Dla państw europejskich przyszłe rozmowy prezydentów Rosji i USA Władimira Putina i Donalda Trumpa w Helsinkach nie są mile widziane — uważa członek Komisji do Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej Siergiej Żelezniak.

„Europa rzeczywiście w dużym napięciu czeka na przyszłe rozmowy prezydentów Rosji i USA Władimira Putina i Donalda Trumpa w Helsinkach” — uważa członek Komisji do Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej Siergiej Żelezniak.

„Europa rzeczywiście w dużym napięciu czeka na te rozmowy i traktuje je jako niepożądane. Dlatego że w gruncie rzeczy swoimi kontaktami na najwyższym szczeblu amerykański prezydent niszczy wszystko, co starała się pokazać Europa, poczynając od 2014 roku w ramach tej obłudnej solidarności euroatlantyckiej. W gruncie rzeczy amerykański prezydent nie tylko przejął pałeczkę, ale również wziął inicjatywę w swoje ręce” — powiedział Żelezniak na antenie telewizji Rossiya 24.

Prezydenci Rosji i USA planują spotkać się 16 lipca w Helsinkach. Na Kremlu poinformowano wcześniej, że Putin i Trump zamierzają omówić perspektywy rozwoju stosunków dwustronnych i aktualne zagadnienia polityki międzynarodowej. Będzie to pierwsze pełnoformatowe spotkanie obu przywódców. Po raz pierwszy spotkali się w Hamburgu na marginesie szczytu G20, później mieli krótkie spotkanie we Wietnamie na szczycie APEC.