Fronda 1

Kiedy Robert Spencer siadał do pisania swojego ‘Niepoprawnego politycznie przewodnika po Islamie i krucjatach’ uzbroił się w to, w co powinien uzbrajać się każdy dokumentalista, aby zachować wiarygodność i operować prawdą, zamiast domysłami i listą życzeń, jaki chciałby widzieć opisywany przez siebie świat. Muzułmanie go nie lubią – ‘Niechaj Allah wyrwie mu kręgosłup, rozerwie mu mózg, a później poskłada w całość i porozrywa jeszcze raz. I jeszcze raz. Amen’, tak recenzuje autora międzynarodowy portal Reviving Islam.

Czy słusznie?

Faktem jest, że Spencer bezlitośnie rozprawia się z naukami Koranu, trzeźwo zauważając, że organizacje islamskie działające w kulturze zachodniej, czyli w Unii Europejskiej oraz USA i Kanadzie bardzo sprytnie operują prawdami głoszonymi przez Proroka Mahometa, za którego umrzeć jest zaszczytem dla wszystkich terrorystów świata spod czarnej, czy zielonej flagi z imieniem Allaha.

Niektóre sury Koranu, o czym raczej nie dowiecie się z polskiej telewizji, z pewnościa również z BBC, wątpliwe aby inna wielka stacja telewizyjna zdecydowała się na mówienie o tym głośno, są tzw. surami odwołującymi. A to stawia wszystkie argumenty o Islamie, jako religii miłości, używane przez większość na ten temat dyskutujących, pod dużym znakiem zapytania. Oznacza to bowiem, że zapis o tym, że ‘w religii nie ma przymusu’ jest faktycznie mniej ważny, niż ten który każe zwalczać niewiernych. I rzeczywiście ‘każdy, kto obrazi lub nawet przeciwstawi się Mahometowi czy jego wiernym, zasługuje na upokorzenie i śmierć – jeśli to możliwe, przez ścięcie. Tak wynika z rozkazu Allaha, by uderzać ‘tych, którzy nie wierzą, mieczem po szyi’ (Koran 47:4).

Porażające są przytaczane przez Spencera fakty z samych muzułmańskich podwórek. Choćby taki, że pakistańskie więzienia pełne są kobiet skazanych za lekkość obyczajów i niewłaściwy strój, choć faktycznie (co przyznają również pakistańskie sądy) są ofiarami gwałtów, często zbiorowych. Ich losem nieskutecznie zajmują się organizacje broniące praw człowieka i, choćby, ONZ.

Mało? Spójrzcie, co radykalni islamiści robią z porywanymi przez siebie zachodnimi zakadnikami…

Sięga Spencer w swojej pracy również do początków historii Islamu i jego kontaktów z Chrześcijanami w Ziemi Świętej, wyjaśniając dlaczego dla wojujących i siejących rzeź terrorystów wciąż jesteśmy krzyżowcami. I dlaczego sami, w sercach, krzyżowcami powinniśmy pozostać.

Nie, nie jest to nawoływanie do prowadzenia świętej wojny przeciwko Islamowi w obronie chrześcijaństwa, ani choćby zachodnich wartości kulturowych. Jest to raczej nawoływanie do ostrożności w kontaktach z oficjalnym przekazem dotyczącym Islamu, którym jesteśmy zalewani. Ostrożności jako żywo słusznej – wspomniałem, że książka jest świetnym dokumentem opartym na faktach.

Czy niesie wiedzę o Islamie, którą Polacy powinni posiadać? Jak najbardziej Pod tym względem książka warta jest polecenia.

Autor jest wobec wyznawców Mahometa bezwzględny. Zakłada również, że jego czytelnik jest osobą inteligentną i podąży za przytaczanymi faktami i źródłami. Być może – nie ma o tym wzmianki we wstępie – zakłada również, że każdy z nas poznał lub pozna dobrze choć jednego muzułmanina, lub nawet wspólnotę i umiejętnie wyrobi sobie zdanie na temat przez książkę opisywany. I to jest duża pułapka tej książki. W społeczeństwach takich jak polskie raczej rzadko osobiście stykamy się z kulturą islamską, stąd łatwo korzystamy z pokusy generalizowania i traktowania wszystkiego nieznanego według jednej (często niesprawiedliwej) miary. Pamiętajmy, że to nie sumienia imamów, mułłów, czy ajatollahów stanowią absolutny wzorzec zachowań muzułmanów (choć z pewnością duchowni islamscy bardzo by tego chcieli). I podobnie, jak nie każdy katolik pójdzie za słowami biskupa, czy proboszcza, tak muzułmanie, szczególnie ci zżyci z Zachodem, niechętnie zgodzą się pójść za słowami obcych dla nich przywódców religijnych.

 

przewodnik_po_islamie

 

 

 

 

 

Robert Spencer

‘Niepoprawny politycznie przewodnik po Islamie i krucjatach’

Wydawnictwo ‘Fronda’

Source: Lektura obowiązkowa. Islam w oczach ‘krzyżowca’