„10 czerwca rosyjskie środki kontroli przestrzeni powietrznej nad wodami neutralnymi Morza Bałtyckiego wykryły dwie zbliżające się do granicy państwowej Rosji cele powietrzne. W celu ich przechwycenia w powietrze wzbił się myśliwiec Su-27 będący na służbie w siłach dyżurnych obrony przeciwlotniczej Floty Bałtyckiej” – napisano w opublikowanym we wtorek komunikacie MO Rosji.

Załoga rosyjskiego myśliwca zbliżyła się na bezpieczną odległość do obiektów powietrznych i zidentyfikowała je jako samoloty zwiadowcze Sił Powietrznych USA RC-135 i Sił Powietrznych Szwecji Gulfstream – przekazuje rosyjski resort.

„Pilot myśliwca Su-27 poinformował o identyfikacji zagranicznych samolotów zwiadowczych i eskortował je, nie dopuszczając naruszeń granicy przestrzeni powietrznej Federacji Rosyjskiej i przestrzegając wszystkich niezbędnych środków bezpieczeństwa. Lot rosyjskiego samolotu Su-27 odbywał się w ścisłej zgodności z zasadami międzynarodowymi w ramach korzystania z przestrzeni powietrznej” – podkreśla rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Wcześniej były dowódca Floty Czarnomorskiej Rosji admirał Władimir Komojedow powiedział, że amerykańskie samoloty zwiadowcze wybierając te, a nie inne lokalizacje lotów same prowokują rosyjskich wojskowych do określonych działań.

Zobacz również: Rosyjski „zabójca okrętów” na Krymie

10 czerwca w południowej części Bałtyku rozpoczęła się aktywna faza manewrów NATO. W ćwiczeniach biorą udział okręty i lotnictwo 16 państw sojuszu (Belgia, Wielka Brytania, Niemcy, Dania, Hiszpania, Litwa, Łotwa, Norwegia, Holandia, Polska, Portugalia, Rumunia, Stany Zjednoczone, Turcja, Francja, Estonia oraz krajów partnerskich – Finlandii i Szwecji).

Rosyjscy wojskowi poinformowali wczoraj, że manewry NATO monitorują trzy zgrupowania okrętów, samoloty lotnictwa morskiego i brzegowe kompleksy rakietowe „Bastion”.