Trwające od ponad czterdziestu dni strajki mają fatalny wpływ na stan finansowy paryskich teatrów. Także większość placówek muzealnych w stolicy, poza Luwrem, odczuła skutki protestów.

Odwołane przedstawienia, albo grane przy opustoszałej do połowy widowni i wielkie dziury w kasie – to opis stanu teatrów paryskich. Wynika to z trwającego ponad czterdzieści dni strajku. W okresie świątecznym, tak ważnym dla właścicieli restauracji i sklepów jak i teatrów, te ostatnie straciły ponad jedną trzecią zysków. Ale to przeciętna dla wszystkich paryskich scen. Są jednak i takie, które mówią o stratach sięgających osiemdziesięciu pięciu procent. Na prawie milion straty wycenia dyrektor stałego Cyrku Zimowego. Doszło do sytuacji, takich jak ta, w której odtwórczyni głównej roli musiała wyjść na scenę i wyjaśnić garstce widzów dlaczego przedstawienie się nie odbędzie. W grę wchodziła nie tylko niska frekwencja, ale także strajk części aktorów. Skutki strajków dotknęły także niemal wszystkie paryskie placówki muzealne. Jedyna, która się mu oparła to Luwr, dla którego podstawę stanowiły wycieczki z Chin i z USA, a w przypadku teatrów ten na Champs -Elysees, bo automatyczne linie metra, Pierwsza i Czternasta kursowały bez zakłóceń.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/wk

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.