Dla jednych jednych jest niegroźnym lobbystą, dla innych zaś przeciwnie – bardzo groźnym „czarnym lobbystą” posługującym się korupcją polityczną, jak dotąd bezkarnie grasującym w sferach władzy III RP.

Czy Jonny Daniels, angielski Żyd, świeży przybłęda, robi na polskiej scenie politycznej tylko dużo szumu dla odwrócenia uwagi od przygotowywanego czegoś groźniejszego, czy też jest to już atak mający na celu likwidację Polski, a on sam jest tylko twarzą możnych tego świata, którzy za nim stoją?

Czym jest lobbing?

„Lobbing to zespół zgodnych z prawem czynności podejmowanych przez zarejestrowanego lobbystę działającego za wynagrodzeniem i w interesie osoby trzeciej (zleceniodawcy lobbyingu), w celu wywarcia korzystnego dla zleceniodawcy wpływu na prawotwórstwo lub decyzje organów państwowych, względnie samorządowych i innych”.

Wikipedia nawet przy tej okazji głosi iż „Wpływanie na decyzje polityczne we własnym interesie, często mylone z lobbingiem to w rzeczywistości wykonywanie obywatelskiego prawa petycji do władz”. A więc w obu przypadkach chodzi tylko o interes zgodny z prawem. – Raz z użyciem pośrednika, raz bezpośrednio. A jak tak to i w zgodzie z celami państwa i narodu, którego jest to państwo, a nawet ogółu jego obywateli. Odpowiednio nie jest lobbingiem, kiedy uczciwi politycy z jednego państwa zabiegają o interesy swojego państwa u polityków innego państwa.

Nadto ten lobbing legalny ma zastosowanie bardzo ograniczone (z punktu widzenia lobbistów), bo musi się sprowadzić wyłącznie do uczciwej prezentacji merytorycznej wartości nowych produktów czy innych ofert wymagających zmian, czy obrony czegoś ważnego. Nadto nie ma mowy o silnych naciskach, bo musi władzom państwowym zostawiać wolność decyzji.

W tym sensie Johny Daniels lobbystą nie jest. Tu nie ma konkretu który jako lobbysta chce załatwić na drodze politycznej.

„Czarny lobbing”

W praktyce mamy do czynienia głównie z „czarnym lobbingiem” – „prowadzonym metodami niejawnymi lub nieoficjalnymi, np. poprzez przedstawianie fałszywych raportów i sfałszowanych analiz, często w oparciu o markę organizacji lub instytucji na pozór niezależnych”.

– Inaczej mówiąc – chodzi o „lobbing” za nic mający prawdę o stanie faktycznym rzeczywistości. O lobbing realizujący inny cel jak sygnalizowany. – W szczególności chodzi o to, aby doprowadzić do zaistnienia „faktów stanowionych” w prawodawstwie i praktyce politycznej zanim zaatakowani zrozumieją że zostali oszukani. Utrwalenie takiego stanu osiąganego drogą manipulacji skrajnie nieuczciwych to już dla lobbistów którzy potrafili zakłamać prawdę musi być już łatwizną – też zresztą do załatwienia na drodze „lobbingu” czy to w mediach, czy w sądzie…

– Lobbyści to zawodowcy – dobrze wiedzą iż bywa, że taki stan faktyczny, choć to patologia, jest już bardzo trudno zmienić – tym trudniej, im większa demoralizacja i odczłowieczenie polityki zostały tą drogą uprawnione. Trudniej, bo to zawsze otwiera drogę pewnym grupom biznesowym do osiągania brudnych zysków w nie eksploatowanych dotąd legalnie strefach, a więc i użyją wszelkich sposobów nacisku aby to już zostało.

Nawiasem mówiąc to taki przypadek mamy właśnie w kwestii umowy CETA przyjętej „na próbę” w której wprowadzono „prawo do zysku” – niesamowitą patologię, która wynosi korporacje prywatne nie tylko nad ich słabszych kontrahentów, ale i nad państwa tak, że wszyscy wkoło mogą nie tylko nie mieć zysku do podzielenia się z nimi (co jest istotą uczciwych umów w kapitaliźmie), a nawet tracić, ale zaplanowany zysk niektórych ma być „świętością realizowaną po trupach” – trzeba się zadłużyć a im wypłacić ich „zysk”. – I jakoś nie słychać, żeby zamierzano skończyć z tą „próbą” z góry skazaną na bycie nieudaną. Podobnie i przysłowie głosi: „Prowizorki są najtrwalsze”.

Skoro „czarny lobbing” otwiera drogę pewnym grupom biznesowym do osiągania brudnych zysków, grupom które użyją wszelkich sposobów nacisku aby to już zostało, to jasne, że i użyją ich i dla wspomożenia samego „czarnego lobbingu”.

Dodać trzeba, że „lobbystą czarnym” jest i wikipedia, która bagatelizuje nie tylko korupcję polityczną i lobbing w polityce, ale i całą sferę moralną, której polityka musi służyć i w której funkcjonuje państwo. – Niewątpliwie też jest objęta „czarnym lobbingiem”, a więc na jego usługach. A to znaczy że już musi dawać „osłonę propagandowo-medialną” i lobbingowi i korupcji, i działaniom niemoralnym i antypaństwowym, i antynarodowym. – Znaczy brnąć w kłamstwa, w niedomówienia, w bagatelizowania patologii, w prawnictwa, w mglistą, wieloznaczną nowomowę.

Wikipedia to „lobbysta czarny” bardzo groźny, bo za jej sprawą w ogromnym stopniu patologie przenoszą się i na życie polityczne, i społeczne, i świadomość opinii publicznej, i na oceny moralne obywateli. – Jest przez to powodem ich zmanipulowania i błędnych wyborów, i błędnego rozporządzania swoim majątkiem, i błędnych planów życiowych. Może kierować ku działalnościom destrukcyjnym, czy bierności tam, gdzie działania np. obrona konieczna, muszą być podjęte…

Tu już Danielsa można zakwalifikować, ale to nie wszystko…

Korupcja polityczna

„Działania takie, jak: korupcja polityczna, łapownictwo, płatna protekcja są niezgodne z prawem i jedynie pozornie podobne do lobbingu”. Tylko kto się tym przejmuje? Zaraz przyjdzie „argument” na obronę „lobbystów”, że „zawsze tak było”, np.: “Tymczasem Sieciech, wróciwszy do Polski (…) kusił chytrze znaczniejszych spośród nich, wielmożów śląskich obietnicami i darami i powoli przeciągał ich na swoją stronę” (Gall Anonim). Dziś to „powoli” to i „powolne gotowanie żaby” i „okna Overtona” i długi, i „fakty dokonane” …

Typowy obraz lobbysty to facet z teczką na łapówki do rozdania. Bardziej nowoczesny ma telefon komórkowy którym robi szybki przelew na konto bankowe w „raju podatkowym”. Ale to nie koniec…

Najbardziej niebezpieczną dla państwa i narodu jest „korupcja polityczna”. Jej istotą jest kierowanie „lobbingu” bezpośrednio do władz, i to im wyższych tym lepiej.

I te procedery pozostają bezkarne – ci co mają je ścigać też są poddani działaniom „lobbystów” czy bezpośrednio, czy przez ich władze odgórne już poddane „lobbingowi” uprzednio.

… a Daniels uderza właśnie bezpośrednio do władz, i władze są mu życzliwe zamiast z nim rozmawiać w przedpokoju.

Sama korupcja polityczna według „Transparency International” to „nadużycie powierzonej władzy przez przywódców politycznych dla uzyskania prywatnej korzyści, celem zwiększenia swej władzy lub bogactwa; nie musi dotyczyć przekazywania pieniędzy, może przyjąć formę “handlu wpływami” lub obdarzania specjalną przychylnością, co zatruwa politykę i zagraża demokracji[1]. Choć w definicji mówi się o przywódcach politycznych, korupcja polityczna tyczy się także urzędników państwowych, którzy w ramach swoich kompetencji reprezentują wyższe organy władzy, w tym także przywódców politycznych.

Ważną cechą aktów korupcji jest to, iż są to działania bezprawne, a więc nie mieszczące się w ramach praktyk dopuszczanych przez przepisy obowiązujących aktów prawnych (konstytucji, ustaw, rozporządzeń, kodeksów, regulaminów itp.). Innymi słowy ten kto korumpuje, próbuje za pomocą oferowanych dóbr i korzyści zachęcić daną osobę do działań bezprawnych lub naruszających przyjęte przez daną instytucję zasady działania”.

Korupcja polityczna zawsze dotyczy urzędnika publicznego (jeśli nim nie był na początku, to nim będzie kiedy zostanie wyszkolony, uformowany i poprowadzony jak agent). Korupcja taka to zbrodnia w każdym normalnym państwie zagrożona najwyższymi możliwymi karami – to już zdrada „najgorszego sortu”.

Wikipedia co prawda zaznacza, że „mogą też być to działania sprzeczne z obowiązującymi zasadami moralnymi”, ale to bagatelizuje i stwierdza, że „Na tym tle nie jest działalnością korupcyjną tzw. lobbing w polityce, a więc próba wpłynięcia na decyzje podejmowane przez daną władzę, gdyż jego funkcjonowanie podlega normom prawnym i nie może wiązać się z dawaniem czy przyjmowaniem łapówek”, i że to „stanowi przykład działań parakorupcyjnych”. – Tak jakby stan zakładany był tożsamy z faktycznym…

– Tak więc jak już pisałem, to raczej rzadkość, bo już powszechnie mamy do czynienia z „czarnym lobbingiem” . – No bo skoro może być bezkarny, to i szybko wyrosną tłumy lobbystów … i praktyka korupcji, nawet bezczelne prześciganie się w niej. W Brukseli są tłumy lobbystów. Zresztą każda biurokracja jest nieodłącznie związana z korupcją.

Relacja lobbingu do polityki – antypolityka i satanizm

Jest to bardzo niepokojące, że w kręgach władzy kręcą się tzw. lobbyści. To jest nawet bardzo groźne, bo z tego się bierze antypolityka. A bierze się, bo za tym stoi satanizm. – Łatwo tu zauważyć satanistyczną odwrotkę – zamianę kolejności w naturalnej hierarchii wartości.

Polityka to pochodna od sprawiedliwości, a więc tak jak i sprawiedliwość musi stać na prawdzie oraz służyć i sprawiedliwości podlegając prawom sprawiedliwym i moralnym, i także służąc wartościom którym sprawiedliwość w danym państwie naturalnie służy. Jednocześnie polityka to władza nad strefą interesów – musi tą strefę organizować i mieć sobie podporządkowaną.
Podkreślam: sprawiedliwość musi być nadrzędną nad polityką, polityka nadrzędną nad interesem.

Na to wchodzi lobbing, który tak samo jak i „lobbing czarny” jest działaniem dla interesu. Kiedy ten interes jako cel lobbingu jest zgodny z celami polityki, a w szczególności nie wykracza poza zasady i cele sprawiedliwości: oddaje każdemu co mu się należy, nie narusza definicji, hierarchii i priorytetów systemu wartości wyższego rzędu od sprawiedliwości zaczynając, nie uprzywilejowuje ani nie dyskryminuje nikogo, na nikogo nie nakłada obowiązków nie usprawiedliwionych a jedynie oparte o uzgodnione prawa, ani nikomu nie przyznaje „praw” uzurpatorskich, to tak rozumiany lobbing będzie legalny.

Porównanie tak rozumianej legalności z definicją z wikipedii (ze „zgodnością z prawem”) pokazuje jak wiele wymagań musi spełnić to prawo stanowione, aby lobbing był nie tylko „zgodny z prawem” (jakie jest), a więc legalny, jako zgodny z celami polityki państwa (w tym moralnymi w celach i środkach wobec społeczeństwa i narodu), nie zaburzający moralnego ładu życia publicznego, i realizującymi cele polityki, a więc i państwa, i jego w właściciela – narodu, oraz mniejszości społecznych.

I odwrotnie – „lobbing czarny” a zwłaszcza jego najgorsza odmiana: lobbing w sferach władzy sprawia że polityka zaczyna służyć interesowi określonej grupy osób czy instytucji – czasami bardzo selektywnie określonych adresatów – różnego typu oligarchom, korporacjom i wszystkim, którzy chcą w tej strefie pasożytować, a więc pasożytować na Polsce i Polakach.
– Nie zaś jak powinien – sprawiedliwości, narodowi właścicielskiemu państwa, państwu i innym dobrom wspólnym tego narodu, i ogółowi społeczeństwa.


Podkreślam: lobbing w sferach władzy wynosi interes pasożytów i skorumpowanych urzędników nad politykę, budując faktyczną antypolitykę. Wynosi i tak rozumianą “politykę” z jej “prawami” nad sprawiedliwość i jej cele, a więc i nad państwo, i nad naród, i nad człowieczeństwo.

Reasumując: skoro w naturalnym układzie sprawiedliwość jest nadrzędną nad polityką, polityka nadrzędną nad interesem, zaś w efekcie tego lobbingu w sferach władzy to interes jest wyniesiony nad politykę i nad sprawiedliwość, to już mamy satanistyczną odwrotkę – stan, kiedy wszystko w polityce co dotyczy ludzi zamiast im służyć będzie ich zniewalało i niszczyło.

W swojej praktyce lobbing prowadzony w sferach władzy buduje faktyczną władzę satanistów w państwie, powoduje destrukcję państwa, demoralizację obywateli. – Zaraz zaczyna się wmawianie obywatelom dokonywanie ich wyborów na satanistycznej zasadzie “a co ja z tego będę miał?”, wpychanie ich w uzależnienia, zniewolenia – samozatracenie i odczłowieczenie (a to już dla nich zupełna dezintegracja – piekło na ziemi, a dla państwa upadek celu istnienia).

Tak więc trzeba stwierdzić, że skoro za sprawą tych lobbystów działających bezpośrednio w kręgach władzy sataniści uzyskują władzę w państwa, to i ci lobbiści są pomiotami diabelskimi.
Jonny Daniels jest dziś z nich najniebezpieczniejszym – już przebija tych od “szczepionek” i “żywności” GMO, nanotechnologii i chemtrailsów – równa się z tymi co wprowadzają marksizm kulturowy, by oddać władzę diabłu.

Co jest nie tak, z tym Danielsem?

– Po pierwsze to tu widać jego dążenie nie do zmian politycznych, a do zmian systemowych, choć to wyłączna kompetencja narodu.

– Po drugie jego łatwo dostrzegalnym celem jest tworzenie jakiejś zbitki polsko-żydowskiej motywowanej wyłącznie interesem. Jasne że to by nie był interes Polski i Polaków, bo to już musiałby być interes wyniesiony nad polskość, a więc i nad nasze sprawy moralne.

Inaczej mówiąc, byłby to interes wyniesiony nad wszystko co dla nas ważne: nad prawo, sprawiedliwość, prawość, moralność, człowieczeństwo, świętości i Boga. – Czyli byłaby to wielka, satanistyczna odwrotka.

Nadto każdy postronny obserwator widzi że Daniels prowadzi działalność na co najmniej dwie strony.

O tym, że Daniels wszedł już w antypolitykę świadczy jego głośny sprzeciw co do ekshumacji w Jedwabnem. Wiadomo że została ona zablokowana, bo wychodziła prawda inna jak “prawda polakożercza”, pod antypolonizm i “pedagogikę wstydu” czyniąca Polaków winnymi. W ciałach ofiar znajdowano kule z karabinów niemieckich.
A więc jest tu i „czarny lobbing” – wbrew prawdzie, manipulatorsko jak w sztuczce magicznej skupiający uwagę na interesie, choć tak wyrażony interes jest i istotą korupcji politycznej, jest kupczeniem moralnością, a w tej dziedzinie żadne handle, czy kompromisy nie mogą wchodzić w rachubę.

Nadto tak wyrażony interes jako postawiony przed prawdę oznacza i wejście w satanizm już najgorszego sortu. – Prawda bowiem jest fundamentem wszystkiego co ludzkie.

Jest również prezesem fundacji „From the Depths”, której celem jest dbałość o pamiątki żydowskiej historii, a także budowanie wspólnej przyszłości Polaków i Żydów.

W żadnym przypadku nie wolno wierzyć temu co prezentuje, ani co się wokół niego dzieje. Tu wszystko jest perfidną, zimną kalkulacją i manipulacją obliczoną na zwiedzenie naiwnych, a kupienie zdrajców.

– Wspólnej przyszłości nie da się zbudować na kłamstwie. Wspólnej przyszłości nie da się zbudować ani na interesie, ani na prawnictwie, ani na sataniźmie. Wspólnej przyszłości nie da się zbudować odgórnie i bez wspólnego systemu wartości „z górnej półki”.

Tak więc Żydzi musieliby się nie tylko nawrócić na religię katolicką, ale i na cywilizację łacińską z moralnością i innymi ludzkimi wartościami jako nadrzędnymi nad prawem, zrezygnować z jakichkolwiek uzurpacji do przywilejów, w tym zwanych „prawami” i uszanować polską kulturę i tradycję, uszanować gospodarzy, naprawić wyrządzone Polakom krzywdy i skutki zdrad i zbrodni, zwłaszcza okresu żydokomuny, pogodzić się z rolą mniejszości narodowej nie uprawnionej do udziału w życiu politycznym Państwa Polskiego dopóki nie przejdą całego procesu integracji…

Po bredniach Grossa, „polskich obozach koncentracyjnych”, „polskich faszystach” i antysemitach, oraz roszczeniach Holokaust Industry, teraz głos Danielsa żeby już zostawić w spokoju prawdę o Jedwabnem przelał już czarę goryczy. Tu już trzeba kontrofensywy, a nie zdradzieckich kompromisów moralnych.

Pojednania nie buduje się na zapomnieniu, a na przebaczeniu i miłości. Wszystko wskazuje na to że to jeszcze bardzo daleka droga.

Aktywność Jonny’ ego Danielsa, choć rzeczywiście prowadzi on legalną, choć dość skomplikowaną działalność gospodarczą (niech będzie, że i w dziedzinie lobbingu), to jednak to co robi nie jest to lobbowanie za rozwiązaniami merytorycznymi typowymi dla definicji lobbingu (cel polityczny w Polsce musi się wiązać z dobrem wspólnym Narodu Polskiego).

Tu nie ma politycznego konkretu który jako lobbysta chce załatwić. W sensie legalnym nie jest lobbystą, a więc coś knuje.

Warto się pozastanawiać nad tym, co się tu dzieje:

– To nie przypadek, że się w Polsce znalazł.

– Wygląda na to że to jakiś agent zainstalowany mocą jakichś odgórnych nacisków (Rotszyld?, Mosad?…).

Jego oferta jest tu wyraźnie adresowana do szczytów aktualnej władzy politycznej w Polscy. Polska, ani Naród Polski nie mają dla niego znaczenia. Tu przewidywać można tylko manipulację i neutralizację aktywności Polaków. Sztandarowe jest tu słowo „interes”. – Jednych chce kupować, resztę zastraszać skrzywdzeniem jeszcze większym jak już jest skrzywdzona.

– Widząc rozmach z jakim wydaje przeznaczone na ten cel pieniądze, swobodę, z jaką porusza się wśród wyższych sfer polskiej polityki, jak i to, że dał radę zneutralizować ojca Rydzyka (nawet się uśmiecha na fotografii z Danielsem, a to już „fakt dokonany”, który idzie w świat … i do moherów. Trzeba też uznać, że jest bardzo sprytnym manipulatorem, dobrze przygotowanym, działającym systematycznie.

– Najpierw neutralizuje tych, co najskuteczniej mogliby mu się postawić: moherów od ojca Rydzyka.

– wcześniej zneutralizowane zostały rodziny – miał już kapitał na start. Jest wielce prawdopodobne, że to co robi było już zaplanowane 2 lata temu, kiedy 500+ miało wejść.

– narodowcy już wcześniej byli mocno niszczeni i nasyceni żydowską agenturą, ale teraz to on zgłosił donos na policję na organizatorów Marszu Niepodległości, choć nic tam złego nie było. Tylko że tutaj to nieważne. – Bo teraz każdy kto będzie z nim, będzie antynarodowcem, a na zapas lewakiem i poprawnopolitycznym. Już powyżej, przy temacie ekshumacji w Jedwabnem wyszło że musi być również antypolakiem i żydofilem, a nadto tym, co dla niego prawda nie jest ważna – czyli nic nie ważne, byleby interes był. Satanista wszelkiego typu (w tym ateista) jak najmilej widziany.

– ma przestroić Polaków z myślenia patriotycznego, wspólnotowego i narodowego według tradycji i kultury polskiej na myślenie interesowne („co ja z tego miał”, „należy mi się”, „jestem tego warta” – trzeba przewidzieć, że jakieś ochłapy jeszcze będą rzucone – choć może już selektywnie – dla skłócenia); i egoistyczne (choć po zostawiając jakieś „prawo do myślenia prorodzinnego” (na bazie 500+, ale też nie na długo, bo ma ono dotyczyć i cudzoziemców, a na wycofanie ideologii gender i poprawności politycznej i ideologii prawnictwa oraz satanizmu się nie zanosi – ale jak na obecną chwilę zneutalizowanych, bo zadowolonych jest dużo),

– już wcześniej miał nasyconą żydowską agenturą prawicę polityczną – do tego mocno związaną z Dudą. Zażegnana groźba trwałego rozłamu pozwoliła zachować PiS-owskiej władzy jedność, ale to jest gorsze jak podział i nowe wybory, bo konserwuje sprzeczność wewnętrzną, skłócenie – a „Nie ostoi się dom skłócony”. – Po podziale PiS z Kaczyńskim żeby je wygrać musiałby ujawnić narodowi wiele bolesnych spraw – zwłaszcza skrywanych o relacjach polsko-żydowskich, w tym aneks do raportu o WSI, o Katyniu i Smoleńsku, Okrągłym Stole, aferach i długach, o relacjach z banderowcami… wyjaśnić czemu niszczył organizacje i ruchy narodowe. – Zdać się na Naród Polski i obiecać już wierność. – Ma dość jaj? – Bo jak nie, to trzeba kogoś innego.

– Wygląda na to, że przystępując w tej chwili do omotania władz państwowych Daniels przechodzi już do finału swojego planu. – Liczy na to, ze jak zepsuje „polskiej rybie” rybie głowę, to i cała ryba, jak to ryba – od głowy się szybko zepsuje, i że tym sposobem ominie on całą barierę samozachowawczą wartości narodowych i moralności, zdolność do mobilizacji w sytuacjach krytycznych.

Co do wprowadzającego pytania:

„Czy Jonny Daniels, angielski Żyd, świeży przybłęda, robi na polskiej scenie politycznej tylko dużo szumu dla odwrócenia uwagi od przygotowywanego czegoś groźniejszego, czy też jest to już atak mający na celu likwidację Polski, a on sam jest tylko twarzą możnych tego świata?”

– to odpowiedzi na pierwszą możliwość na razie nie znamy – może tak być, jednak co do możliwości drugiej to trzeba stwierdzić że wszystko na to wskazuje że to już jest TEN najgroźniejszy atak.

To, że dla Danielsa i jemu podobnych miejsca w Polsce nie ma, jest oczywiste, ale przecież nie ma i dla tych, co mu się dali skorumpować, którzy zdradzili i przeszli na stronę antypolaków i satanistów. Tu trzeba większej akcji.

Czy starczy Polakom wartości narodowych i moralności na zryw obrony koniecznej?