Wyjazd z Warszawy do Kaliningradu był następnym etapem uroczystości, w których wzięła udział zorganizowana grupa członków, aktywistów oraz sympatyków organizacji Braterstwo Polsko-Rosyjskie. Udaliśmy się do Federacji Rosyjskiej na zaproszenie zaprzyjaźnionej organizacji społecznej Kaliningrad — Świnoujście — Olsztyn, gdzie wzięliśmy udział w obchodach Dnia Obrońcy Ojczyzny oraz 100-nej rocznicy powstania Robotniczo Chłopskiej Armii Czerwonej i Floty.

Przyjęto nas w budynku Baltic-Expo w Kaliningradzie. Uroczystość odbyła się we wspaniałej, przyjacielskiej atmosferze. Polacy wspólnie z Rosjanami zasiadali przy jednym stole. W części oficjalnej przywitał nas Szef Kaliningrad — Świnoujście — Olsztyn, kapitan pierwszej rangi Władymir Raszewski, który przewodniczył uroczystości. Zostały rozdane dyplomy oraz pamiątki dla gości. Następnie uczestniczyliśmy w prezentacji multimedialnej dotyczącej historii umundurowania wojskowego. Oficjalne obchody zostały zakończone poczęstunkiem oraz bufetem w formie stołu szwedzkiego, gdzie swobodnie można było porozmawiać oraz posłuchać wspaniałego występu w wykonaniu znanego artysty.

Za organizację oraz przygotowanie techniczne wyjazdu odpowiadał w-ce Przewodniczący BPR pan Krzysztof Teliczan, który w najdrobniejszych szczegółach zabezpieczył nasz pobyt i udział w uroczystościach na terenie Federacji Rosyjskiej. Grupa liczyła 35 osób, w której skład wchodzili członkowie Braterstwa Polsko-Rosyjskiego, sympatycy i aktywiści oraz kombatanci i byli żołnierze zawodowi wraz z rodzinami.

Głównym punktem naszej wizyty było złożenie kwiatów przy Wiecznym Ogniu w Kaliningradzie! Kwiaty składaliśmy tuż za Gubernatorem, Admirałem Floty Bałtyckiej, Merem Kaliningradu i organizacją społeczną Kaliningrad — Świnoujście — Olsztyn. Braterstwo Polsko – Rosyjskie, jako jedyni z Polski, wraz ze Związkiem Żołnierzy Wojska Polskiego

Po zakończeniu oficjalnych uroczystości, dzięki uprzejmości gospodarzy zwiedziliśmy Muzeum — Brama Friedrichsburg oraz Kaliningradzki Regionalny Teatr Lalek.

Biorąc pod uwagę charakter działalności BPR przeprowadziliśmy również kilka akcji, które miały charakter informacyjny dla mieszkańców Kaliningradu. Kolportaż ulotek przez aktywistów Braterstwa Polsko-Rosyjskiego oraz dialog polsko-rosyjski na poziomie międzyludzkim. Główny cel: Propagowanie przyjaźni, która ma na celu utrzymać pozytywny wizerunek Polaków w oczach Rosjan.

Rozdaliśmy setki ulotek, byliśmy bardzo pozytywnie odbierani, wielu ludzi nie ukrywało zdziwienia, że istniejemy w Polsce i prowadzimy działalność przeciwdziałania rusofobii. Pytali się nas czy się nie boimy? Zawsze nas o to pytają i zawsze odpowiadamy tak samo:

Każdy się boi, ale aktualny układ polityczny na arenie międzynarodowej, który jest skierowany przeciwko Federacji Rosyjskiej a z którym z całą stanowczością się nie zgadzamy wymaga naszego konsekwentnego działania.

Nie spotkaliśmy się z ani jednym głosem krytyki. Podawaliśmy ulotki do nadjeżdżających autobusów, gdzie ludzie miedzy sobą rozdawali je i przekazywali dalej. Było to dla nas bardzo miłe doświadczenie, słysząc głosy poparcia od ludzi z kraju, który nagminnie jest atakowany przez zachodnią propagandę, a której my z pełną determinacja się przeciwstawiamy. Podobne działania przeprowadzaliśmy także wcześniej w Moskwie, gdzie również byliśmy bardzo pozytywnie odebrani. Rosjanie są do Polaków bardzo przyjaźnie nastawieni, przynajmniej ci, z którymi rozmawialiśmy a było to naprawdę bardzo dużo ludzi. Nasze doświadczenia nasuwają wnioski, które w bardzo niekorzystnym świetle stawiają Zachód. Ta antyrosyjska sitwa zawiązana na polecenie „Panów Narodów zwących się — Obrońcami Demokracji” swoją zaborczą polityką i zapędami geopolitycznymi jak ślepiec obala podstawowe elementarne zasady życia społecznego oraz międzynarodowego.

Wychodzimy temu naprzeciw, czego konsekwencją są liczne prowokacje w kierunku BPR. Działamy ściśle w granicach prawa, jednak polityka naszej organizacji nie odpowiada aktualnej racji stanu, dlatego jesteśmy piętnowani. Objawia się to różnymi formami represji, które uderzają w nas bezpośrednio lub pośrednio. Jednak nie mają wpływu na naszą decyzyjność w działaniu, ponieważ idea, która nam przyświeca jest silniejsza od pomysłowości ludzi wrogo do nas nastawionych.

Poczuwamy się do obowiązku przedstawiania obiektywnej prawdy, rozmawiamy z ludźmi z wielu krajów, którzy podzielają naszą opinie odnośnie niebezpiecznego rozszerzania flanek NATO w bardzo bliskich odległościach od granic Rosji. Działania te są sprytnie tuszowane i tłumaczone jako zapobieganie potencjalnej agresji ze Wschodu. Jest to sprytny chwyt propagandowy, który wprowadza w błąd opinię międzynarodową. Wystarczy przeanalizować rozmieszczenie baz NATO wokół Federacji Rosyjskiej. Każdy przeciętny człowiek po dokonanej analizie wyciągnie tylko jeden wniosek! Prowokacja militarna jest w pełnym tego słowa znaczeniu ze strony państw bloku zachodniego! Jednak Federacja Rosyjska jest kreowana na potencjalnego agresora i to wbija się poprzez media i biuletyny propagandowe ludziom do głowy, co powoduję plagę rusofobii określanej „sterowaną”. Odpowiednio spreparowane chwyty psychotechniczne mają wzbudzić lęk przed Rosją, co automatycznie przekształca się w nienawiść.

Patrząc przez pryzmat społeczności, które pomimo błędnej polityki swoich rządów wykazują dobrą wolę utrzymując pozytywne relacje z naszymi wschodnimi sąsiadami, dają nam jasne światło na to jak „propaganda sterowana” potrafi być szkodliwą i ile nieodwracalnego w skutkach zła potrafi wyrządzić. Nie wolno nam pozwolić na to, aby nadmuchane ambicje kilku małych ludzi żywiących nienawiść do Federacji Rosyjskiej z różnych względów prywatnych lub politycznych, decydowało za całe społeczeństwo międzynarodowe, ściśnięte więzami Unii Europejskiej, która wspólnie i w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi chce nam wyznaczać kierunek oraz tok myślenia nie licząc się z konsekwencjami oraz naszym zdaniem. Wytworzyła się swoista zachodnia dyktatura, która próbuje narzucić swój ład nie tylko w Europie, ale i poza jej granicami. Nie wszystkich jednak sobie podporządkują i nic nie trwa wiecznie. Skutki ich niekompetencji i braku poszanowania podstawowych zasad międzynarodowego współistnienia są już dobrze widoczne. Kwestia czasu jak ta wielka mydlana bańka kłamstwa, fałszu i chciwości pęknie i staną się rzeczy nie odwracalne, na które wielmożni panowie zza oceanu nie będą już mieli wpływu (…)

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *