Konsekwencje propagandy sukcesu a protesty

Sam fakt protestu sejmowego wywołał liczne kontrowersje niemal we wszystkich środowiskach społecznych, także wśród rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych.

Od pewnego czasu trwa w Sejmie okupacyjny protest rodziców osób niepełnosprawnych niemal bez przerwy komentowany przez różne przekazy medialne. Formalnie rzecz ujmując od samego początku  protestujący domagali się spełnienia dwóch postulatów: zrównania  z 84 % do 100 %  renty wypłacanej z tytułu całkowitej niezdolności do pracy., oraz dodatku miesięcznego w kwocie 500 złotych dla rodzica sprawującego opiekę nad osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym, nawet jeśli ta osoba ukończyła 18 rok życia.

Jednak w rzeczywistości sprawa jest o wiele bardziej złożona, albowiem sam protest ma zdecydowanie głębszą wymowę, tak naprawdę chodzi tu o wyciągnięcie takich rodzin z obszaru materialnej nędzy i zainicjowanie systemowych zmian na rzecz osób niepełnosprawnych, jak i ich rodziców lub prawnych opiekunów.

Oto, co widzą protestujący, a razem z nimi miliony Polaków    

Sam fakt protestu sejmowego wywołał liczne kontrowersje niemal we wszystkich środowiskach społecznych, także wśród rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. Prawda jest jednak taka, że tak naprawdę zawiodła strona rządowa, która swoją opieszałością i dość protekcjonalnym stosunkiem do problemów osób niepełnosprawnych doprowadziła do tego  desperackiego protestu. Gdyby krok po kroku realizowane były programy zabezpieczające i dające  szansę na lepsze życie tej jakże niewielkiej grupie społecznej, wtedy albo wszelkie protesty nie miałyby miejsca, bądź też nie zyskałyby aż takiego poparcia. Podam  jedynie dwa przykłady z bardzo wielu możliwych.  Już od ponad dwóch lat projekt opracowany przez zespół, w którym czynnie uczestniczę, został skierowany do Ministerstwa Rodziny wraz z bardzo licznym poparciem autorytetów. Do tej pory nawet nie otrzymałem odpowiedzi! 

Inny przykład: w ramach prac Bastionu Dialogu skierowaliśmy pismo z propozycją współpracy w zakresie przedstawienia wielu interesujących opracowań mogących odczuwalnie wspomóc rodziny z osobami niepełnosprawnymi. Do poważnych spotkań jednak nie doszło z dziwnego powodu: Ministerstwo Rodziny odmówiło przesłania nam pisemnego zaproszenia, jako do organizacji pozarządowej. Mógłbym przytaczać jeszcze szereg innych przykładów, kiedy różne organizacje pozarządowe bezskutecznie wyrażały ogromną determinację do współpracy w zakresie działań na rzecz  dobrych rozwiązań dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin.

Wydaje się rzeczą niesłychaną, aby przy tak ogromnym zaangażowaniu się tak wielu podmiotów mogło dojść do protestu w Sejmie i co więcej…..by protest ten stał się najbardziej skuteczny! Spójrzmy na to w ten sposób: przez ponad dwa lata trwała dyskusja o zrównaniu renty socjalnej, były w tej sprawie konferencje, konsultacje, a naradom nie było końca.  Nagle do Sejmu wkraczają protestujący, liderka stawia warunki i……po kilku dniach ustawa jest głosowana w Parlamencie! Jaką opinię wystawił sobie rząd ?  –  niech każdy sam znajdzie na to odpowiedź.

Tymczasem protestujący w innych sprawach nie ustępują i osobiście przyznaję im całkowitą rację, nawet jeśli w pewnych sprawach się z nimi nie zgadzam, czy też mam inny sposób spojrzenia  na ważne tematy. Bo niby co dostrzegają rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych ? Na co dzień widzą wielkie akcje socjalne ogłaszane przez rząd: najpierw 500+, dalej mieszkanie+, senior+, po 300 złotych dla każdego  ucznia na zakup podręczników (bez uwzględniania dochodu rodziny), podobna kwota ma być rozdawana uczniom i studentom na pokrycie kosztów biletów do kina lub teatru. Rozdawnictwo publicznych pieniędzy  nabiera wprost szaleńczego tempa, nie sposób doliczyć się , ile i na co rząd zamierza rozdawać; ostatnia  –  choć niepewna  – informacja sugeruje zwrot 25 tysięcy złotych dla każdego nabywcy samochodu z napędem elektrycznym. Albo  ta nasza Polska jest tak bogata, albo ktoś nas Polaków robi w bambuko, o czym dopiero z bólem się przekonamy w przyszłości.

Co jeszcze widzą protestujący? Są świadomi coraz wyższych cen na półkach sklepowych z artykułami pierwszej potrzeby, rosnących ogólnie kosztów utrzymania, których nie pokryje rewaloryzacja świadczenia pielęgnacyjnego. Dostrzegają też, że  w ich kraju są pieniądze niemal  na wszystko i dla wszystkich, tylko nie dla tych nieszczęsnych obywateli ze znaczną niepełnosprawnością.

Czy można się dziwić, że doszło do kolejnego protestu sejmowego zyskującego tak znaczne poparcie  Polaków? Odpowiem wprost: otóż Szanowni Państwo, nie można się dziwić, ponieważ całe środowisko nie domaga się niczego, co przekraczałoby zdrowy rozsądek i elementarną przyzwoitość. Państwo Polskie ma konstytucyjny obowiązek  wspierania najsłabszych obywateli i osoby niepełnosprawne z pewnością są w czołówce tej listy.

Jeden z byłych polityków z Krakowa nazwał protestujących demagogami i „frajerami”, którzy mogli domagać się dodatku po pięć tysięcy złotych miesięcznie, a chcą jedynie  dziesięć razy mniej. Demagogiem nazwałbym tego pana i chętnie bym zapytał, co uczynił dla osób niepełnosprawnych przez wszystkie lata  pełnienia wysokich funkcji państwowych.

Przypomnieć warto, że pojawienie się w rodzinie dziecka niepełnosprawnego, a szczególnie w znacznym stopniu niepełnosprawności, w sposób diametralny zmienia oblicze życia takiej rodziny w porównaniu do rodziny podobnej, w której urodzone dziecko jest zdrowe, lub co najwyżej dotknięte dolegliwościami pozwalającymi w miarę normalnie się rozwijać. Nie bez przyczyny mówi się o takich niepełnosprawnych dzieciach, jako wymagających specjalnej i stałej opieki, dodać należy konieczność nieustannej rewalidacji, niekiedy wielu wizyt u lekarza zwłaszcza w przypadku tak zwanych wad sprzężonych. Gdy jeszcze do tego dołożymy jakże częste przypadki niepełnosprawności intelektualnej, bądź ruchowej, to rozmiar dramatów doświadczanych w ten sposób przez rodziców zdaje się być niewyobrażalny, a ich ciężka praca w utrzymaniu swego ukochanego potomka obliczona jest na wiele lat, praktycznie do śmierci rodziców, lub osoby niepełnosprawnej.

Dlaczego doszło do  protestu ?

Kto tak naprawdę wygenerował ten protest i jakie jest jego podłoże?  Co pozytywnego wnosi okupacja Sejmu przez protestujących dla osób niepełnosprawnych ?  Podzielę się z Państwem swoimi spostrzeżeniami, albowiem zdaję sobie sprawę, iż  większość czytających na szczęście nie ma pod opieką dziecka niepełnosprawnego, nie wszyscy zatem muszą rozumieć podnoszone tu problemy.

Zacznę od przypomnienia protestu sejmowego w 2014 roku, który był o tyle słuszny, że sytuacja materialna rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym była wręcz tragiczna. Protestujący zostali wprowadzeni do gmachu Sejmu przez pana posła Arkadiusza Mularczyka, członka Prawa i Sprawiedliwości, wówczas partii opozycyjnej. Do porozumienia częściowego doszło wtedy po rozmowach z ówczesnym Premierem RP panem Donaldem Tuskiem. Skutkiem tego dla rodziców sprawującym opiekę nad dzieckiem niepełnosprawnym wymagającym stałej opieki świadczenie pielęgnacyjne znacząco wzrosło aż do kwoty 1300 złotych miesięcznie z coroczną rewaloryzacją, co na dzień dzisiejszy daje kwotę 1477 złotych miesięcznie pod warunkiem jednak rezygnacji rodzica z jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Przy okazji pamiętajmy, że podjęte wtedy ustalenia nie objęły wszystkich faktycznych opiekunów osób niepełnosprawnych ! W kwietniu 2014 roku protestujący opuścili gmach Sejmu zaznaczając jednak, że jedynie zawieszają protest w nadziei, ze  w toku prowadzonego dialogu ze stroną rządową zostanie wypracowany przyjazny system wsparcia osób niepełnosprawnych, do czego zresztą strona polska jest zobowiązana jako sygnatariusz  międzynarodowej Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ.

Ale w roku 2015 rozpoczęła się kampania przedwyborcza (a potem wybory) pod wybory prezydenckie, jak i parlamentarne. Jednocześnie był to okres, w którym kandydaci przy każdej okazji mocno akcentowali potrzeby rodzin z osobami niepełnosprawnymi, bezwzględnie oskarżając poprzedni rząd o wielkie zaniedbania w tym obszarze  i deklarując radykalnie korzystne zmiany na korzyść takich rodzin. Tak czynił obecny Prezydent RP pan Andrzej Duda, w podobnym tonie wyrażali się inni politycy obecnie rządzącej partii. Starannie przygotowana propaganda obietnic  zapewne w znacznym stopniu uśpiła czujność sporej części środowiska związanego z osobami niepełnosprawnymi ; przecież pan Prezydent nie rzuca słów na wiatr, a nowy rząd to najbardziej prospołeczna władza od 1989 roku.

Zwróćmy uwagę na dalsze wydarzenia.  Od kwietnia 2016 roku zostaje wdrożona obietnica przedwyborcza w postaci 500 + . Nie czas i miejsce na analizę błędów tego programu, niemniej faktem jest olbrzymi dodatkowy transfer finansowy z budżetu do mieszkańców Polski liczony w kwocie ponad 20 miliardów złotych rocznie. W międzyczasie była Premier rządu pani Beata Szydło powołuje  międzyresortowy zespół mający ponoć opracować podstawy lepszego wsparcia osób niepełnosprawnych poprzez niezbędne zmiany systemowe.  W rezultacie zainicjowany zostaje tak zwany program „za życiem” mający aktywnie wspierać rodziny obarczone koniecznością sprawowania opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym. Twórcy tego programu  –  nawet, jeśli kierowali się  wzniosłymi intencjami –  wykazali się daleko idącym niezrozumieniem podnoszonej problematyki, o czym pisałem w artykule „ uchwała rządowa nr. 160  za życiem” wytykając błędy i niekonsekwencje zawarte w jej treści.

Wreszcie  w 2017 roku nadszedł okres wielkiej nadziei dla naiwnych: oto Ministerstwo Rodziny dokonało transferu kilku milionów złotych dla Caritas Polska na zorganizowanie i przeprowadzenie tak zwanych konsultacji „za życiem”. Zostały one przeprowadzone w formie około 50 konferencji na terenie różnych miast Polski w celu…….no właśnie,  jakim ? Dla mnie do końca nie jest to tak jasne !  Spotykało się  na wielkiej sali po kilkaset osób, ze strony uczestników padały słowa rozczarowania,  uzasadnianych pretensji, a nawet często  bardzo mądrych uwag i propozycji. Przedstawiciele rządu skrzętnie wszystko notowali, odpowiadali na pytania i informowali o podejmowanych ponoć działaniach. Krótko mówiąc, konsultacje się skończyły, ludzie zdążyli się nagadać i wylać swoje  żale…..i na tym koniec !

W oczekiwaniu na rezultaty          

Środowisko osób niepełnosprawnych, głównie  ich rodziców i opiekunów, oczekuje konkretów. Możliwe są tu dwa główne kierunki rozwiązań: albo zwiększone zabezpieczenie socjalne, bądź też  stworzenie warunków prawnych do zwiększonej aktywności zawodowej rodziców i opiekunów sprawujących opiekę. W mojej ocenie obydwa rozwiązania są   właściwe w zależności od zakresu możliwości funkcjonowania osoby podopiecznej dotkniętej niepełnosprawnością. Próby znalezienia rozwiązania uniwersalnego na nic się nie zdadzą, albowiem potrzeby osób  z niepełnosprawnością znaczną i najczęściej sprzężoną  są tak bardzo zróżnicowane.

Pomimo bezpardonowej krytyki poprzedniego rządu przez obecne władze, szumnych zapowiedzi korzystnych zmian dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi, konsultacji „za życiem” i praktycznie  „martwej” ustawy „za życiem” tak naprawdę przez ostatnie dwa i pół roku sprawowania rządów jedynie słuszna władza nie uczyniła niczego dla tej procentowo znikomej liczby ludzi pokrzywdzonych przez los. Jak dotąd , jedynym pozytywnym gestem jest przyjęcie ostatnio przez Sejm ustawy o zrównaniu renty socjalnej do wysokości 100 % z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, ale uczyniono to właśnie pod naciskiem i żądaniem protestujących w Sejmie.

Jak mamy wierzyć w zapewnienia strony rządowej w niezłomną wolę podejmowanych działań na rzecz osób niepełnosprawnych, skoro dopiero tak desperacki protest w Sejmie skutkował szybkim procedowaniem sprawiedliwej ustawy. Dlaczego wcześniej przez ponad dwa lata nie dało się tego uczynić ?

Skandaliczne wypowiedzi i propozycje polityków do protestujących          

Już po kilku dniach od rozpoczęcia protestu  do przebywających  w Sejmie rodziców przyjechał między innymi pan Premier RP Mateusz Morawiecki. Zgodnie z tym, co pokazały przekazy medialne, rozmowy toczyły się raczej w nerwowej atmosferze, a upust emocjom mogła dać przedstawiona przez Premiera propozycja. W jej myśl rząd przeznaczy dodatek w wysokości 500 złotych miesięcznie, ale na  pokrycie kosztów osprzętu rehabilitacyjnego, między innymi wymienione zostały pampersy i cewniki. Taka propozycja została niemal natychmiast przez protestujących odrzucona i…..całkowicie słusznie !

Wielką konsternację społeczną wzbudziła zapowiedź Premiera o tak zwanej daninie solidarnościowej, według której  bogatsi  Polacy zostaliby obciążeni zwiększonym podatkiem na rzecz osób niepełnosprawnych. Proszę wybaczyć, ale tak szalonego pomysłu skazywania osób niepełnosprawnych na jałmużnę nie sposób nawet komentować przy użyciu powszechnie przyjętych norm językowych w publikowanych komentarzach.

Kilka godzin później zadzwoniłem do pani minister pełniącej funkcję  rzecznika  rządu. Co prawda nie mogę tu upubliczniać treści naszej rozmowy (miała ona charakter poufny i prywatny), ale  w dość stanowczych słowach odniosłem się zarówno do całej sytuacji protestu, jak i do podejmowanych właśnie prób rozwiązań. Całą rozmowę można przedstawić w jednym zdaniu: róbcie tak dalej, a takie lub podobne akcje protestacyjne będą  coraz częstsze i uzasadnione.

Na tym nie koniec, kolejną „bombę” zdetonował swoją wypowiedzią jeden z posłów partii rządzącej, mówiąc publicznie – „tym rodzicom osób niepełnosprawnych nie można dać gotówki do ręki, bo mogą wydać pieniądze niekoniecznie zgodnie z ich przeznaczeniem”.

Reakcja społeczna  po takim wyznaniu pana posła była adekwatna; w komentarzach wszystkich przekazów medialnych nie pozostawiono na nim „suchej nitki”, o epitetach pod adresem tego pana nie wspominając. Ostatecznie po dwóch dniach pan poseł przybył z bukietem kwiatów do protestujących z przeprosinami; osobiście jednak przyznam, że słuchając  jego wypowiedzi miałem wątpliwości co do jej szczerości.

Może wychodząc naprzeciw wyżej wspomnianym propozycjom niektórych przedstawicieli obecnej władzy zaproponujemy im, aby dali przykład zamiany swoich poborów pieniężnych na wynagrodzenie rzeczowe. Co by szkodziło pobierać pensje w ziemniakach, burakach i marchwi? W ramach premii za dobrą pracę dodatkowy przydział koperku i sałaty! A jak się wtedy nakręci gospodarka rolna?!

Uwagi i wnioski

Trudno ocenić, kiedy i w jaki sposób sejmowy protest się zakończy. Czy strona rządowa  pójdzie na ustępstwa i przyjmie warunki protestujących ? To będzie oznaczać duże zwycięstwo protestujących nad rządem, który jak dotąd idzie w zaparte i nie zamierza przyjąć rozwiązań kompromisowych. Nie sposób wykluczyć, że dojdzie do rozwiązania siłowego – protestujący zostaną usunięci z gmachu Sejmu, choć byłby to scenariusz najgorszy z możliwych. Jest iskra nadziei, że obie strony zaczną ze sobą poważnie rozmawiać , ale to coraz bardziej gasnąca iskra. Tymczasem nie da się ukryć, że postulaty protestujących to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej, jeśli mamy na uwadze liczbę poważnych i nawet nie rozpoczętych spraw dotyczących niepełnosprawnych wymagających stałej opieki.

Obawiam się jeszcze innego, bardzo niepokojącego zjawiska.  Oto za nieco ponad rok rozpocznie się kampania wyborcza pod wybory parlamentarne. Wtedy ponownie obecni politycy zaczną czule głaskać po głowach dzieci niepełnosprawne, niemal płacząc, jak ich los leży rządzącym na sercu ! Zaczną obiecywać, jak wiele wspaniałych rozwiązań już posiadają…..i wdrożą je, o ile na nich zagłosujemy. Boję się, że zbyt wielu naiwnych w te puste obietnice uwierzy. Szanowni Państwo, nie dajcie się nabierać na takie cyniczne frazesy, bowiem żadnych obietnic  nie spełnią ! Obecny protest w Sejmie jest tego namacalnym i empirycznym dowodem. Nigdy do żadnego protestu by nie doszło, gdyby strona rządowa jedynie wypełniała swoje zobowiązania w minimalnym zakresie na przykład wobec osób niepełnosprawnych. Zapewniam Państwa, że w zamęcie wyścigu obietnic przedwyborczych usłyszymy być może, że każde małżeństwo otrzyma pięć tysięcy złotych z okazji urodzenia się dziecka  –  teraz od Was zależy, czy jako naród damy się na to nabrać. To pokaże przyszłość. Teraz jednak protestującym życzymy wytrwałości i konsekwentnego działania, aby stało się ono zaczątkiem szerszego porozumienia w tak delikatnych i ważnych sprawach.

autor: Jarosław Jużyczyński

O autorze:

Jarosław Jużyczyński, ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

za: http://bastiondialogu.pl/niepelnosprawni-punktuja-rzad-i-slusznie/

Leave a Reply