Co mogło zadecydować o tak ostrej decyzji premiera Morawieckiego? Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał na ten temat z publicystą Adamem Śmiechem.

— Wydaje mi się, że była to transakcja prawdopodobnie nieopłacalna. Po pierwsze finansowo, po drugie niemająca przełożenia na strategię zarówno rozwoju polskiej marynarki wojennej, jak i strategię jej ewentualnego użycia w sytuacji wojennej. Jak wiemy już od kilkunastu lat — chociaż tu są zapóźnienia jeszcze dalej sięgające — polska marynarka znajduje się w bardzo trudnym stanie. I zakup takich nie najnowszych fregat byłby oczywiście możliwy propagandowo do wyzyskania. Natomiast w sensie wartości bojowej i tego przełożenia finansowo-strategicznego, wydaje mi się, to mogło zadecydować, że ewentualne plusy propagandowe były mniejsze niż minusy. Zapewne w związku z tym tak zadecydował premier.

— Ale to przecież blamaż dla otoczenia pana prezydenta, które publicznie wychwalało tę transakcję.

— Tak. Ale wiemy na podstawie kilku dowodów praktycznych, że istnieje pewnego rodzaju rywalizacja między środowiskiem skupionym wokół pana prezydenta a drugą stroną skupioną wokół premiera Morawieckiego.  I nie do końca jasną rolę ma ten, który jest patronem jednego i drugiego środowiska, czyli sam Jarosław Kaczyński. Wiemy, że prezydent wetuje niektóre rzeczy, które są ustalone rzekomo, jak nam mówi propaganda z prezesem Kaczyńskim, a tymczasem pomimo tego prezydent wetuje. Zatem jest to chyba próba wyzyskania tego, że pełni on funkcję prezydenta i zbudowania jakiegoś mocniejszego ośrodka wokół siebie w starciu z premierem Morawieckim, który ma z innych punktów widzenia swoje wady, ale jako gracz polityczny ma więcej atutów po swojej stronie niż pan prezydent.

— Od dłuższego czasu spekuluje się, że współpraca między premierem a szefem MON też się nie układa.

— To prawda. Pan Błaszczak przeszedł z funkcji ministra spraw wewnętrznych na to stanowisko w okolicznościach, gdzie osoba, będąca dla najtwardszego elektoratu i środowiska politycznego PiS symbolem wszystkich tych wartości, które oni wyznają, czyli pan Macierewicz, musiała opuścić stanowisko. Czy na tle sprawy smoleńskiej? Nie wiemy. Nie układa się współpraca między premierem a ministrem. I może być tak, że w tej sprawie minister Błaszczak działał w porozumieniu z otoczeniem prezydenta. Być może to jest tak, że te środowiska, o których mówimy, są teoretyzowane przez nas na potrzeby publicystyki politycznej. Natomiast nie do końca wiemy, jakie są układy i przenikanie się poszczególnych środowisk wewnątrz PiS. Wydaje mi się, że tutaj miało to duże znaczenie propagandowe i pan Błaszczak mógł iść w tym kierunku. Podejrzewam i byłoby to plusem dla premiera, że rachunek zysków i strat ekonomicznych, politycznych, strategicznych w sensie wojskowym wyszedł na minus i decyzja pana premiera była słuszna.

Nawiasem mówiąc, polskie siły morskie powinny raczej myśleć o wymianie bardzo starych okrętów podwodnych. To jest w tej chwili jedyna możliwość posiadania jakiejś karty przetargowej na morzu dla takich krajów jak Polska. Bałtyk jest zamknięty przez Cieśniny Duńskie i niewiele można zrobić — podsumował ekspert.