Zdaniem eksperta porozumienia między Turcją a USA o zawieszeniu operacji nie można nazwać ani zwycięstwem, ani porażką, jest to jedynie „tekst umowy zawierający wyjątkowo kruche i tymczasowe porozumienie”.

„W ramach procesu istnieje szereg niejasnych punktów. W szczególności kwestia długości strefy bezpieczeństwa. Jeśli nie ma rozbieżności z głębokością 30 km, strony mają rozbieżności co do szerokości strefy: USA opowiadają się za 110 km między Ras al-Ajn a Tall Abjad, podczas gdy Turcja nalega na terytorium 444 km od Kobani do granicy z Irakiem. Strony nie osiągnęły jeszcze porozumienia w tej kwestii” – powiedział.

Drugim ważnym punktem, zdaniem eksperta, jest problem ciężkiej broni.

Kto będzie odpowiedzialny za zbieranie broni od kurdyjskich formacji w warunkach, gdy wojsko USA opuści terytorium Syrii? Podobno systemy obronne znajdujące się w regionie, barykady, fortyfikacje i pozycje Kurdów zostaną zniszczone lub unieruchomione. Nie jest na razie jasne, kto będzie kontrolował ten proces. Cała uwaga skupiona jest teraz na spotkaniu Putina i Erdogana w Soczi, ponieważ prawdopodobnie podczas tego spotkania wyjaśni się przyszłość Manbidżu, Kobani i wschodniego regionu obejmującego Al-Kamiszli, Derik, Haseke – przekonuje ekspert.

Według Gürcana obecna statyczna sytuacja „na ziemi” w regionie północno-wschodnim nie zapowiada wielkoskalowych działań wojskowych w przyszłości.

„Moim zdaniem obecna sytuacja w regionie jest raczej statyczna, nie oczekuję znaczącego wzrostu aktywności wojskowej w najbliższej przyszłości. Możliwe są najwyżej osobne punktowe starcia, ostrzały rakietowe i czołgowe. Poprzez swoje działania USA w zasadzie oświadczyły, że umywają ręce w stosunku do terytoriów na zachód od Eufratu, wycofując swoje wojska zewsząd, z wyjątkiem roponośnego regionu Dajr az-Zaur, co sugerują ostatnie oświadczenia amerykańskich władz” – podkreślił Gürcan.

Jego zdaniem przyszłość Kobani i Manbidżu jest teraz dla Turcji szczególnie ważna.

Myślę, że Ankara stawia sobie za cel rozszerzenie terytorium kontroli od strefy między Tall Abjad i Ras al-Ajn na zachód, łącząc Kobani i Manbidż z terytorium prowadzenia operacji «Tarcza Eufratu» – podsumował ekspert.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.