Wydarzenia, które rozegrały się nocą z 25/26 sierpnia 2017 r. w nadmorskim mieście Rimini włoskie media nazwały „nocą grozy”, a samych sprawców tych makabrycznych czynów „robakami Maghrebu”.

Brutalny gwałt dokonany przez cztery afrykańskie bestie na młodej Polce
w Rimini dotknął mnie osobiście. Horror, który bezwzględni czarni barbarzyńcy urządzili swoim ofiarom na plaży w modnym włoskim kurorcie odczułem tak, jakbym ja sam padł ich ofiarą. Choć minęło od tego momentu już kilka tygodni, trauma, którą wówczas mnie dopadła, dręczy mnie do dzisiaj.

Kobieta, która spotkała nad ranem naszych zmaltretowanych rodaków na nadmorskiej promenadzie w Rimini powiedziała, że jeszcze nigdy w życiu nie widziała ludzi w takim szoku: „Mieli zmasakrowane twarze i opuchnięte oczy. Oboje płakali, dziewczyna nie była w stanie mówić. Miała okropny wyraz twarzy”. On był nagi, ponieważ oddał swojej żonie ubranie.

Cały czas zadaję sobie pytania, i nie umiem udzielić na nie odpowiedzi, jak tych dwoje nieszczęśliwych ludzi powróci po przeżytym koszmarze do codzienności? Czy kiedykolwiek im się to uda? Czy to w ogóle jest możliwe? Czy jakakolwiek pomoc psychologiczna, bądź rekompensata finansowa od rządu włoskiego lub władz miasta Rimini, o ile taka w ogóle nastąpi, zrekompensuje naszym rodakom przerażające ból, strach, hańbę, poniżenie, poczucie bezsilności, których doświadczyli?

Czy bestie, które zafundowały im ten koszmar spotka adekwatna do tego czynu kara? I jeszcze ważniejsze, czy kara spotka tych, które ściągają tabuny dzikusów do Europy, zamiast chronić europejskie granice, czy będą mieli swoją Norymbergę tacy ludzie jak: Angela Merkel, Donald Tusk, Emanuel Makron i inni?

Otwarta pozostaje kwestia, czy oprócz urazów psychicznych afrykańscy barbarzyńcy nie spowodowali u naszych rodaków jakichś trwałych lub długotrwałych obrażeń fizycznych, które będą im towarzyszyć do końca życia? Wiadomo, że jeden z bandytów, niejaki Guelin Butungu pochodzący z Konga, był chory na szczególnie groźną odmianę gruźlicy. Czy gwałciciele nie byli nosicielami wirusa HIV, który
w Afryce jest powszechny, albo nie mieli innych groźnych chorób, którymi mogli zarazić kobietę, czy nie uszkodzili jej narządów wewnętrznych? Niektóre doniesienia prasowe mówią, że miała połamane ręce. Na te pytania poznamy odpowiedzi w przyszłości.

Wiadomo, że na egzotyczne choroby przywleczone przez Arabów i Murzynów umiera we Włoszech coraz więcej ludzi. Włoski rząd i prasa nie chcą łączyć tych dziwnych zgonów z napływem milionów przybyszy z Afryki.

Włoskie media ujawniły szczegóły dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w nocy z 25 na 26 sierpnia 2017 roku na plaży w Rimini. Tę noc, para młodych polskich turystów przebywających na urlopie w Italii, postanowiła spędzić w romantycznych okolicznościach na miejskiej plaży, obserwując wschód słońca nad lazurowymi wodami Adriatyku.

Niestety romantyczny nastrój został brutalnie zakłócony, ponieważ zostali zaatakowani znienacka przez czwórkę kryjących się pośród leżaków zwyrodnialców, tak zwanych „uchodźców” przybyłych do Europy z Północnej i Środkowej Afryki.

Piekło, które czarne afrykańskie bestie zgotowały swoim ofiarom porównać można chyba tylko do scen oglądanych w najokropniejszych horrorach lub najbrutalniejszych wojnach. A przecież we Włoszech, przynajmniej oficjalnie, nie toczy się żadna wojna. Ludzie kuszeni są do wypoczynku pod palmami w rajskich kurortach. Czy Włochy można jeszcze nazwać rajem? Wątpię.

Jak wykazało policyjne śledztwo przestępcy najpierw okradli swoje ofiary, ale ich głównym celem był gwałt na kobiecie. Jak wynika z danych podanych przez włoskie gazety afrykańscy bandyci wielokrotnie gwałcili swoją ofiarę, a gdy ta mdlała wrzucali ją do morza celem ocucenia i dodatkowo opłukania z piasku, ponieważ ten obniżał im komfort gwałtu. Gdy ofiara odzyskiwała przytomność, wypędzano lub wyciągano ją siłą ponownie na brzeg i dalej na zmianę gwałcono, nawet w tak ohydny sposób z obydwu stron naraz. Podczas, gdy jedni członkowie afrykańskiej bandy gwałcili, pozostali unieruchamiali nogi i ręce oraz przyduszali ofiarę, tak że nie mogła krzyczeć. Była sparaliżowana strachem.

Gdy czytałem opis scen, które zafundowali polskiej dziewczynie  Kongijczyk, Nigeryjczyk i dwóch Marokańczyków pomyślałem, że nawet małpy nie odbywają w ten sposób stosunków seksualnych ze swoimi partnerkami. Ani żadne inne znane mi zwierzęta. Wiec nazwanie tego co zrobili Afrykańczycy zezwierzęceniem jest obrazą dla zwierząt. Jeśli ktokolwiek powie mi w przyszłości o równości ras i ludzi ogarnie mnie pusty śmiech nad jego bezdenną głupotą.

Mąż ofiary gwałtu już na samym początku został ciężko pobity ciosami zadanymi szklanymi butelkami i pięściami. Głowę skatowanego wciśnięto w piasek. W czasie gdy jego żonę brutalnie gwałcono, on leżał kilkanaście metrów dalej i dusił się własnymi wymiocinami, bezsilnie obserwując piekło, które oprawcy zgotowali żonie. Nie mógł jej udzielić żadnej pomocy.

Poruszony tym okrutnym gwałtem na rodakach we Włoszech, wściekły na to, co wyrabiają niektórzy politycy rządzący jeszcze do niedawna naszym krajem, a obecnie nazywający się totalną opozycją, pomyślałem sobie, że równie koszmarne wydarzenia podobne do tego, które miało miejsce na plaży w Rimini, mogłyby już od niedawna być rzeczywistością także w Polsce. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności udało nam się uniknąć tego losu.

Gdyby, tak jak chciał Donald Tusk, Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz, Ryszard Petru, wspierające ich media oraz ich główni sponsorzy i animatorzy pociągający za sznurki tych antypolskich marionetek Angela Merkel i Georg Soros, mielibyśmy już w Polsce tzw. „uchodźców” z Włoch i Grecji. Już dziś nasze miasta byłyby  pełne barbarzyńców polujących na ludzi i plądrujących mieszkania. Już dziś mielibyśmy w Polsce wielokrotną powtórkę z horroru, który wydarzył się w sierpniu w Rimini. Jeszcze dwa lata temu rzecznik PO Jan Grabiec zapewniał nas przecież z tym swoim debilnym uśmieszkiem na twarzy, że Polska jest gotowa na przyjęcie dowolnej liczby dzikusów.

My Polacy niby mieliśmy być na to gotowi. W jaki sposób mielibyśmy chronić nasze kobiety, dzieci i siebie samych przed takimi potworami, przy których małpy i inne zwierzęta to bardzo kulturalne stworzenia? Tego łaskawie rzecznik PO nie dodał.

Przy okazji gwałtu na naszych rodakach w Rimini na światło dzienne wyszły inne dotychczas skrywane informacje, że gwałty, (czasami nieudane próby gwałtu) są w Rimini bardzo częste, tylko że ich się nie nagłaśnia. Sprawcami są z reguły tzw. goście rządu włoskiego, utrzymywani na koszt włoskiego podatnika, nielegalni imigranci z Północnej Afryki, a ofiarami stają się często sami Włosi i Włoszki, niekiedy też turyści. Policja w ogóle nie panuje nad sytuacją, a może nie chce panować, ciemnoskórzy przestępcy czują się zatem całkowicie bezkarni.

Jedna z włoskich gazet napisała: „Podczas gdy w kraju wiele włoskich rodzin boryka się z nędzą i nie dostaje od państwa żadnego wsparcia finansowego, za rodzinę dwóch marokańskich okrutnych gwałcicieli – psychopatów państwo włoskie opłacało rachunki za czynsz, wodę, prąd, gaz, żywność”. Fundowano im najlepsze ubrania. Państwo włoskie beztrosko, zaprosiło sobie w gości z powodów „humanitarnych” ludzi z Konga, które jak się okazuje jest światowym liderem gwałtów. I to gwałtów zbiorowych, tych najbardziej brutalnych i poniżających. Inne kraje Maghrebu niemal dorównują w tej „konkurencji” Kongu.

Pytam się więc publicznie ludzi zarządzających Unią Europejską, i jej poszczególnymi krajami, gdzie humanitaryzm dla ofiar waszych gości? Czy ich bezpieczeństwo i komfort życia macie w tyłku? Do czego chcecie doprowadzić zalewając Europę „robakami Maghrebu”?

We włoskiej prasie sprawy gwałtów, ale także innych przestępstw popełnianych przez imigrantów są minimalizowane i wyciszane. Rząd włoski nie informuje rodaków o rzeczywistej sytuacji w ich kraju, żeby przypadkiem nie protestowali przeciw ściąganiu do kraju kolejnych hord afrykańskich i azjatyckich barbarzyńców. Na szczęście te sprawy wyszły teraz na światło dzienne przy okazji gwałtu na Polakach, którego nie udało się już w ordynarny sposób zamieść pod dywan.

A jak się okazuje, tzw. uchodźcy, także ci którzy zgotowali koszmar Polakom, żyją we Włoszech, ale także w innych europejskich krajach na koszt podatnika, jak prawdziwi udzielni książęta. Stać ich na rzeczy niedostępne wielu Europejczykom: markowe ciuchy, drogie telefony, gadżety, zegarki, garnitury. Przedmioty, na które przeciętny mieszkaniec Włoch musi ciężko pracować ci specyficzni goście rządu włoskiego otrzymują za darmo. Taki pasożytniczy, próżniaczy tryb życia tzw. „uchodźcy” prowadzą latami.

Niedawno wprowadzono we Włoszech kuriozalny zakaz eksmisji nielegalnych imigrantów, dopóki nie otrzymają oni zastępczych lokali oraz zakaz deportacji dzieci nielegalnych cudzoziemców. Oznacza to, że stali się nieusuwalni, i mogą sobie zająć dowolny lokal, który im się spodoba. To prawo oznacza, że już wkrótce, uchodźcę będzie można legalnie dokwaterować każdej włoskiej rodzinie. Jak wiadomo, ponieważ dzieci przebywają z reguły pod opieką dorosłych, zakaz deportacji dotyczy zatem całych rodzin. Nawet gdy rodzice popełnili przestępstwa na terenie Włoch. A takich przestępców imigranckich jest bardzo wielu.

Jest to bardzo humanitarne prawo dla emigrantów, wielka szlachetność ze strony rządu włoskiego i Unii Europejskiej. Niestety kosztem prawowitych mieszkańców państw przyjmującym, których prawa własności i bezpieczeństwa się narusza.

Szef policji w Rimini powiedział, że Polakom urządzono prawdziwe piekło,
a teraz podobne piekło spotka gwałcicieli, których schwytano, i tych, którzy sami oddali się w ręce włoskiej policji. Czy aby na pewno te buńczuczne zapowiedzi zostaną zrealizowane? Wątpię, bowiem na portalach społecznościowych mieszkańcy Italii piszą, że tak naprawdę sprawcom sierpniowego koszmaru Polaków grożą śmiesznie niskie wyroki. Być może 5, albo 7 lat dostanie pełnoletnia bestia Butungu, a pozostałe kanalie uznane za młodocianych, już dziś włoska prasa określa ich jako „chłopców”, spędzą w wygodnych włoskich więzieniach może 2 lub 3 lata. Podejrzane jest to, że nie upubliczniono wizerunków tych afrykańskich gangsterów poza wizerunkiem Butungu.

Adekwatną karą za czyn, którego dokonali byłaby mechaniczna, publiczna kastracja oraz kara śmierci przez powieszenie w egzekucji publicznej. Ale tak się nie stanie, bo we  Włoszech obowiązuje humanitarne prawo dla przestępców. Dożywotnia trauma ofiar dla sądów i prokuratury nie ma żadnego znaczenia. Już dziś do obrony bandziora Butungu zgłosiło się dwóch adwokatów. Jeden z włoskich deputowanych pyta, kto za to płaci?

Na portalach spotkałem też wypowiedzi, że obywatele powinni wziąć sprawy we własne ręce, i za pośrednictwem ludzi półświatka sami wymierzyć afrykańskim bestiom sprawiedliwość adekwatną do bestialskiego czynu. To jedyne wyjście piszą internauci.

Ostatni raz my Polacy mieliśmy do czynienia z tak brutalnymi gwałtami
w czasie II wojny światowej, kiedy to armia sowiecka dokonywała seryjnych gwałtów na Polkach w czasie „wyzwalania” kraju i jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny.

Jako historykowi stają mi też przed oczami sceny, które wydarzały się na naszych południowo – wschodnich Kresach w okresie walk z Tatarami i Turkami. Ci okrutni najeźdźcy dokonywali niespodziewanych najazdów na ziemie Wołynia, Podola, Pokucia, Małopolski czy Kijowszczyzny uprowadzając w niewolę (jasyr) setki tysięcy zamieszkujących te ziemie Polaków, Ukraińców i Rusinów. Mężczyźni przeznaczani byli jako niewolnicy do ciężkich prac na rzecz swych właścicieli, natomiast jeszcze okrutniejszy los spotykał kobiety, które stawały się seksualnymi niewolnicami islamskich barbarzyńców. W kulturze islamu kobieta istnieje wyłącznie po to, żeby zapewnić przyjemność swojemu panu i władcy. Stąd brutalne i instrumentalne wykorzystanie kobiet.

Zastanawiam się, czyżby współcześni przywódcy Europy, których określa się pogardliwie „elytą bez jaj” lub pseudoelitą, chcieli zafundować nam powrót do przeszłości? Barbarzyństwo znane z najazdów tatarskich mamy w Europie już teraz. Na razie w Europie Zachodniej. Na razie!!!

Afrykanie gwałcą kobietę

Dane te nie są ujawniane, nie ma statystyk, tym bardziej że ofiarami imigrantów są najczęściej same Włoszki. Zapewne takich upokarzających aktów są tysiące. Gwałt jest dla ciemnych barbarzyńców aktem dominacji nad białymi mieszkańcami Europy. Tak należy te wydarzenia traktować. I tak oni je odbierają. Bo gwałcić można kobiety, w kraju który im się całkowicie poddał.

Barbarzyński napad połączony z okrutnym gwałtem, którego ofiarami stali się wypoczywający w Rimini Polacy odebrałem w wymiarze symbolicznym, jako gwałt na całej Polsce, ale także na całej Europie. Bo tak należy to traktować. Czy chcemy oddać Europę, nasze wolności i prawa „robakom z Maghrebu”?

W muzeum w Bostonie jest taki obraz weneckiego malarza Tycjana „Porwanie Europy”. Przedstawia córkę władcy Fenicji Agenora, od której wzięła się nazwa naszego kontynentu, uprowadzoną przez króla greckich bogów Zeusa na Kretę.

Pomyślałem sobie, że gdyby niebanalnego tematu szukał dla swojego nowego działa jakiś współczesny malarz chcący trafić na karty historii powinien namalować płótno zatytułowane „Gwałt na Europie”. Bo niczym innym, jak gwałtem na Europie był gwałt na dwójce młodych Polaków na plaży w Rimini w wykonaniu czarnych najeźdźców podbijających stopniowo nasz kontynent.

Współczuję pokrzywdzonym w Italii rodakom. Współodczuwam ich ból i obecne położenie tak, jakby zniszczono życie mnie, albo komuś z mojej rodziny. Wewnętrzny spokój znajdę być może dopiero wtedy, gdy dowiem się, że udało im się ten koszmar przezwyciężyć. Serdecznie im tego życzę, nie chciałbym, żeby tę traumę nosili w sobie przez całe życie.

Mam nadzieję, że polskie władze zapewnią im nie tylko wszechstronną pomoc prawną, psychologiczną, ale i materialną. Każdy rodzaj pomocy, którego tylko będą potrzebować. Bez liczenia się z kosztami.

Tzw. lewica (lewactwo) doparta do muru przez tak ohydny akt agresji Arabów i Murzynów na naszych rodaków szermuje ostatnio argumentem, że przecież Polacy też gwałcą. Tak gwałcą, ale w 80 % czynią to ludzie z marginesu społecznego. I jest to społecznie potępiane, mimo liberalizacji polityki i praktyki karnej w tym zakresie.

W takiej Szwecji gdzie uchodźcy stanowią od 15 – 20 % społeczeństwa popełniają oni prawie 80 % wszystkich gwałtów. Ściąganie więc wyznawców Allaha do Europy jest równoznaczne z narażeniem ludzi na wielkie niebezpieczeństwo. Dokonują też częściej od Europejczyków wielu innych przestępstw, jak np. handel narkotykami, kradzieże, rozboje.

My, tu nad Wisłą, musimy wyciągnąć z zaistniałej sytuacji wnioski na przyszłość. Stopa żadnego nielegalnego imigranta, czy nielegalnego uchodźcy nie powinna nigdy stanąć na naszej ziemi. Mimo jakichkolwiek nacisków ze strony masonerii z Zachodniej Europy.

Już wkrótce ich obywatele nas będą prosić o pomoc, tak jak swojego czasu obywatelski Związek Jaszczurczy z Prus prosił polskiego króla o obronę przed draństwem krzyżaków. A Krzyżacy jak wiadomo byli Niemcami, równie tępymi i bezwzględnymi w niszczeniu Europy, zupełnie jak ci współcześni Germanie. Wywołali dwie okrutne wojny światowe, a teraz proponują Europie kolejne zło.

Stawiam publiczne pytanie. Gdzie szaleńcy zarządzający „Unią Europejską” widzą granice nieokiełznanej imigracji. Azję i Afrykę zamieszkuje łącznie 5,5 miliarda ludzi. Gdyby tylko dziesięć procent z nich postanowiło sobie przypłynąć na pontonach do Europy, to przykryją nas Europejczyków czapkami jeśli nie ustawimy murów na granicach. Kiedy walczyli z krzywizną bananów, czy ogórków można się było z tych durni śmiać. Ale teraz sprawa stała się śmiertelnie poważna. Czy nasi przywódcy to obłąkani szaleńcy, czy w ściąganiu tej islamskiej dziczy mają jakiś swój głębiej ukryty cel? Chyba ta druga odpowiedź jest prawidłowa. Jeśli mają, to jaki?

Jeśli Europa nie otrzeźwieje i obywatele sami nie pozbędą się pasożytującej na nich narośli zapraszającej imigrantów, Polska powinna czasowo, bądź na stałe zamknąć granice. Pozostawienie ich bez nadzoru może spowodować, że nielegalni imigranci, a wśród nich wielu przestępców, przybędą nawet wbrew naszej woli.

Gdy śledzę rozwój wydarzeń w Europie, i kolejne azjatyckie i afrykańskie hordy przelewające się przez kontynent mam wrażenie, że już niedługo będziemy musieli wrócić do starych sprawdzonych metod ochrony państwa z czasów Sobieskiego i odsieczy wiedeńskiej. Nie będę tu wymieniał szczegółów, bo każdy wie o co chodzi.

Bogumił