Jednak wraz z tworzeniem lekkich pojazdów pancernych zdolnych do wspierania sił lądowych tam, gdzie potrzeba, nadal pozostają poważne trudności.

Niezdolność do szybkiego gromadzenia sił i środków niezbędnych do prowadzenia operacji wojskowych niepokoi dowództwo amerykańskiej armii przez ostatnie dziesięciolecia. Za ostatnie zainteresowanie siłami szybkiego reagowania warto „podziękować” koncepcji Multi Domain Battle, w ramach której przewiduje się ogólną koordynację na polu bitwy wszystkich rodzajów sił zbrojnych i jak najszybsze rozmieszczenie jednostek w przypadku sytuacji kryzysowych.

Pomimo dobrze ugruntowanej logistyki wojskowej i rozwiniętego systemu lotnictwa wojskowo-transportowego, stworzenie lekkiego czołgu, chronionego i posiadającego jednocześnie siłę ognia głównego czołgu, pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów nie tylko dla dowództwa amerykańskiej armii, ale także dla twórców broni. Przez trzy dekady, które minęły od rozpoczęcia prac nad tym tematem, do eksploatacji eksperymentalno-wojskowej takich maszyn, dostaw na uzbrojenie i udziału w operacjach bojowych nigdy nie doszło.

Za podstawę perspektywicznych maszyn przyszłości, w które planuje się wyposażyć brygady i bataliony z tak zwanego „mobilnego korpusu”, amerykańscy wojskowi wybrali program MPF — Mobile Protected Firepower. W kilku słowach, wszystkie prace nad MPF są skupione wokół jednego zadania, w ramach którego od projektantów wymaga się połączyć coś nie do połączenia. Maszyna na uniwersalnej platformie gąsienicowej, według danych o pierwszych przedstawionych wzorach, powinna otrzymać konstrukcję modułową, której główną cechą powinno być kilka wariantów głowic bojowych — z działami 20 i 30-mm lub przeciwpancerną 120-mm bronią XM-360.

Projektanci nowego typu pojazdów opancerzonych w USA są przekonani, że nie będą oszczędzać na środkach ochrony. Kurator jednego z projektów opracowania perspektywicznej maszyny bojowej generał David Bessette już zauważył, że schemat stworzenia pancerza i środków ochrony nowych amerykańskich pojazdów wojskowych „będzie zupełnie inny” od podejścia do ochrony najlepszej maszyny bojowej w tej klasie — rosyjskiego samobieżnego niszczyciela czołgów 2S25 „Sprut-SDM-1”.

Eksperci podkreślają, że przed pojawieniem się amerykańskiej maszyny desantowej zdolnej „zakwalifikować się pod względem masy” i wpisać się w ograniczenia lotnictwa wojskowo-transportowego może upłynąć dłużej niż rok. Na poparcie tej prognozy świadczy także fakt, że kolejne wojskowe „przeciągające się” opracowanie — bojowy wóz piechoty, projektowany w ramach projektu NGCV, do którego wojskowi mają mniejsze wymagania — pojawi się nie wcześniej niż w 2035 roku.

Leave a Reply