8F45C1562D9ACBEF740B93B4F4279C878581A4C25B83BB80B83DBD170E65AF18

Od tygodnia trwa wojna propagandowa między Rosją a Turcją. Po orędziu Władimira Putina, które wygłosił w telewizji w ostatni czwartek oskarżając Turcję o gospodarczą współpracę z tzw. Państwem Islamskim, odpowiadają tureckie władze.

– Oskarżanie nas o kupowanie ropy od tzw. Państwa Islamskiego, czy nawet rozważanie takiej możliwości jest niedorzeczne. W epoce Zimnej Wojny działała sowiecka machina propagandowa. Każdego dnia produkowała kłamstwa. Najpierw mieli w nie uwierzyć Sowieci. Potem cały świat. To stara tradycja, która nagle pojawiła się na nowo – mówi Ahmet Davutoglu, premier Turcji.

Moskwa zawiesiła rozmowy z Ankarą na temat budowy gazociągu “Turecki Potok”, który miał prowadzić z Rosji do Turcji i innych krajów Europy południowo-wschodniej. To kolejny krok Kremla w reakcji na zestrzelenie przez Turcję rosyjskiego bombowca Su-24 po wstrzymaniu importu z Turcji produktów spożywczych. I nie ostatni. Następne mogą być już militarne, o czym Putin mówi wprost. I na co Turcja jest gotowa. Również jej sojusznicy w NATO, o czym w mediach szefowie Sojuszu wypowiadają się wyłącznie półsłówkami.

Rosji nie będzie łatwo nas zaatakować

Na ile deklaracje Rosji należy brać na poważnie? Analitycy zgadzają się, że nie można ich bagatelizować. Szczególnie, że po konsultacjach ze swoimi służbami, zaskakujący ruch wykonuje rząd Estonii.

Znaczna część rządowych danych ma na dniach trafić do chmur obliczeniowych, czyli fizycznie znaleźć się poza granicami kraju. To na wypadek konieczności zarządzania krajem zza granicy.

Obawy Estonii wiążą się z faktem, iż kraj ten sąsiaduje z Rosją – to rząd mówi wprost.

Aż 95 proc. usług urzędowych w Estonii jest dostępnych online. Przez internet można głosować, rejestrować samochody i nowo narodzone dzieci, podpisywać oficjalne dokumenty, zakładać firmy, często takie formalności zajmują zaledwie kilka minut.

Jednak postęp w tej dziedzinie niesie ze sobą ryzyko a Estonia chce zapewnić sobie ciągłość cyfrową, czyli zabezpieczyć się przed hakerskimi atakami, zwłaszcza ze strony Rosji.

Obawy przed Rosją wzrosły w tym kraju (podobnie, jak na Litwie i Łotwie) po tym, jak Rosja najechała na Ukrainę i zaanektowała Krym.

Dzwonkiem alarmowym dla Tallina były cyberataki z 2007 roku na estońskie portale internetowe, rządowe i prywatne. Ataki te osiągnęły apogeum, kiedy z placu w Tallinie postanowiono usunąć pomnik z czasów radzieckich. Estonia oskarżyła Rosję o tamte ataki. Kreml zaprzeczył, jakoby miał z nimi cokolwiek wspólnego.

Premier Estonii Taavi Roivas mówi dzisiaj, że z tamtych ataków strona estońska wyciągnęła wiele wniosków, dotyczących bezpieczeństwa danych i systemów komputerowych. – Ale przeanalizowaliśmy wszystkie zagrożenia – mówi.

Wirtualna Estonia

Tallin stawia na technologię chmury obliczeniowej, żeby bezpiecznie przechowywać kopie zapasowe danych, niezbędne na wypadek cyberataków, klęsk żywiołowych itp. Każdy mieszkaniec Estonii ma numer, zapewniający dostęp do usług urzędowych online i elektronicznych płatności. W Estonii, w odróżnieniu od innych krajów, takich jak Niemcy, takie elektroniczne odciski palców obywateli nie budzą zbyt wielu kontrowersji.

Prywatne chmury obliczeniowe mają być według planów estońskiego rządu ochroną przed cyberatakami na stronę internetową urzędu prezydenckiego i inne portale, które nie zawierają wprawdzie newralgicznych danych, ale których zaatakowanie byłoby symbolicznym zwycięstwem hakerów.

Technologię chmury obliczeniowej rząd chce też wykorzystać do zabezpieczenia danych urzędowych i świadczenia usług online. W 2016 roku kopie takich publicznie dostępnych danych, jak tytuły własności ziemskiej czy wydania dzienników urzędowych, mają być przechowywane w chmurach oferowanych przez komercyjnych operatorów, takich jak Amazon czy Microsoft.

W Estonii nie przechowuje się papierowych kopii ustaw, akty prawne mają moc obowiązującą, kiedy zostaną opublikowane online w dzienniku urzędowym.

Na razie nie przewiduje się natomiast wykorzystania zarządzanych przez prywatne firmy chmur obliczeniowych do przechowywania kopii drażliwych danych osobowych, takich jak informacje medyczne. – Poufne i tajne dane policji i wojska nie będą przechowywane w chmurze – mówi rząd Estonii. Ale nieoficjalnie wskazuje, że nie będzie tych danych również w Tallinie.

Jest też plan wykorzystania – w razie cyberataków czy klęsk żywiołowych – serwerów w ambasadach Estonii do zapewnienia Estończykom dostępu online do usług urzędowych. Władze estońskie przyznają, że wdrożenie takich rozwiązań potrwa dłużej. Do rozwiązania pozostaje wiele kwestii natury prawnej oraz problemów technicznych.

Taavi Kotka, główny przedstawiciel rządu ds. informatyki, nie wyklucza, że kiedyś ‘Estończycy będą mieli kraj w chmurze’.

Source: Estonia. Przygotowania do wojny