Podobny obraz 

 Noworoczny (2019 AD, czyli 102 po WPR) Midrasz o Spotkaniu Mojżesza z Głosem “JA JESTEM” Zza Pustynnego Krzaka

W połowie grudnia br., przy okazji uczestnictwa w Walnym Zebraniu Zdrużenia SLAVICA w Nitrze (Sk), odwiedziłem w Bratysławie małżeństwo słowackich architektów, mych znajomych od lat. W trakcie u nich “nieco alkoholowego” przyjęcia, gospodyni która kilka lat temu organizowała muzeum diecezjalne przy katedrze w Nitrze i która czasami przegląda moje teksty, zapytała się ot, tak sobie : “Wy w Polsce macie taki kościół, w którym na ołtarzu jest bezlistny krzak. Gdzie to jest i co to oznacza?

Przypomniałem jej zatem, że to w krakowskich Łagiewnikach zbudowano gigantyczne “jak hala fabryczna” Sanktuarium, na ołtarzu którego, pod obrazem promieniującego miłością serca Chrystusa, ustawiono prosty globus, obramowany gałęziami bezlistnego krzaka, zapewne tego zza którego Mojżesz usłyszał  na pustyni glos “Ja Jestem” (JHWH po hebrajsku). Według mnie, ta sceneria symbolizuje PLAN OBJĘCIA CAŁEGO GLOBU etycznymi zasadami judaizmu – pod przywództwem, oczywiście Chrystusa Króla.

Moja, już trochę wstawiona znajoma, się zatem zapytała “A co ten Mojżesz pod tym krzakiem robił? Mnie, jako że też spożyłem trochę dobrego trunku – a akurat było to wino wyprodukowane w Izraelu, które testowaliśmy, czy nie jest przypadkiem oszukiwane – odpowiedź narzuciła się sama: zapewne robił on to co każdy normalny człowiek, załatwiał swoją potrzebę!

No i wybuchła wśród nas, zadowolonych z tego odkrycia, tak zwana “burza mózgów”, zaczęliśmy się zastanawiać, co ten Mojżesz, kucający za krzakiem, z którego unosił się dymek jakby się on palił (są ponoć na pustyniach takie rośliny) usłyszał?

Ja, jako UCZONY W PIŚMIE, bystro skojarzyłem, że właśnie wtedy, załatwiającego się za krzakiem proroka Izraela, GŁOS “JA JESTEM” powiadomił, że wybrał go sobie jako na świat swego przedstawiciela. I przekazał zdrętwiałemu z wrażenia Mojżeszowi wiadomość o tym, że “Ja Jestem Bogiem Jedynym, który Twój naród wybrał by trzymać go oddzielnie od wszystkich innych narodów oraz religii“. Oceniając z dystansu 3 tysięcy lat dzieje tego znanego biblijnego programu, polski historyk antyku, Tadeusz Zieliński fachowo zauważył już przed stu laty: Żydowscy reformatorzy szukali sposobów, by połączyć razem te dwie kultury (judaistyczną i gojowską, zwaną podówczas helleńską), ale zasady, które nimi rządziły, były ze sobą nie do pogodzenia. (…) Żydzi, którzy odmawiali “zrzeszenia się z resztą ludzkości” byli, jak to któryś z wczesnych kronikarzy zauważył, “nie gościnną, anty-ludzką rasą.” (Patrz  ”Siedem Świateł Rozumu – ref. 3.)

Etymologiczne (i merytoryczne) pokrewieństwo współczesnego AUTYZMU z antycznym  FARYZEIZMEM – czyli o Magii Autystycznych Urojeń

Co ciekawsze, to zalecone przez GŁOS ZZA KRZAKA, “trzymanie się oddzielnie” (po hebrajsku perushim, stąd sławny faryzeizm), unikanie zbyt bliskich kontaktów z innymi ludźmi i innymi kulturami, na początku wieku XXI stało się się ułatwiającą życie cechą całych rzesz AUTYSTÓW w najbardziej zaawansowanych obecnie, pod względem technicznym, krajach świata! Warto zatem przypomnieć, sformułowaną już w 1904 roku, przez szwajcarskiego psychiatrę Eugen Breulera, definicję tej aberracji osobowości: ”Jest to wycofanie się człowieka do jego urojeń, przeciw którym jakikolwiek wpływ z zewnątrz staje się nie tolerowanym zaburzeniem”.

A kto, według Biblii, robił biznes, zwany potocznie HUCPĄ,  przez nagłaśnianie swych UROJEŃ? Wspominaliśmy już Mojżesza, który zza krzaka USŁYSZAŁ głos, który z czasem napełnił jego “naród” uczuciem Wybraństwa. Wcześniej praprzodek Mojżesza, patriarcha Jakub lubujący się, jak klasyczny autysta, dekować w izolującym go od niebezpieczeństw otoczenia namiocie, uroił sobie, że walczy z BOGIEM! (“Za nic nie mogę pojąć walki Jakuba z Bogiem, o której mówi Księga Rodzaju 32,25-33“, zauważa sympatyczny ksiądz Jacek Salij.) Ta WALKA Z CIENIEM jednak spowodowała, że Urojony Bóg nadał Jakubowi imię IZRAEL, czyli “mocny Bogiem”. Zmyślone na tej samej zasadzie, “dobrze sprzedane” urojenie faryzeusza Szawła, który na drodze do Damaszku usłyszał GŁOS Zmartwychwstałego Chrystusa, znacznie zwiększyło AUTORYTET tego głównego autora Nowego Testamentu, znanego następnie pod ksywą “św. Paweł” (po łacinie mały i strachliwy). A i sam Jezus Zmartwychwstały, który bez żadnej psychicznej traumy po mękach ukrzyżowania, przez pewien czas ponoć się ukazywał Wybranym, mógł być tylko ich Urojeniem, dodającym (piekielnej!) MOCY wierzeniom otumanionych przez kler chrześcijan – vide nie tak dawne żądania Jego Ukoronowania, formułowane przez zgromadzone przed łagiewnickim sanktuarium tłumy!

Wojna z ENTROPIĄ (bezwładem myśli) Mojżeszo-Paulinizmu, to zadanie dla autentycznych, ZHELLENIZOWANYCH chrześcijan

(“Hellenistyczne” podejście do świata, według angielskiego filozofa i pisarza  Matthew Arnolda (1869) polega na “umyśle i intelekcie elastycznym i samo się korygującym, wrogim fanatyzmowi, sztywności i jednostronności, jest to umysł pozwalający nam widzieć, jak rzeczy naprawdę wyglądają. Z drugiej strony  ’hebraizacja’ polega na poświęceniu wszystkich innych cech naszego bytu jego stronie religijnej, co prowadzi do wąskiego i pokręconego rozwoju tej religijnej naszej strony” )

Otóż już w starożytności były, inspirowane zachowanymi w Ewangeliach, antyfaryzejskimi naukami Jezusa z Nazaretu, trwające przez kilka wieków próby (np.MARCJONIZM) oderwania życia wspólnot chrześcijańskich od podłego “hebrajskiego korzenia”  stworzonej nad Jordanem Wiary. Jednak wskutek znanego zjawiska duchowej entropii, pchającego się do przysłowiowego żłoba kleru, tak jakoś wyszło, że Kościół Powszechny, w dość bezwładny sposób zaakceptował nie tylko Księgę Autystów-Hipokrytów o nazwie Stary Testament, ale wzmocnił jej MIZOLOGOS (Przeciw Rozumowy) wydźwięk, twórczością bezwstydnie wychwalającego Bożą Głupotę (tak! czytać I list do Koryntian!) samozwańczego apostoła Pawła. I w tej formie ten najzwyklejszy KOŁTUN, powstały z byle jak połączonych ze sobą neuronów, w mózgach nauczonej żyć urojeniami ludności, trwa do dzisiaj. Jak to niedawno, na portalu neon24  z dumą potwierdził “zoologiczny antykomunista” (czyli zadeklarowany wróg Jezusa z Nazaretu, który był komunistą) ukryty za nickiem “Husky”: ”Stary Testament jest fundamentem wiary i pobożności Nowego Testamentu, są też w nim elementy, które zachowują trwałą aktualność. Życie religijne, pobożność, oddawanie czci Bogu odzwierciedlają wielowiekową ciągłość.

Na początku wieku XX była jednak bardzo udana, trwająca przez trzy czwarte stulecia, próba uwolnienia świata od “uścisku ramion mojżeszowego krzaka”, uwidocznionego na ołtarzu sanktuarium w Łagiewnikach. W naszej części Europy była ona autorstwa przejętej ideami marksizmu, grupy tak zwanych “bolszewików”, głównie rosyjsko-kaukasko-polskiego pochodzenia (patrz zdjęcie zbiorowe pierwszego bolszewickiego rządu w “On Jewish origin of communism“; Trocki/Bronstein oraz Dzierżyński są na nim nieobecni)

Niestety ta próba zakończyła się dość raptownie z 30 lat temu, przy walnym w tym udziele zarówno Watykanu jak i nowojorskiej sekty Chabad Lubawicz.

Marzenie zatem Tadeusza Zielińskiego, który przed stu laty był rodzajem “hellenistycznego guru” bolszewickiej elity,  o odtworzeniu AUTENTYCZNEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA, dla którego “Starym Testamentem” jest “helleńskie dziedzictwo, które Chrystus wprowadził do hebrajskiej tradycji” należy odłożyć ad Kalendas Graecas. Tutaj chciałbym tylko, za mym tekstem sprzed roku “Czy hebrajski Jahwe to atrapa hinduskiego Brahma“, po raz n-ty wskazać, że AUTYZM TEJ “NASZEJ” MIZOLOGOS WIARY musi logicznie doprowadzić do gigantycznej katastrofy kompletnie skretyniałej LUDZKOŚCI:

Co ja zarzucam najbardziej judaizmowi – podobnie jak i paulińskiemu” chrześcijaństwu – to agresywną ANTYZOOLOGIĘ obu tych abrahamicznych wierzeń. Jest to differentia specifica pomiędzy religiami zwanymi ANIMISTYCZNYMI (od zwierząt zwanych animals) i religiami INANIMISTYCZNYMI, do których należą wszystkie oparte na żydochrześcijańskiej Biblii wierzenia. To już bowiem w starożytności filozof  Celsus dostrzegł, że chrześcijanie WIERZĄ W TRUPA (widocznego na krzyżu); pośród manuskryptów znalezionych w Qumran nad Morzem Martwym znajduje się jeden złożony z psychopatycznego wyszczególniania zrobionych przez ludzi narzędzi, wszystkie one poprzedzone przymiotnikiem boże” (pismo, miasto, świecznik, kielichy, skrzynia, namiot, itd., itd.) Manuskrypty tego rodzaju stanowią świadectwo, że już Żydzi antyczni mieli obsesję CUDOWNOŚCI PRODUKTÓWTECHNÉ” (po starogrecku kuchennych prac). W przeciwieństwie do tychwartości faryzejskich, przywiązanie się do techné” było traktowane z odrazą jako niewieście” nie tylko przez starożytnych Greków, ale także przez nowożytnego filozofa pochodzenia żydowskiego, Barucha Spinozę …

To, znamionujące klasyczny autyzm, tępe zafascynowanie się martwymi, z definicji, produktami ‘techne’, w sposób automatyczny zadusza szersze spojrzenie na samo życie, jako BIOLOGICZNE zjawisko. Ci, którzy na serio traktują “hellenistyczną” uwagę Jezusa z Nazaretu, iż “oko twoje jest świecą ciała Twego“, bez trudu dostrzegają, że ich własne życie polega na cyklicznym metabolizmie wchłanianych przez nich cząstek materii (także w jej falowej, elektromagnetycznej formie). Otóż dobrze znanym greckim filozofom, METAFIZYCZNYM celem życia – i to wszystkich zwierząt, nie tylko ludzi – jest akumulacja informacji, po prostu zdobywanie Wiedzy. Nie dostrzegają tego jednak osobniki autystyczne, które czy to już od urodzenia, czy poprzez wieloletni wysiłek “nie patrzenia” w zakazanych przez religię kierunku (“wiedza nadyma” ostrzegał św. Paweł), stały się (lub są od urodzenia) nie zdolne do skojarzenia, że ŻYCIE TO PRZECIWENTROPICZNY PĘD do jego się form doskonalenia. Istnienie tego naturalnego dążenia istot żywych do poznania (gnozy), automatycznie przyćmiewa “Blask i perfekcję” (urim-tummim) dzieł hebrajskiego Boga Stworzyciela. No i sam ten Jahwe. którego głos usłyszał zza pustynnego krzaka Mojżesz, spełniający pod nim swą biologiczną potrzebę, przy bliższym go poznaniu, okazuje się być STWÓRCĄ NIEWIARYGODNEGO WRĘCZ IMBECYLIZMU, charakteryzującego w szczególności ten rodzaj stworzeń, który uznał się za WYBRANY do nad Światem zapanowania! (Patrz przypis 1)

W jakim bowiem kierunku zmierzamy, prowadzeni przez mojżeszowego Stwórcę?

Otóż według zrozumienia świata przez liczne obecnie rzesze uczonych darwino-weismańskiego chowu, człowiek swe “bogopodobne” cechy ma zapisane w dziedziczonym przezeń genomie i ewentualne interwencje z zewnątrz mogą mu tylko ten genom – zazwyczaj nieodwracalnie – uszkodzić. O żadnej PRZECIWENTROPICZNEJ zdolności organizmów do ich samonaprawy – a nawet i do samodoskonalenia się w ramach zmagania się, z doznanymi okaleczeniami – nie ma oczywiście mowy. Zwłaszcza gdy przedmiotem uszkodzeń są molekuły dziedziczenia, zwane genami. Występujący przeciw temu poglądowi, radiolodzy zajmujący się uszkadzaniem, za pomocą napromieniowań, organizmów żywych – w tym i ludzi –  od dziesiątków już lat próbują przełamać ten, oddziedziczony po żydochrześcijaństwie, nihilistyczny pogląd (patrz przypis 2). Negując istnienie, określonej przeze mnie,jako historycznie “hebrajska”, hipotezy liniowej zależności (LNT na szkicu poniżej) trwałych uszkodzeń organizmu, od intensywności jego napromieniowania, ci radiolodzy upierają się przy bardziej subtelnej, wyraźnie “wybrzuszonej do dołu”  tej zależności którą, ze względu na jej intelektualną genezę, określiłem jako “hellenistyczna”. To “przeciwentropiczne wybrzuszenie” potwierdza bowiem istnienie nie znanego “hebraistom” zjawiska  HORMEZY, czyli hormonalnego wzbudzenia reakcji obronnych organizmu:

Należy podkreślić, że ta  ”Hormeza – zjawisko powszechne i powszechnie nie znane” (L. Dobrzyński, 2006) wywołuje  wzmocnienie, po okresie koniecznej regeneracji, “nadgryzionego” przez czynnik zewnętrzny organizmu. I jest to cecha wszystkich, bez wyjątków istot ożywionych, w tym także ledwie co narodzonych niemowląt oraz zakładających sobie “indywidualne biznesy” w naszym wnętrzu  komórek rakowych. (Stąd by zabić tę patologiczną tkankę, za pomocą precyzyjnie skolimowanych naświetleń promieniami “X”, te naświetlenia muszą być wystarczająco intensywne i po wielokroć powtórzone, by nie wywołać tej tkanki “regeneracji z nadmiarem”)

Co więcej, na zasadzie hormezy, przebiegają kolejne etapy dojrzewania umysłowego dzieci. Tak że brak, w odpowiednich okresach tego dojrzewania, wystarczającej ilości, częstokroć niezbyt przyjemnych, bodźców z otoczenia, automatycznie prowadzi do umysłowo zubożonej dorosłej osobowości, nie potrafiącej odróżnić żywych od nieżywych przedmiotów (w nauce jest to tzw. “kartezjanizm“). A to już jest, sygnalizowana zarówno przez narastającą epidemię autyzmu, jak i przez ambicje ruchu antyszczepieniowego dziś w Polsce, najzwyklejsza katastrofa umysłowa ludzkości. Ludzkości bezmyślnie starającej się przystosować do ulubionej przez nią Cywilizacyjnej Protezy, znanej jako zbiór wartości TPD -Technika-Pieniądz-Dupa komfort miłująca. Martwej Protezy, niestety coraz sztywniej unieruchamiającej nasze, nie nawykłe do bezruchu, organy poznania.

Ale to już pozostaje poza tematem niniejszego MIDRASZU, o OBJAWIENIU jakiego doznał Mojżesz, w trakcie załatwiania swej naturalnej potrzeby za pustynnym krzakiem.

Gdańsk, 27 grudnia roku 101 po

Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Antyjudeochrześcijańskiej

Przypis 1

Na temat ukrytych cech judeochrześcijaństwa już przed ćwierćwieczem opublikowałem broszurkę “Wojna Bogów“. Przeczytawszy tę wydaną także po słowacku książeczkę, czeski znawca sanskrytu, Jan Kozak przekazał mi przed samym Bożym Narodzeniem A.D. 2018 taką oto ocenę tej mej mini-pracy:

Żydzi wykorzystali w Biblii siłę LUSTRA – wielką siłę Świata – i z tego powodu ta ich Księga ma taką Moc! Twoja diagnoza – to zasada “odwracanie wszystkiego nogami do góry” (str.4) oraz “kradzież słów” (str. 4 ref 1) jest doskonale przejrzystym i filozoficznie sprawnym wytłumaczeniem zamysłu Biblii“.

W polskim oryginale wzmiankowany fragment brzmi tak:

Patrząc z szerokiej perspektywy poznawczej, ów Dekalog, będący podstawą Starego Prawa, był po prostu li tylko maską kamuflującą grabieżcze intencje, z początku tylko Izraela, a potem i innych, powtarzających Dziesięć Przykazań jak bezmyślne katarynki, Narodów Wybranych. Używając znanego biblijnego porów­nania, to Prawo było rodzajem wypolerowanej jak zwierciadło TARCZY,  odbijają­cej zarzuty wrogów Narodu (względnie Narodów) Wybranego, że jego (ich) inten­cje są zgoła odwrotne do głoszonych haseł. Ten podstęp poznawczy kapłanów Izraela świetnie dostrzegał Chrystus: na frontonie jerozolimskiej świątyni były wykute w kamieniu Prawa Dekalogu, zaś w jej wnętrzu urzędowała przysłowiowa Jaskinia Zbójców.”

A oto obrazowe podsumowanie wartości, dla których żyją judeochrześcijanie:

Przypis 2

Przypominam po raz x-ty. Kształtujące obecnie życie prawie wszystkich narodów, ANTYZOOLOGICZNE dogmaty darwinowskie są rodzajem, wypracowanej w pierwszej połowie XX wieku, MUTACJI POZNAWCZEJ zasad (nie)widzenia świata wpisanych w HEBRAJSKĄ BIBLIĘ. Według tej Księgi Świętej ISTOTY OŻYWIONE NIE POSIADAJĄ INTELIGENCJI – jest TO DOGMAT CENTRALNY JUDAIZMU w pełni zaakceptowany przez KARTEZJANIZM oraz NEODARWINIZM obowiązujący dzisiaj w zakładach naukowych.

Oto

“5 SOLAS” neo – to znaczy judeo – darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)

(Przekład “google” z angielskiego http://markglogg.eu/?p=2144)

1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).

2.Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało  zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)

3. Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)

4. Sola fortuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)

5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)

W powyższym kontekście WIARY (ANTY)ZOOLOGÓW warto przytoczyć opinię Pierre-Paul Grassé, autora książki “Evolution of Living Organisms” (1977), który już w 1979 roku powiedział autorowi, że “neodarwinowska koncepcja ewolucji jest o NICZYM“.

Přeji hodně Světla poznání a stále živé vroucí srdce do nového roku!

Jest to życzenie noworoczne od czeskiego gnostyka Jana Kozaka, które na polski bym przetłumaczył tak:

Oby było więcej Światła poznania, a wciąż żywe (jego) serce powróciło w nachodzącym roku!

Zyczenia 2018-19 Civetta 3220 m