Obserwując sprawy wewnętrzne Stanów Zjednoczonych, trudno wywnioskować kto tak naprawdę kieruje „jedynym supermocarstwem”.

Gdy prezydent Trump wykazuje nadgorliwą agresywność w stosunku do Rosji i innych „niepokornych” państw, od razu podnoszą się głosy o jego braku odpowiedzialności za losy świata. Jeśli zmiękcza swą postawę, oskarżają go o agenturalną zależność od  Rosji.  Jego właśni ministrowie nie liczą się z nim, prowadząc odrębną „politykę”, a żydowska mafia zwana „deep state” wraz z „parlamentarzystami”, nie oglądając się na niego, kontynuuje „business as usual”, polegający na sianiu chaosu w świecie i niekończącej się demonstracji swej arogancji w stosunku do wszystkich i wszystkiego. 

 

Bez względu na to czy powyższe procesy są przez kogoś (poza szatanem) kierowane, czy też są wynikiem zbiorowego obłędu amerykańskich „elit”,  USA konsekwentnie przybliżają się do granicy wyznaczającej początek globalnej wojny z użyciem wszelkiej maści broni masowego rażenia, czyli do zagłady świata.  W międzyczasie sieją śmierć, zniszczenie i chaos, gdzie się da na świecie przy pomocy wysoko-technologicznej broni.  Przy czym nie gardzą również prymitywnymi środkami, takimi jak terroryzm.  W stosunku do swych „sojuszników” z Unii, oraz Słowian na obszarze Federacji Rosyjskiej z dużą wprawą stosują najstarszą broń czasów plemiennych.  Są nią najazdy zbrojnych hord; w średniowiecznej Europie najlepiej znanych w wykonaniu Mongołów, a później Tatarów i Turków.

 

 Najeźdźcy nie próbowali okupacji nowych terytoriów, ograniczając się do grabieży mienia, wyżynania męskiej populacji i porywaniu „jasyru” czyli miejscowych kobiet.  W Unii Europejskiej rolę agresorów odgrywają „uchodźcy”, głównie młodzi mężczyźni, nie ukrywający swych zamiarów w stosunku do lokalnych mieszkańców, które to są identyczne z wyżej opisanymi historycznymi.    Na terenie Federacji Rosyjskiej, rolę tą odgrywają miejscowi muzułmanie i ich współplemieńcy z byłego obszaru ZSRR.

 

Soros przy wsparciu zachodnich służb specjalnych opiera się na mechanizmie socjologicznym wytworzonym przez wieki plemiennych rywalizacji.  Kobiety, w swej naturze mające w pierwszym rzędzie na uwadze wypełnienie swych obowiązków biologicznych, stopniowo pozbywały się lojalności plemiennej (narodowej) , by w przypadku konieczności służenia najeźdźcom, zmniejszyć traumę wynikającą z różnic cywilizacyjnych i efektywnie wypełnić swe biologiczne obowiązki, w tym przypadku w stosunku do wroga swej nacji.  Dobrze rozumieją to prymitywne arabskie plemiona, w bezwzględny sposób kontrolując swe kobiety, przy pomocy terrorystycznej doktryny islamskiej.  Nie czynią tego zdegenerowani Europejczycy idący ku zagładzie na pasku żydostwa, i/lub zdradzieckiej hierarchii kościołów wszelkiego autoramentu.

 

W niedawno zamieszczonej publikacji[i], amerykański autor opisuje swe spostrzeżenia z podróży inspekcyjnej po Rosji.  Ku swemu zaskoczeniu, zauważa wzrost postaw rasistowskich wśród młodych Rosjanek, kwitując to między innymi takim stwierdzeniem (cytuję):

I’ve heard Russian girls say that muds are sub-humans with a casual breeziness that blew me away.” (słyszałem rosyjskie dziewczyny wyrażające bez zahamowania pogląd, że muzułmańskie brudy to podludzie, co mnie wręcz zaszokowało).

W dalszej części artykułu, autor usiłuje wyjaśnić to „odstępstwo” od udokumentowanej teorii, skomplikowaną, nie wartą przytaczania tu hipotezą.  Osobiście uważam, że popełnił on błąd w metodyce badawczej, idąc na bezpośrednie kontakty z dziewczynami.  Jako Amerykanin był on znacznie bardziej atrakcyjnym klientem, niż wspomniane „brudy”, co każda z indagowanych bez ogródek mu komunikowała.  Rosjanki nie różnią się przecież od swych polskich koleżanek, które indoktrynowane dodatkowo koszerną propagandą medialną, porzuciły swych męskich rodaków en masse, rozbiegając się po Europie w poszukiwaniu lepszych kandydatów do zaspokojenia swych biologicznych potrzeb.  W rezultacie czego pozwoliły de facto na osiągnięcie celu naszych okupantów, polegającego na „miękkiej” likwidacji Polskiego Narodu.

 

Oczywiście w Europie Zachodniej, większość kobiet nie upatruje w „brudach” awansu cywilizacyjnego, ale islamscy „uciekinierzy”, nie będą się ich pytać o zdanie.  Rozumiejąc to, przezorny Soros, gros muzułmańskich „uchodźców” skierował właśnie na te kraje. Więcej przeszkód wymaga większych sił i środków!

 

W świetle zaistniałej sytuacji, wydaje się być uprawnionym stwierdzenie, że UE z Polską na czele przekroczyła już zwany z angielska „point of no return”.

 

Otwartą wydaje się ciągle sprawa wejścia III wojny światowej w fazę użycia broni masowego rażenia.  Jedyne co pozostaje nam do zrobienia, to zanosić do Boga modły, by spowodował wprzódy ostateczny upadek zachodniego Imperium Zła.  W modłach dotyczących tej intencji nie radzę posługiwać się jednak polskim klerem katolickim w charakterze pośrednika, gdyż petycje owe mogłyby wtedy dotrzeć do zupełnie innego adresata.

[i] http://russia-insider.com/en/russian-women-are-more-red-pilled-race-their-men/ri21644

Napisane przez:

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły