Jego zdaniem sytuacja nie jest związana z napięciami dyplomatycznymi między obu krajami powstałymi z powodu rosyjskiej wystawy na temat wyzwolenia Europy Wschodniej spod nazizmu.

W tym procesie nie ma mojej roli. Jedni kochają Rosją, inni – Amerykę, jeszcze inni – Europę. Ktoś próbuje spłycić nasze stosunki z Moskwą. Gdy pojawia się coś, z czym się nie zgadzamy, nasze MSZ reaguje – powiedział Borisow.

Wcześniej Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP) wezwała premiera do złożenia wyjaśnień po zatrzymaniu kierownictwa „Rusofilów”. Zdaniem jej liderki Korneliji Ninowej zatrzymania nie przypadkowo zostały przeprowadzone właśnie 9 września (w dniu otwarcia wystawy), a ich powodem jest dążenie szefa bułgarskiego rządu do odwrócenia uwagi od tego, co się dzieje w kraju.

„Uważamy, że tę akcję przeprowadzono 9 września w celu ukrycia innych skandali związanych z działalnością naszego rządu i wykorzystania zarzutów w kampanii wyborczej. Borisow jest gotowy na wszystko, by utrzymać się przy władzy, ale wczoraj przekroczył wszelkie granice” – powiedziała Ninowa.

Pierwsza tura wyborów w Bułgarii odbędzie się 27 października. BSP jest drugą siłą polityczną w tym kraju. W 240-osobowym parlamencie ma 79 mandatów, a rządząca partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) Bojko Borisowa – 95.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.