W rządzącej partii Niemiec — Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej — skrytykowano ukraińskiego prezydenta Petro Poroszenkę za niewystarczające wysiłki w walce z korupcją — napisał niemiecki Bild.

„Poroszenko powinien podjąć decyzję, kim chce być — prezydentem czy oligarchą” — periodyk cytuje wypowiedź przewodniczącego komitetu Bundestagu do spraw polityki zagranicznej Norberta Rettgena. Według niego Ukraina musi podjąć zdecydowane kroki, aby powstrzymać to „panoszenie się korupcji”, która „zaczyna się od kierownictwa kraju”.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Elmar Brock ze swej strony, uważa, że władze ukraińskie nie poświęcają należytej uwagi walce z korupcją. Europejski komisarz do spraw polityki sąsiedztwa i rozszerzenia UE Johannes Khan oświadczył w wywiadzie dla periodyku, że sukcesy Kijowa w tej dziedzinie są niewystarczające.

W przyszłym tygodniu na Ukrainę ma udać się przedstawiciel Unii Europejskiej, który wyjaśni Poroszence „całą powagę sytuacji” — pisze Bild.

Majątek Petro Poroszenki jest szacowany na miliard dolarów. W rankingu najbardziej zamożnych Ukraińców, opracowanym w październiku przez ukraiński periodyk „Nowoje wriemia” we współpracy ze spółką inwestycyjną Dragon Capital, ukraiński lider znalazł się na piątej pozycji.

Władze RFN już zmieniają swoją postawę wobec kijowskiego kierownictwa — uważa ukraiński polityk, obrońca praw człowieka Władimir Olejnik:

„Europejczycy już od ponad trzech lat czekają na pozytywne wyniki „rewolucji godności”, a w gruncie rzeczy — zamachu stanu. Co zapowiadał Poroszenko? Zrzeczenie się własnego biznesu — nie zrobił tego. Jest w pierwszej kolejności nie prezydentem, lecz biznesmenem, i wykorzystuje swoje stanowisko urzędowe do osiągnięcia zysków. To właśnie on stoi na czele systemu korupcyjnego. Nawet te pieniądze, które przeznaczają MFW i Unia Europejska realnie są rozkradane przez ekipę Poroszenki”.

Dlatego ci, którzy objęli obecnie władzę w Niemczech w wyniku kolejnych wyborów, i nie są skrępowani obietnicami udzielania poparcia dla Poroszenki na etapie 2014 roku, zadają logiczne pytanie: gdzie są nasze pieniądze? Dlaczego musimy popierać sankcje przeciwko Rosji, tracić gospodarczo, tracić miejsca pracy, aby wspierać złodziejstwo na Ukrainie? Dlatego zadają pytanie: Pan musi nareszcie zadecydować, Panie Poroszenko, czy Pan jest biznesmenem i korupcjonistą, czy też prezydentem Ukrainy. Odpowiedź na to pytanie, moim zdaniem, jest oczywista — uważa Władimir Olejnik.