Kolejna porażka Muellera. Dwa tygodnie temu sędzia T.S. Ellis III ogłosił, że dochodzenie Muellera jest jedynie polowaniem na czarownice, aby zaszkodzić prezydentowi Trumpowi, doprowadzić do impeachmentu lub oskarżyć go o popełnienie jakiś przestępstw? Teraz kolejny sędzia podważył akt oskarżenia Muellera przeciwko rosyjskim obywatelom.

Sprawa prowadzona przez Muellera rozsypuje się. Rosyjska firma, pod której adresem prokurator wysunął oskarżenia, twierdzi, że są one bezpodstawne. Jej adwokat w sądzie oświadczył, że Mueller nie wskazał na żadne celowe nielegalne działania z jej strony.

Portal Law&Crime poinformował dziś, że adwokat rosyjskiej firmy domaga się ujawnienia tajnych instrukcji Muellera dla ławy przysięgłych. Ma do tego prawo. Z kolei „The Daily Wire” pisze, że z protokołu sądu wynika, iż akt oskarżenia dotyczy firmy, która w tym czasie nie istniała. Jej prawnik miał powiedzieć: „Wysoki Sądzie, mamy do czynienia z sytuacją, gdy państwo, jak w przysłowiu, oskarżyło kanapkę z szynką. W tym okresie, o którym mówią amerykańskie władze, ta firma nie istniała jako podmiot prawny. Jeśli zostanie udowodnione, że istniała, prawdopodobnie będziemy ją też reprezentować. Ale obecnie nie jesteśmy jej przedstawicielami”.

Andrew McCarthy opublikował w sieci wypowiedź z „National Review”: „Nigdy nie powinniście składać aktu oskarżenia w sprawie, której nie jesteście gotowi skierować do sądu” Ekipa Muellera najwyraźniej nie była gotowa. Wzięto ją z zaskoczenia, dochodzenie dosłownie rozsypuje się i to dość spektakularnie. A wiodące media o tym nie informują.