Ibrahim, czyli być Polakiem

Rządząca III RP światowa oligarchia postanowiła przemeblować marionetki teatrzyku zwanego „polską sceną polityczną”.  Ku uciesze gawiedzi zmieniono samego „premiera” naszego suwerennego państwa. 

Szydło okazało się już nieporęczne i z rękawa wyciągnięto ulubieńca bankierów  Mateusza Morawieckiego związanego z najbardziej złowrogą organizacją finansową  naszego globu J.P. Morgan[i]  W przeciwieństwie do swego francuskiego kolegi Macrona, faworyta Rotszyldów i znanego zboczeńca, „nasz premier” pochodzi z bardzo dobrej dynastii „bojowników o wolność i demokrację”.   Szanowny tatuś „pana premiera”, Konrad Morawiecki[ii], to przywódca „Solidarności Walczącej”, wojowniczego tworu, który po klęsce „solidarnościowego zrywu” miał stanowić rodzaj ropiejącego wrzodu na tyłku komunistycznego reżimu.

W owym czasie wszyscy wierzyli, że „Solidarność” jest wynikiem spontanicznego odruchu społeczeństwa, dążącego do wyzwolenia się spod moskiewskiej kurateli.    Dziś, kiedy każdy inteligentny człowiek na kuli ziemskiej zna amerykańską technologię kolorowych rewolucji[iii], wiemy że w istocie był to zainspirowany przez CIA proces, w którego przepychankach na najwyższym szczeblu uczestniczyli sowieccy ( np. TW Bolek) i amerykańscy agenci, z których pierwsi starali się spacyfikować proces, a drudzy zdestabilizować sytuację w kraju.    Kiedy stan wojenny położył kres NSZZ Solidarność, do boju ruszył drugi garnitur amerykańskiej i żydowskiej agentury, czyli osobnicy pokroju Kornela, który zresztą próbował już swych sił w żydowskich rozróbach 1968 roku.

Tak więc na stanowisku „premiera III RP” zainstalowano drugie pokolenie „rewolucjonistów” wpisujące się w kontynuację obecnego kursu żydo-banderowskiego „patriotycznego” reżimu w Warszawie.    Niepokojącym dodatkiem do owego trendu jest asocjacja Mateusza z J.P. Morgan, którego bez przesady można przyrównać do Belzebuba.    Można oczywiście spekulować na temat ukrytych intencji bankierów w stosunku do Polski, ale według mojej skromnej oceny, namiestnik Belzebuba na warszawskim tronie może oznaczać tylko jedno, przystąpienie do końcowego etapu likwidacji państwa i Narodu Polskiego.

Na dodatek tego, proces ten odbywa się pod sztandarami „patriotycznych” haseł, a kompletnie otumanione społeczeństwo nie widzi całej szatańskiej przewrotności tej gry.

Jako ilustracją tego posłużę się broszurą prezentującą tegorocznych laureatów konkursu „Być Polakiem”.  Administrująca Polską od kilkudziesięciu lat agenturalna szajka wysyła miliony Polaków na emigrację, po czym urządza im wspomniane „konkursy”, śmiejąc się przy tym w kułak z polskiej  naiwności prowadzącej ich do samozagłady.  Wśród „laureatów” pojawia się coraz więcej osób, których imiona i nazwiska świadczą o przynależności etnicznej do innych narodów unijnej wspólnoty, a ostatnio także do muzułmanów (patrz załączone zdjęcie):

https://m.salon24.pl/9287ec81576e1a7ab0e5a1ec5c284c48,750,0,0,0.jpg

Przypuszczam, że moje pokolenie jest ostatnim etnicznie polskim.  Następne będą już składać się z np. Ibrahimów, pięciu płci i namiestnika Belzebuba na warszawskim tronie.    Jedyne co osładza mi tą świadomość, jest przeświadczenie, że nasz Pan przygotował już adekwatną zapłatę dla „polskich elit”, a w szczególności hierarchów kościoła katolickiego za owo „osiągnięcie”.

[i] https://www.reuters.com/article/us-jpmorgan-poland/jpmorgan-picks-warsaw-for-new-operations-center-polish-deputy-pm-idUSKCN1BX1HC

[ii] https://en.wikipedia.org/wiki/Kornel_Morawiecki

[iii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolorowe_rewolucje

Napisane przez:

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.