Złoża szacowane są na 180 mld metrów sześciennych. Transakcja pozwoli rosyjskiej spółce na eksport błękitnego paliwa do dowolnego miejsca na ziemi. Kontrakt zawarty przez „Rosnieft” jest rzeczą niepowtarzalną w historii Wenezueli. Po raz pierwszy południowoamerykańskie państwo przekazuje zagranicznej spółce prawo do eksportu 100% gazu ze złóż na swoim terytorium.

W rozmowie z Ria Novosti wiceprezes i rzecznik prasowy „Rosniefti” Michaił Leontiew określił warunki postawione przez Caracas jako „ekskluzywne” i wytłumaczył transakcję „długą i pozytywną historią wzajemnej współpracy”. W sierpniu 2017 roku „Rosnieft” udzieliła wenezuelskiej korporacji PDVSA pożyczki w wysokości sześciu miliardów dolarów. Dochody, jakie strona rosyjska planuje uzyskać mogą być znacznie większe: co roku ze złóż Patao i Mejillones zlokalizowanych na Morzu Karaibskim „Rosnieft” planuje wydobywać 6,5 miliarda metrów sześciennych.

„Problemów ze zbytem gazu ciekłego na rynku międzynarodowym nie ma” — tłumaczy Leontienw. „Zainteresowani nabywcy znajdą się wszędzie, mogą się znaleźć w samej Wenezueli”.

Południowoamerykańskie państwo, które w 95% eksportuje surowce, pozostaje także ich największym odbiorcą. Ale Wenezueli brakuje własnych technologii wydobycia ropy i gazu w oddalonych rejonach, do których zaliczyć należy terytoria wzdłuż linii brzegowej.

Współpraca energetyczna Rosji i Wenezueli może znaleźć się w niebezpieczeństwie, jeśli do władzy w południowoamerykańskim państwie dojdzie wspierana przez USA opozycja. Od 2014 roku w Wenezueli ma miejsce konfrontacja między prezydentem Maduro a zwolennikami rezygnacji z socjalistycznego kursu państwa. A 2017 rok okazał się szczególnie nasycony masowymi akcjami protestu. W czasie starć, których apogeum przypadło na wiosnę i lato, zginęło 163 osoby.

„Kontrakty zawarte przez „Rosnieft” są korzystne dla obu stron” — mówi w rozmowie z Ria Novosti dyrektor Ośrodka Badań Politycznych Instytutu Ameryki Łacińskiej RAN Zbigniew Iwanowski. „Jednak opozycja rzeczywiście wspomina o możliwości rewizji porozumień zawartych przez Maduro, choć nie mówi konkretnie o tych podpisanych przez rosyjską korporację państwową. Hasło rewizji kontraktów jest dość popularne w Ameryce Łacińskiej. Do rewizji nawoływała na przykład argentyńska opozycja, ale kiedy doszła do władzy, porozumienia z Rosją nie uległy zmianom”.

Według słów Iwanowskiego, pomimo konfrontacji między Maduro i opozycją antyrosyjski wątek nie cieszy się w jej środowisku dużą popularnością. Co się tyczy wydobycia ropy w odległych rejonach, zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy prezydenta wychodzą z założenia, że kraj potrzebuje tych czy innych technologii w danej sferze. Żadna strona nie odtrąca od progu rosyjskiej pomocy.