Emerytury_1

Zainteresowani czekali a większość, której w sposób żywotny to dotyczy miała to gdzieś. Mówimy o oczekiwanym wyroku TK w sprawie OFE. Nie było niespodzianki. TK swoim wyrokiem usankcjonował, to co zostało zrobione z jednym zastrzeżeniem. Zakaz reklamy OFE był delikatnie mówiąc na wyrost.

 

Tak oto przeszedł do historii, zgubił się w biegu bieżących politycznych wydarzeń i w zasadzie zatarł w pamięci mas jeden z największych przekrętów III RP. Przekręt, który pozwolił napchać brzuchy bankowemu lobby, nas zaś pozbawił miliardów i co najważniejsze postawił finansową przyszłość milionów nowych emerytów pod znakiem zapytania.

 

Utrwala się w nas pewność, co do charakteru i modelu kluczowych dla stanu państwa reform, które zostały podjęte w minionych dekadach. To model kołowy. Rządzące elity pod wpływem środowisk lobbujących za pewnymi rozwiązaniami (jakimi środkami lobbowały to odrębna kwestia) uruchamiają reformę, w akompaniamencie potężnej kampanii promocyjnej mającej nas utwierdzić w przekonaniu, że reforma ma uzdrowić finanse państwa i działać prospołecznie. Potem mamy dekadę żniw dla branży najbardziej zainteresowanej pod koniec której zaczyna wychodzić na jaw degradujący i finanse i interesy społeczne jakiś istotny aspekt tej reformy.

Na koniec rozpętuje się piekło. Rzesze dotychczas milczących specjalistów zabierają głos, a właściwie krzyczą wniebogłosy, sprawa dociera na najwyższe szczeble i mocą kolejnej ustawy, albo wyroku, albo „kompromisu” (patrz reforma górnictwa) kładzie się kres reformie. My zaś, tzn. i państwo (nie utożsamiać z politykami) i społeczeństwo budzimy się w tym samym miejscu, co dekadę wcześniej. Z jedną różnicą. Pomysłodawcy projektu mają po parę milionów w obcej walucie gdzieś wytransferowane poza nasz system bankowy. Popijają pinakoladę za wysokimi murami swoich rezydencji śmiejąc się w kułak z tej masy idiotów, która przy pomocy skorumpowanych, interesownych polityków dała się po raz kolejny wyrolować. Przymusowi pomysłobiorcy są znowu biedniejsi i liczą stracony czas.

 

Nie będziemy się rozwodzić nad wszelkimi możliwymi konsekwencjami tego stanu rzeczy. Wystarczy połączyć tylko w jedno kilka elementów. ZUS, jako wielką piramidę finansową uzależnioną od napływu nowych płatników składek, malejącą dzietność, emigrację constans, rachityczny rynek pracy, nieodpowiedzialne elity polityczne, etc., by o przyszłości wielu generacji mówić wyłącznie w czarnych barwach i konstruować czarne scenariusze. Już za może dekadę, półtorej pojawi się liczna grupa „emerytów”, których świadczenia będą na granicy, albo poniżej minimum socjalnego. Które jednak z politycznych ugrupować myśli w takiej perspektywie? Perspektywa zostaje określona pilną potrzebą napchania kabzy, a ponieważ jest ona pilna, to uruchamia się mechanizmy „zmiany”, które mają zadziałać, jak najszybciej. Istnieje już od jakiegoś czasu akronim ładnie to określający TKM.

 

Nie powinni czuć się uspokojeni reprezentanci młodego pokolenia, któremu może się wydawać, że póki co problem go nie dotyczy. Miliony na granicy ubóstwa, nawet biologicznego wyniszczenia, to masa krytyczna, która zaburzy funkcjonowanie całego systemu. Dodatkowo zaburzy go, to co obecnie dzieje się, jak na razie poza naszymi granicami, (ale w pobliżu), a co niewątpliwie tutaj dotrze w postaci nieprzewidzianych reperkusji.

 

Wszystko, co powyższe ujawnia i jeszcze jedną, może najistotniejszą wadę demokracji. Dlaczego niby tłum miałby wybrać na piedestał kogoś mądrego? Jak poznać jej mechanizmy (np. wszelkie wybory), to taka możliwość jest z definicji wykluczona. Wygrywają szalbiercy, kłamcy, cynicy, czyli z humanistycznego punktu widzenia degeneraci. Mechanizmy zarówno zliberalizowanego rynku, jak i tzw. demokracji premiują postawy psychopatyczne. Psychopatyczny klucz to daleko posunięty indywidualizm, manipulowanie otoczeniem, zanik jakichkolwiek pozytywnych uczuć w stosunku do innych (z wyjątkiem może grupy najbliższej) i forsowanie interesów własnych.

 

Nie tłumaczmy więc polityków głupotą w próbie rozgrzeszania ich z własnych dokonań. W nadziej, że kiedyś, gdy zbiorą doświadczenie, to się poprawią. Powyższe cechy są elementem osobowości, której zmiana nie jest prosta. Już teraz trzymamy rękę w nocniku, a wkrótce obudzić się możemy po szyję zanurzeni w szambie. Przypadła nam w tym scenariuszu rola prawdziwych OFErmowatych.

Wizja starości nabiera rzeczywistych kształtów. Zamiast leżaka pod palmą mogiłka pod krzakiem.

Z pozdrowieniami red. nacz. Liber

Source: OFErmowaci