— Ilu fanów piłki nożnej przejeżdżało przez drogowe przejścia graniczne Warmii i Mazur na Mundial w Rosji? I jaki był nastrój kibiców?

— Łącznie od 4 czerwca do 4 lipca funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej odprawili ponad 28500 kibiców. Największy ruch fanów piłki nożnej odnotowano na drogowym przejściu granicznym w Grzechotkach. Tam funkcjonariusze straży granicznej odprawili ponad 18 000 kibiców, jadących na mecze do Rosji oraz powracających do Polski po grupowych rozgrywkach w Kaliningradzie.

Kibice podróżowali między innymi samochodami osobowymi — odprawiliśmy ich ponad 7 400. Autobusami — to były zorganizowane wycieczki. Około 250 takich autobusów pojechało przez drogowe przejścia Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Odprawiliśmy 127 autobusów rejsowych relacji Kaliningrad-Gdańsk, Gdańsk-Kaliningrad. Jechali motocyklami, rowerami, a nawet zabytkowym traktorem.

Rowerem pojechał obywatel Kanady, który od kilku miesięcy podróżował po Europie. Kupił sobie bilet na mecz w Kaliningradzie i ruszył. Stawił się na przejściu granicznym w Bezledach, został odprawiony i pojechał do Kaliningradu na mecz. A 22 czerwca zabytkowym traktorem do odprawy granicznej w Gronowie stawiło się trzech Szwajcarów, którzy jechali kibicować swojej drużynie na meczu w Kaliningradzie. Jeden z nich kierował traktorem a dwóch pozostałych jechało za nim busem.

— Czy były jakieś problemy?

— W dniach Mundialu na pewno najwięcej kibiców jechało na mecze do Kaliningradu i największy ruch odnotowaliśmy na mecz Chorwacja — Nigeria — blisko 3,5 tysiąca kibiców. Następnie był to mecz Anglia —Belgia — prawie 2800 kibiców, następnie Serbia — Szwajcaria prawie 1400 i na koniec mecz Hiszpania —Maroko, blisko 1200 kibiców.

Nie mieliśmy żadnych problemów z kibicami. Jechali uśmiechnięci, nie opuszczał ich dobry humor i wzajemne wsparcie.

Na drogowym przejściu w Grzechotkach podjechał autobus z angielskimi kibicami i okazało się, że jeden zapomniał swój paszport, zostawił go w hotelu w Gdańsku. Pozostali kibice z tego autokaru jednogłośnie krzyknęli, że poczekamy, aż dowiozą mu ten paszport i wspólnie przekroczą granicę polsko — rosyjską. I tak się stało.

— A czy były zatrzymane osoby, które chciały wjechać na teren Polski bez odpowiednich dokumentów?

— Tak, od momentu rozpoczęcia mistrzostw świata w Rosji pierwsze takie przypadki odnotowaliśmy 15 i 16 czerwca. Kibice, którzy byli na meczach w Rosji, próbowali wjechać do Polski na fałszywych wizach. Jeden posłużył się fałszywą wizą fińską. Dwóch fałszywą wizą polską, dwóch innych, którzy chcieli wjechać do Polski, posiadało fałszywe karty pobytu — jeden holenderską a drugi włoską. I 10 zatrzymaliśmy na „zielonej granicy”, którzy przekroczyli granicę polsko-rosyjską.

Łącznie od początku Mundialu zatrzymaliśmy 23 osoby. To byli przede wszystkim Marokańczycy, Nigeryjczycy, Algierczycy i jeden obywatel Jemenu.

— Czy Pani jest kibicem?

— Tak, jestem kibicem, ale tylko przed telewizorem. Już teraz kibicuję różnym drużynom. Nie mam zdania, kto będzie faworytem, zwycięzcą. Kibicuję najlepszej drużynie. Wspaniałe jest to, że kibice jadą na mecze uśmiechnięci, pełni radości, jest kolorowo. Z entuzjazmem podjeżdżają już na granicę do odprawy i jadą zadowoleni, że mogą kibicować swoim drużynom.

— Jakie mecze, według Pani, były najciekawsze? 

— Myślę, że wszystkie. Teraz bardzo zainteresowały mnie mecze, gdzie są grane dogrywki. Moim zdaniem są to ciekawe mecze, ponieważ mamy dogrywkę i tu już zwycięża gra emocji, jeżeli chodzi o rzuty karne. Kibicom życzę wytrwałości i wsparcia, jakiego dotychczas udzielali swoim drużynom, i żeby zwyciężyła najlepsza drużyna.