Przeciwko tej inicjatywy opowiedzieli się amerykańscy kongresmani. Z kolei eksperci twierdzą, że MSK w krótkim czasie nie zamieni się w dochodowy biznes.

Administracja prezydenta Donalda Trumpa zamierza „sprywatyzować” Międzynarodową Stację Kosmiczną – pisze „The Washington Post”, powołując się na dokumenty NASA.

Z informacji gazety wynika, że Waszyngton chce zawiesić finansowanie stacji za pośrednictwem agencji po 2014 roku. Biały Dom opracowuje plan przejścia MSK z sektora państwowego do prywatnego.

— Decyzja o wstrzymaniu bezpośredniego wsparcia federalnego MSK w 2025 roku nie oznacza, że sama stacja zostanie usunięta z orbity do tego czasu. Być może branża zdoła wykorzystać niektóre elementy lub możliwości MSK jako przyszłej platformy komercyjnej. NASA będzie rozszerzać partnerstwo międzynarodowe i komercyjne przez siedem lat, aby zapewnić nieprzerwany dostęp ludzi i obecność na orbicie okołoziemskiej – podkreślono w dokumencie NASA.

Oczekuje się, że we wniosku budżetowym na rok 2019 administracja będzie domagać się 150 mln dolarów „w celach rozwoju i umocnienia struktur komercyjnych i możliwości, które mają zagwarantować, że projekty komercyjne, które zastąpią MSK (potencjalnie będą zawierać elementy MSK), jeśli zajdzie taka potrzeba będą gotowe do eksploatacji”.

— Istnieją dwa mechanizmy. Jeden opracowała firma SpaceX: prywatna firma obsługuje MSK, a państwo, będące właścicielem MSK, płaci jej za dostawy ładunków. Drugi kierunek – prywatne firmy przeprowadzają pewne eksperymenty na MSK. To bardzo mała sfera finansowania. Amerykanie chcą przekazać niektóre prace związane z obsługą MSK prywatnym firmom, czyli zrobić to samo, co my, tylko na większą skalę – powiedział w rozmowie z RT kierownik Instytutu Polityki Kosmicznej Iwan Mojsejew.

Jednocześnie Kongres nie zgadza się na przestawienie stacji na tory komercyjne. Senator Ted Cruz nazwał autorów tej inicjatywy „głupcami”, podkreślając, że USA już wydały na stację „miliardy”. Według „The Washington Post” na budowę i eksploatację MSK z amerykańskiego budżetu wydzielono ponad 100 mld dolarów.

— Dla zwolennika konserwatywnej polityki fiskalnej jednym z głupszych możliwych rozwiązań jest zawieszenie programów, w które zainwestowano miliardy i które są bardzo żywotne – podkreślił senator.

Zdaniem Mojsejewa żadna firma prywatna nie może sobie pozwolić na takie wydatki.

— Co więcej, wszystkie prywatne przedsiębiorstwa są nastawione na osiąganie zysków. MSK nigdy nie przynosiła zysków i nie będzie przynosić. To kosztowne przedsięwzięcie. Wszystkie loty załogowe w kosmos, niezależnie od tego, dokąd by były, czego by nie naobiecywali w odległej perspektywie, będą kosztowne w możliwej do przewidzenia przyszłości – ocenił ekspert.

Ted Cruz, przewodniczący podkomisji ds. nauki i kosmosu, powiedział, że MSK otrzyma wsparcie amerykańskiego Kongresu. Jego koledzy są tego samego zdania.

— Jeśli w 2025 roku administracja zamierza nagle zrezygnować z (udziału w pracach) Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, napotka na poważny opór – zapewnił senator Bill Nelson, którego cytuje „SpaceNews”.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna została oddana do eksploatacji w 1998 roku. Składa się z modułów: rosyjskich (Zaria, Zwiezda, Pirs, Poisk, Rasswiet), amerykańskich (Unity, Destiny, Quest, Tranquillity, Cupola, Leonardo, Harmony) europejskiego (Columbus) oraz japońskiego (Kibō).

MSK jest wspólnym projektem 14 państw: USA, Rosji, Japonii, Kanady, Belgii, Niemiec, Danii, Hiszpanii, Włoch, Holandii, Norwegii, Francji, Szwajcarii i Szwecji.

Kwestia celowości eksploatacji MSK jest omawiana nie tylko w Waszyngtonie, ale też w Moskwie. Na razie los stacji pozostaje w stanie zawieszenia, powiedział w rozmowie z RT Nathan Eismont, pracownik naukowy Instytutu Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk.

— On (los) znajduje się na takim etapie, że każda propozycja, która być może wydaje się dziwna, powinna być rozpatrzona – stwierdził naukowiec.

Jak dodał, zasoby stacji nie zostały jak na razie wyczerpane, a decyzje będą podejmowane w oparciu o finansową celowość dalszego jej utrzymania.

Generalny konstruktor systemów załogowych i modułów Jewgienij Mikrin powiedział, że jeśli dojdzie do zawieszenia prac MSK, do eksploatacji może zostać oddana rosyjska stacja orbitalna, składająca się z pięciu modułów. Przypuszczalnie podstawę będą stanowić moduły Nauka i Priczał, które powinny zostać wprowadzone do rosyjskiego segmentu MSK do końca 2019 roku.