Wszyscy pamiętamy dowcip z czasów PRL-u o rzekomym rozdawaniu samochodów na Placu Czerwonym w Moskwie. Niby wszystko się w tamtej historii zgadzało, tylko że rzeczywistość była o 180 stopni odwrotna. W podobnym tonie zabrzmiał Elon Musk, szef Tesli, gdy zapowiadał „rekordowe wyniki” w obecnym kwartale. Nie podał jednak żadnych szczegółów – zauważył w środę dziennik „Financial Times”.

„Chcę, żeby to było jasne. Nie ma żadnego problemu z popytem [na Teslę Model 3 – przyp. red.], absolutnie żadnego” – podkreślał Musk podczas dorocznego spotkania z akcjonariuszami. „Sprzedaż znacznie przekroczyła produkcję, a ta była całkiem dobra” – zauważył. Dodał również, że 90 proc. zamówień złożonych na Model 3 pochodziło od osób spoza listy rezerwacyjnej.

Brak wiadomości jest dobrą wiadomością?

Jak zauważył  dziennik, Musk poza optymistycznymi komentarzami i zapowiedzią „rekordowego kwartału” nie przedstawił żadnych konkretnych celów finansowych ani dotyczących produkcji, w tym informacji na temat dostaw w drugim kwartale 2019 r. oraz statusu chińskiej fabryki Tesli. Zaznaczył, że koncern może nie osiągnąć poziomu jego optymistycznych prognoz, ale „będzie bardzo blisko”.

Ustanowienie kwartalnego rekordu w obszarze przychodów i liczby dostarczonych pojazdów wymagałoby jednak od Tesli znacznego przekroczenia obecnych celów giełdowych, które zakładają przychód w wysokości około 6,22 mld dolarów i dostawy 70-80 tys. samochodów. W czwartym kwartale 2018 r., który okazał się najlepszym w historii Tesli, przychody były wyższe o 1 mld dolarów, a dostawy pojazdów osiągnęły poziom 90,7 tys. egzemplarzy.

Tesla zajmie się wydobyciem?

Musk podczas spotkania zasugerował również rozszerzenie działalności firmy o branżę wydobywczą, „przynajmniej w minimalnym stopniu”. Miałoby to pozwolić amerykańskiemu koncernowi zagwarantować dostawy surowców, których będzie potrzebować do zwiększenia produkcji baterii.

Znaczną część spotkania poświęcono zagadnieniom długofalowym, zdaniem krytyków budzącym duże zainteresowanie, ale odwracającym uwagę od poważnych wyzwań finansowych i logistycznych firmy. Jak podał „FT” rozmowy obejmowały plany uruchomienia usługi autonomicznych taksówek, nowych modeli oraz potrzebę znacznego zwiększenia produkcji baterii, aby zasilić rosnącą flotę pojazdów elektrycznych.

Załamanie ze względu na wojnę handlową z Pekinem?

Komentarze Muska przyniosły 4-proc. wzrost udziałów producenta po zamknięciu giełdy. W czerwcu akcje firmy wzrosły o 22 proc., ale wciąż pozostają o 40 proc. niższe od poziomu sprzed sześciu miesięcy. Mają na to wpływ obawy dotyczące popytu i trudności w osiągnięciu zysku, którym Tesla próbuje zaradzić obniżając cenę Modelu 3 – podkreśliła gazeta.

W pierwszym kwartale 2019 r. dostawy pojazdów Tesli spadły o 31 proc., co wywołało obawy o słabnący popyt. Według amerykańskiego koncernu spadek dostaw był wynikiem opóźnień spowodowanych dostarczaniem pierwszych egzemplarzy Modelu 3 na rynki międzynarodowe.

Kto wie, czy w efekcie nie okaże się, że zamiast w jednym miejscu rozdawać nowe Tesle, w drugim kradnie się rowery. Bo w każdym żarcie jest pół prawdy, a historia lubi się powtarzać.

WARTO WIEDZIEĆ:

Leave a Reply