Kinga Małecka-Prybyło list otwarty do Mirosöawa Dakowskiego.

Szanowny Panie Mirosławie,

czy da się pokazywać prawdę o aborcji pod dwiema największymi mordowniami w Polsce przez 24 godziny na dobę? Teraz już tak!

Od kilku miesięcy pod Szpitalem Orłowskiego w Warszawie stoi antyaborcyjny Żuk, który rozwściecza aborcjonistów i ukazuje czym jest aborcja wszystkim pacjentom i pracownikom tego szpitala. Mordują tam aż 120 dzieci rocznie – najwięcej w kraju.

Niedawno odkryliśmy, która placówka zajmuje drugie miejsce w krwawym rankingu

W ubiegłym roku zamordowali tam 115 dzieci, w tym aż 52 tylko za podejrzenie Zespołu Downa.

Potrzebowaliśmy drugiego auta aby bez przerwy pokazywać czym jest aborcja również pod Szpitalem Bielańskim. Dzięki wsparciu naszych Darczyńców, udało się kupić kolejny samochód!

To oklejone dużymi, antyaborcyjnymi plakatami auto marki Lublin. Nasi wolontariusze ustawili je w doskonałym miejscu – kilkadziesiąt metrów od głównego wejścia do Szpitala Bielańskiego i naprzeciwko drzwi wejściowych do Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP).

Opowiem Panu dlaczego wybraliśmy właśnie ten punkt.

CMKP to uczelnia medyczna, która odpowiada za kształcenie lekarzy-aborterów. Jej władzy podlegają Szpital Orłowskiego oraz Oddział Ginekologiczno-Położniczy Szpitala Bielańskiego. W ubiegłym roku zamordowano w nich aż 235 dzieci.

Od teraz uczący się lekarze-studenci będą widzieli prawdę o aborcji. Plakatów umieszczonych na samochodzie nie da się przeoczyć wchodząc lub wychodząc z budynku CMKP. Co więcej, zauważą je również wszyscy pacjenci, którzy jadą do Szpitala Bielańskiego autobusem, tramwajem lub samochodem.

Pokazywanie prawdy o aborcji młodym lekarzom, którzy dopiero się uczą, jest kluczowe dla kształtowania ich postawy. Lekarz bez sumienia to zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.

Niech Pan tylko spojrzy na te przykłady.

Jakiś czas temu do naszej Fundacji napisała Gabrysia – mama małej dziewczynki Ani. Dziewczynki, której zdaniem lekarzy powinno nie być. Na początku ciąży wszystko było w porządku. Po pewnym czasie stan zdrowia Gabrysi pogorszył się. Nadciśnienie, bóle głowy, wymioty. Wie Pan co usłyszała w szpitalu?
„Pani tego nie donosi. Pani organizm nastawiony jest do płodu jak do intruza. Broni się”.
Zamiast otoczyć Gabrysię i jej dziecko niezbędną opieką, lekarz zasugerował natychmiastową aborcję! Oni myślą właśnie w ten sposób – po co się starać, leczyć, walczyć o życie, skoro można błyskawicznie pozbyć się „problemu” i kłopotliwej pacjentki, którą inaczej trzeba będzie się zajmować.

Tę morderczą mentalność widać jeszcze wyraźniej gdy chodzi o niepełnosprawne dzieci. Kilka dni temu przeczytałam w internecie poruszającą historię. Do lekarza przyszła kobieta gdyż u jej dziecka zdiagnozowano Zespół Downa. Powiedziała mu jakie imię dała swojej córeczce i poprosiła o pomoc.

Jednak zamiast wsparcia i zachęty, lekarz od razu zasugerował aborcję. Nie interesowało go co mówi kobieta. Wie Pan o co wciąż ją dopytywał? Czy rozumie jak niską wartość będzie miało jej życie z niepełnosprawnym dzieckiem!

Lekarze-aborcjoniści nie tylko mordują dzieci własnymi rękami ale również wydają wyroki śmierci. Na wszelkie sposoby sugerują kobietom aborcję i namawiają do zabicia. Nazywają siebie autorytetami i specjalistami więc kobiety w trudnej sytuacji emocjonalnej ulegają ich presji.

Dlatego tak ważne jest aby pokazywać prawdę o aborcji wszystkim bez wyjątku. Lekarzom – aby mieli ukształtowane sumienia i pacjentom – aby byli odporni na naciski, propagandę i manipulacje. W ten sposób ratujemy życie dzieci.

Panie Mirosławie, ostatnie wsparcie naszych Darczyńców pozwoliło nam również na odbudowanie naszego ogromnego billboardu, zerwanego przez wichurę w Krakowie. Jeszcze w tym tygodniu powinien z powrotem wisieć na swoim miejscu!

Te wielkie billboardy sprawdzają się doskonale.

Dlatego wynegocjowaliśmy z dostawcą powierzchni reklamowej kolejne, świetnie miejsce. To mający ponad 100 metrów powierzchni billboard znajdujący się przy trasie średnicowej aglomeracji Śląska. Dziennie przejeżdża obok niego aż 65 000 samochodów!

Co ważne, niedaleko tego miejsca znajduje się szpital w Rudzie Śląskiej – numer trzy na liście największych rzeźni aborcyjnych w Polsce. Mordują tam prawie 100 dzieci rocznie. Chcemy aby ten billboard zobaczyły pacjentki tej placówki zanim zostaną przymuszone do dokonania aborcji. Jego wynajęcie kosztuje 7000 zł miesięcznie.

Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wynająć ogromny billboard na Śląsku i za jego pomocą pokazywać prawdę o aborcji pacjentkom tamtejszych szpitali.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia

pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa

Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Zmieniony ( 09.11.2017. )