Ks. Isakowicz-Zaleski o UE: “Ideologia, która dominuje jest wręcz antychrześcijańska”.

– Ta ideologia, która dominuje dziś w Unii Europejskiej jest wręcz antychrześcijańska. I partie, które mają co prawda w swych nazwach słowo „chrześcijańska”, z chrześcijaństwem nie mają nic wspólnego. A największym złem jest „poprawność polityczna” – tak ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl ocenia dzisiejszą Unię Europejską i kierunek, w którym ta organizacja podąża. Były kapelan krakowskiej “Solidarności” odniósł się też do słów papieża Jana Pawła II, który wręcz zachęcał do wejścia Polski do UE.

– Przede wszystkim pamiętam słowa św. Jana Pawła II, jeszcze sprzed referendum akcesyjnego. Papież mówił „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”. Wypowiedź ta była zachętą dla polskiego społeczeństwa, by nie bało się wejścia w te struktury. Piętnaście lat po przystąpieniu do Unii, osobiście mam względem naszego członkostwa mieszane odczucia – mówi.

– Z jednej strony powstanie Unii Europejskiej jest rzeczą bardzo pozytywną. Z drugiej strony Unia staje się coraz bardziej lewicowa i co gorsza nietolerancyjna wobec niepoprawnych poglądów. Gdyby współpraca w ramach Wspólnoty opierała się na kwestiach tylko ekonomicznych, bezpieczeństwie, czy sprawach politycznych, to jeszcze byłoby do zaakceptowania. Tu jednak coraz mocniej wchodzi ideologia. To jest już tak szeroka gama wszelakich zakazów i nakazów, że otwartym jest pytanie, jak daleko w tym się Unia posunie. Oczywiście pozytywy, jak możliwość współpracy, troska o wspólne bezpieczeństwo są nie do przecenienia. Ale ideologia jest nie do przyjęcia. Mówiąc w skrócie – Unia jako szeroka współpraca ekonomiczna, gospodarcza – tak. Jako ideologia – absolutnie nie! – dodaje i podaje przykład cenzurowania katolickich uniwersytetów.

Reklama / Advertisement

– W tym, że do wszelkich form chrześcijańskiej aktywności religijnej podchodzi się tam wrogo. Modlić się na ulicy bez przeszkód mogą muzułmanie. A chrześcijanom utrudnia się nawet prowadzenie procesji. Jest ukuty termin „mowa nienawiści”, za którym kryje się po prostu cenzura. Znajomy ksiądz miał wygłosić wykład na katolickim uniwersytecie. Rektor uczelni powiedział, że może powiedzieć wszystko. Pod warunkiem, że nie naruszy „politycznej poprawności”. Gdy ów kapłan zapytał się, co jest naruszeniem owej poprawności, otrzymał listę. I ku swojemu zaskoczeniu uznał, że to gorsza cenzura, niż w Polsce za komuny. W katolickim uniwersytecie! – podkreśla duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się również do pożaru katedry Notre Dame w czasie Wielkiego Tygodnia. Kapłan zaznacza, że modlący się ludzie pokazywani w światowych mediach byli w zdecydowanej większości tradycjonalistami – wiernymi przywiązanymi do Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim i to w nich dopatruje się nadziei na powrót Europy do korzeni.

– Ja katedrę Notre Dame podziwiałem dosłownie na kilka godzin przed tym tragicznym wydarzeniem, byłem tam. Dla mnie symbolicznym obrazkiem jest widok modlących się Francuzów. To w Paryżu bardzo rzadki widok, bo ja ktoś się tam modli, to raczej muzułmanie. Ale też rzecz bardzo charakterystyczna – modlą się tradycjonaliści. Albo lefebryści, nie uznający papieża, albo przedstawiciele uznającego papieża, bardzo konserwatywnego Bractwa Św. Piotra. Co ciekawe – powołania kapłańskie na Zachodzie to w większości właśnie tradycjonaliści. „Zwyczajne” seminaria świecą wręcz pustkami. Od lat kraje zachodnie ewangelizują kapłani spoza ich granic. Za pontyfikatu św. Jana Pawła II byli to często Polacy. A dziś księża z trzeciego świata. I właśnie katoliccy kapłani z zewnątrz i tradycjonaliści są w Europie nadzieją na powrót do tradycyjnych wartości – podsumowuje duchowny.

Reklama / Advertisement

za: DoRzeczy.pl

Reklama / Advertisement