Kolejny konflikt na świecie będzie wojną o wodę?

Syryjski ekspert ds. wód międzynarodowych w artykule, który pojawił się w gazecie „Asharq Al-Awsat”, wprowadza pojęcie „wojny wodnej”. Właśnie wojna o wodę może być kolejną na Bliskim Wschodzie, twierdzi Nabil al-Samman.

Opisuje on sytuację, w której woda została użyta jako broń do kontroli nad źródłami, a jej pobór jako towar „kontrolowany przez potężne państwa w celach politycznych”.

Autor podkreśla, że Turcja próbuje realizować ambitną inicjatywę budowy 22 tam i 19 elektrowni, które mogą niemal o połowę ograniczyć przepływ wody do państw położonych w dole biegu rzek, czyli do Syrii i Iraku. Inicjatywa pochodzi od twórcy nowoczesnego państwa tureckiego, prezydenta Mustafy Kemala Atatürka. Aktualny przywódca Turcji Recep Tayyip Erdoğan dąży do wdrożenia tego projektu. 

Przez dziesięciolecia ten projekt wywoływał napięcie między sąsiednimi krajami, ale kłótnie polityczne przeszkadzały w rozmowach umożliwiających osiągnięcie postępu.

Ankara twierdzi, że ma prawo do większej ilości wody, bo jej ziemie są bardziej żyzne. W artykule mowa jest o tym, że Turcja ma potężny, sprzeczny wpływ na zasoby naturalne w regionie.

Jednak syryjski eksperta Nabil al-Samman sugeruje, że prawdopodobieństwo tego, iż Irak i Syria zaangażują się w taki konflikt aktualnie jest niewielkie. Pomimo tego, że mieszkańcy tych krajów coraz częściej odczuwają napięcie.