Na temat kończących się mistrzostw wypowiadają się eksperci oraz zwykli kibice. O pozytywnych niespodziankach mistrzostw w Rosji, rozczarowaniach, grze polskiej reprezentacji i ewentualnym zdobywcy pucharu agencja Sputnik rozmawiała z Wodzisławem Smorawskim, wieloletnim kibicem piłkarskim, który po zakwalifikowaniu się Polski na mistrzostwa w Rosji pełen optymizmu mówił: „Otworzyły się bramy do raju. Jedziemy na mundial”.

 — Jak Pan przetrwał te pełne emocji dni? Gdzie Pan kibicował?

— Śledziłem oczywiście mistrzostwa. Oglądałem w miarę możliwości wszystkie mecze. Kibicowałem sam, a czasami w towarzystwie mojej siedmioletniej córki, która przy okazji mundialu nauczyła się wielu ciekawych rzeczy związanych z półką nożną i myślę, że już jest w stanie wiele krajów rozpoznać po fladze, a na pewno po koszulkach piłkarskich.

 — Co było dla Pana niespodzianką? Zaskoczeniem?

— Jeżeli chodzi o pozytywne niespodzianki, to reprezentacja Anglii. Przed mistrzostwami byli, co prawda, wymieniani w gronie tych zespołów, które mogą się otrzeć o medal. Natomiast jechali jako jedna z dwóch najmłodszych ekip. Sam awans do półfinału, z mojej perspektywy, był bardzo dużą niespodzianką, ale w środowym meczu z Chorwatami było ewidentnie widać ten brak wyrachowania i doświadczenia. Na pewno pozytywną niespodzianką jest fakt, że — chociaż nie chciałbym krakać, bo jeszcze dwa mecze zostały — do tej pory nie było na tym mundialu wyniku 0:0. Zobaczymy, jak się dwa pozostałe mecze zakończą, ale gdyby się zakończyły wynikami bramkowymi, to będzie to pierwszy mundial w historii, kiedy w każdym meczu padła przynajmniej jedna bramka.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno — to przygotowanie fizyczne kilku reprezentacji. Chorwacja — czapki z głów. Trzeci mecz z rzędu, gdzie musieli grać dogrywkę, ale nie widać było tego, że mają w nogach więcej kilometrów, więcej minut przebiegniętych niż Anglicy.

Rosja. Z mojej perspektywy naprawdę było widać, że mentalnie, fizycznie, psychicznie są super przygotowani do mundialu. Czerczesow wykonał kawał świetnej roboty. Ja uwielbiam pana Stanisława Czerczesowa, bo pamiętam, jak był w Legii Warszawa. Ewidentnie od tego gościa bije charyzma, pewność siebie, motywacja, zaangażowanie i przekazuje to piłkarzom. To było widać po zawodnikach rosyjskich, że oni są gotowi jeden za drugiego wskoczyć w ogień. Zostawili tam płuca i serducha na boisku. Uważam, że zrobili więcej niż mogli, niż powinni.

Jeśli chodzi o minusy, to pierwszym minusem jest reprezentacja Polski. Ja do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, jak to się stało, że cała reprezentacja przeszła obok mundialu. Oni nawet nie zagrali na tym turnieju. A to, co zrobili na koniec w meczu z Japonią, ostatnie 10 minut? To jak ja żyję, interesuję się piłką nożną — a interesuję się już ponad 20 lat — był to najbardziej żenujący odcinek gry reprezentacji Polski.

 — Znane już jest nazwisko nowego selekcjonera polskiej reprezentacji — Jerzy Brzęczek! Czy to pomoże?

— Byłem mocno zaskoczony informacją, że pan Brzęczek zostanie trenerem naszej reprezentacji. Z całym szacunkiem dla pana Jerzego Brzęczka, ale on przede wszystkim nie ma doświadczenia w prowadzeniu dobrej, mocnej ekipy. Proszę wybaczyć, ale trenerem reprezentacji zostaje trener Wisły Płock. I taki trener ma wejść do szatni, w której jest Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik, Wojtek Szczęsny? Ta grupa piłkarzy ma tak rozbujałe ego, że szkoda powierzenia mu tak dobrej reprezentacji, bo patrząc na umiejętności wolicjonalne tych piłkarzy, oni są naprawdę bardzo dobrymi piłkarzami. Szkoda marnować ten talent, który tam jest, nie chcę powiedzieć, że jest kiepskim trenerem, ale słabym trenerem z punktu widzenia autorytetu.

A wracając do negatywnych wrażeń, to jeszcze fakt, że faworyci, którzy byli przed mundialem wymieniani, odpadli. To przede wszystkim Niemcy, którzy chyba po raz pierwszy w całej historii udziału w mistrzostwach nie wyszli z grupy. To meganiespodzianka. Argentyna — również poniżej swoich możliwości, tak samo Hiszpania i Brazylia.

 — No i już standardowe pytanie — kto zdobędzie mistrzostwo?

— Dla mnie przed mundialem taki finał marzeń to był Belgia — Chorwacja. Przed półfinałami uważałem, że każda z drużyn ma jednakowe szanse na awans do finału. Może z większym naciskiem na Francję, która od samego początku prezentuje fajny, równy poziom. Odpowiadając na pytanie: serce podpowiada, że Chorwacja, a rozum, że Francja.

 — W czasie mundialu spotykałam w Moskwie wielu Polaków, którzy byli zachwyceni atmosferą i zaskoczeni, że w Rosji wszyscy byli im radzi. Czy słyszał lub czytał Pan komentarze na temat organizacji mistrzostw w Rosji? Jak Pan w ogóle ocenia turniej?

— Z mojej perspektywy kanapowego kibica, który oglądał te mecze przed telewizorem, czytając prasę polską głównie, spotkałem się z bardzo pozytywnymi opiniami. To wbrew temu, co się twierdziło przed mistrzostwami, że może dojść do jakichś burd pseudokibiców i chuliganów. Czytałem kilka reportaży dziennikarzy, którzy byli na miejscu i również spotykali się z bardzo pozytywnym oddźwiękiem. Zresztą nie było słychać w mediach o jakichś problemach. Organizacyjnie doskonale przygotowane mistrzostwa. Wszystkie stadiony fajnie przygotowane, komplet widzów chyba na każdym meczu. Z mojej perspektywy, perspektywy kibica oglądającego te mistrzostwa przed telewizorem, nic złego na organizację powiedzieć nie mogę.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.