasze firmy są zakazane. Dlaczego? Skąd ta nierówność? – powiedział Dżabarow w rozmowie z RT. Jak dodał, zarzuty WTO podważają zasadność członkostwa Rosji w tej organizacji, bo nie daje ono jej nic poza problemami i „całkowitej bezbronności wobec polityki sankcyjnej”.

Polityk powiedział też, że nawet w przypadku, jeśli sąd zgodzi się na żądania Brukseli, Rosja nie powinna się im podporządkować.

— Jeśli sąd uzna te roszczenia za uzasadnione, moim zdaniem, działa nielegalnie. Ta decyzja sądu nie może być wykonana ze szkodą dla rosyjskiej gospodarki – podkreślił Dżabarow.

Pozew UE przeciwko Rosji skomentował też członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników Walerij Wanin.

Jego zdaniem, jeśli arbitraż WTO podejmie decyzję o nałożeniu kary pieniężnej na Rosję za ograniczenie importu wieprzowiny z UE, a Moskwa zdecyduje się na złożenie apelacji, będzie miała 100% prawo do domagania się pokrycia wszelkich szkód.

Jak dodał, rosyjska gospodarka poniosła znacznie większe straty w wyniku sankcji. – Roszczenia Moskwy będą znacznie większe, a ten przypadek będzie miała znaczenie precedensu – powiedział Wanin.

Wymagana przez Brukselę kompensacja w wysokości 1,39 miliarda euro rocznie równa się łącznej sumie eksportu wieprzowiny z Unii Europejskiej do Rosji w 2013 roku. Planuje się, że rozmiar roszczeń co roku będzie wzrastać o 15%. Jak wyjaśnił jeden z przedstawicieli Unii Europejskiej, sąd arbitrażowy zdecyduje, czy wniosek jest uzasadniony. Potem, w razie pozytywnej decyzji, sąd określi ewentualne dalsze kroki wobec Rosji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.