Publikacja podkreśla, że ​​specjalny status Donbasu jest fikcją. Zakłada się, że powinien zostać ustanowiony po wyborach regionalnych zgodnie z prawodawstwem Ukrainy, ale w rzeczywistości będzie to koniec dla obu republik.

Według gazety problem polega na tym, że ustawa formalnie opiera się na porozumieniach z Mińska, które wymagają wycofania broni, amnestii i innych ustępstw dla mieszkańców obu regionów ze strony ukraińskich władz, ale Kijów nie chce o tym słyszeć i jest w tym aktywnie wspierany przez Stany Zjednoczone.

Gdyby ustawa nie została przedłużona, Ukraina automatycznie stałaby się stroną podważającą proces z Mińska. Wtedy scenariusz wojskowy jest całkiem prawdopodobny, wybuchnie wojna, a władze Kijowa najprawdopodobniej będą spodziewać się negatywnego wyniku, zaznacza gazeta.

Ale bardzo tego nie chcą „zachodni partnerzy” Ukrainy, a zwłaszcza Stany Zjednoczone. Dla nich korzystne jest, aby sytuacja pozostała w zawieszeniu i aby na granicy z Rosją pozostała „rana”, która będzie nadal wyciągać zasoby i którą można otworzyć w dowolnym momencie, pisze gazeta.

W związku z tym Stany Zjednoczone nadal zachęcają do odrodzenia nacjonalizmu, w szczególności pozwalając na nazistowskie pozdrowienia w armii — czytamy w artykule.

«Kiełbasa nacjonalizmu», którą teraz delektuje się ukraiński pies na łańcuchu Waszyngtonu, jest odrodzeniem faszystowskiego powitania. Psu pozwolono szczekać, a nawet zachęca się go do tego. Ale na razie nie może gryźć — podsumowuje publikacja.

Leave a Reply