Nie ustają protesty opozycji węgierskiej przeciw tzw. niewolniczej ustawie wprowadzanej przez rząd Fidesz premiera Orbana. Również narodowcy z Jobbiku wciąż walczą z nowym prawem.

– Jobbik wezwał rząd, by nie poświęcał węgierskich robotników na ołtarzu interesów wielkiego kapitału – powiedział w tym tygodniu 43-letni Balázs Ander, deputowany do Zgromadzenia Narodowego od 2014 r.

Oprócz poparcia czterech żądań dostarczonych rządowi przez związki zawodowe, narodowcy chcą rozszerzyć uprawnienia do emerytury dla mężczyzn po 40 latach pracy. Związki zażądały wycofania poprawek do kodeksu pracy, zmian w prawie strajkowym, sprawiedliwych płac i elastycznego systemu emerytalnego w liście skierowanym do premiera Viktora Orbána w zeszłym tygodniu.

Reklama / Advertisement

Ander powiedział, że program Jobbiku dla pracowników przedstawia wizję uczciwych, atrakcyjnych dla życia i konkurencyjnych Węgier.

– Węgry zostały zdegradowane do poziomu kolonii międzynarodowych korporacji i prowincji zarządzanych przez oligarchów blisko powiązanych z rządem”. Kraj stał się miejscem, w którym pracownicy są niewiele warci – powiedział polityk.

Zdaniem posła, kolejne rządy oferujące partnerstwa strategiczne międzynarodowym koncernom zamieniły węgierskich pracowników w sługi w myśl dyktatu “socjopatycznego, neoliberalnego dogmatu”, utrzymując niskie zarobki, redukując prawa pracownicze i wykluczając związki zawodowe.

Sondaż Závecz Research z 4-11 stycznia b.r. pokazuje, że Jobbik odrabia straty po zeszłorocznym rozłamie. W tej chwili ma poparcie 17 % wyborców. Fidesz popiera 48 % (spadek o 3 punkty procentowe). Rozłamowy Mi Hazánk (Moja Ojczyzna) w tym badaniu dostał tylko 1 %.

Reklama / Advertisement

za: dailynewshungary.com

Reklama / Advertisement

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.