„Tajlandia wiele lat temu była centrum dziecięcej turystyki seksualnej na równi z Filipinami, ale kraje te dokonały zmian w prawodawstwie, aby zmniejszyć skalę tego zjawiska. Od tego czasu pedofile szukali krajów z kruchą bazą instytucjonalną i znaleźli ją w Ameryce Łacińskiej: na Dominikanie, Kubie, w Cartagena de Indias w Kolumbii oraz w Meksyku – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Mundo Juan Martín Pérez García, dyrektor sieci zajmującej się prawami dziecka w Meksyku (Redim). Z tego powodu eksperci nazywają Meksyk nowym „latynoamerykańskim Bangkokiem”.

Z badań wynika, że pedofilów podnieca kruchość dziecięcych ciał i pełna kontrola nad ich ofiarami.

To przestępstwo oparte na nierówności. Najbardziej podatne są najbiedniejsze warstwy społeczeństwa. Państwa klientów [turystyki seksualnej] zwykle lepiej regulują te aspekty, a prawo jest tam bardziej respektowane. Państwo meksykańskie niedbale potraktowało swoją odpowiedzialność za zapewnienie poszanowania zasady wzajemności i ściganie przestępstw związanych z turystyką seksualną także w tych krajach – wyjaśnił Pérez García.

W wyniku tego zjawiska najbardziej ucierpiały główne kierunki turystyczne w Meksyku: Acapulco, Cancun i Puerto Vallarta. – A także Tijuana, bo to podwórko Stanów Zjednoczonych – dodał Perez Garcia. Bezkarność nadal odgrywa główną rolę w istnieniu i rozprzestrzenianiu się tego rodzaju przestępstw. Perez García zauważył, że na każde 100 przypadków, w których nieletni są ofiarami, tylko jeden kończy się wyrokiem skazującym. Jeśli chodzi o handel ludźmi, liczby są jeszcze bardziej przerażające: z 3000 dochodzeń, które toczyły się w ostatnich 10 latach, zapadło jedynie 45 wyroków. – Obowiązująca ustawa o handlu ludźmi jest tak skomplikowana, że prokuratura w zasadzie nie może – biorąc pod uwagę istniejące niedociągnięcia – wszcząć postępowania karnego. Nawet jeśli aresztowano przestępców, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostaną zwolnieni – powiedział rozmówca Sputnika Mundo.

Według Narodowej Komisji Praw Człowieka w Meksyku w 2016 roku 93,4% ofiar to kobiety, 6,1% to mężczyźni; 26,5% stanowiły osoby niepełnoletnie. W sumie było 2843 ofiary.

Zdaniem dyrektora Redim taka sytuacja jest możliwa, bo „władze mają swój udział w tym biznesie”, ze względu na nielegalny przemysł pornograficzny i sieci przestępcze z „mechanizmem ochrony i bezkarności”.

Leave a Reply