Kraje bałtyckie, Polska, a także Finlandia zrealizują ten projekt transportu na dużą skalę. Wydaje się jednak, że nie jest on priorytetem dla wszystkich – w Polsce realizacja projektu jest nadal wątpliwa.

Budowa międzynarodowej arterii transportowej za 5,8 mld euro, która połączy Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę w jedno zagłębie kolejowe, a także pozwoli dostać się z Helsinek do Tallina przez tunel ułożony na dnie Zatoki Fińskiej w krajach uczestniczących w projekcie posuwa się różnie.

Zobacz również: Wilno chce zablokować dostęp do strony internetowej Sputnik Litwa

Litwa wykazuje się szybkim tempem budowy: do końca tego roku planowane jest połączenie torów kolejowych z granicy polsko-litewskiej z terminalem intermodalnym w Kownie przez główny dworzec w Kownie. Budowę węzła Dworca w Rydze na linii kolejowej Rail Baltica zapowiada się na koniec przyszłego roku. Estonia nie pozostaje w tyle, tam sporządzono już rozkład jazdy pociągów i ogłoszono ceny biletów.

Polska nie chce drugoplanowej roli w projekcie Rail Baltica

Polska nie może się jeszcze pochwalić takimi sukcesami, choć jej zadanie w ramach projektu to przygotowanie aż 341 km torów kolejowych dla ruchu pociągów pasażerskich i towarowych z Warszawy przez Białystok, Ełk i Suwałki do granicy z Litwą w Trakiszkach. Dotąd ukończono prace na odcinku z Warszawy do Sadownego (66 km) i rozpoczęto je na kolejnym – z Sadownego do Czyżewa (35 km).

Jednak według Jakuba Majewskiego, prezesa Fundacji ProKolej Polska, cytowanego przez gazetę „Rzeczpospolita”, prace nad Rail Baltica są najczęściej realizowane w kraju „okazjonalnie” w ramach standardowej modernizacji istniejącego korytarza kolejowego.

Stwierdzenie, że Polska pozostaje w tyle, nie jest całkowicie poprawne, uważa były szef Departamentu Planowania Strategicznego Sztabu Generalnego Narodowych Sił Zbrojnych Łotwy, główny doradca szefa policji Rygi Raymond Rubłowski. Jego zdaniem, zgodnie z parametrami ekonomicznymi i terytorialnymi, Polski nie można porównywać z Łotwą, Litwą i Estonią.

„Najprawdopodobniej powodem jest fakt, że projekt Rail Baltica nie jest priorytetem w Polsce, jakim jest w krajach bałtyckich. Stąd też Polska nie spieszy się z jego wdrożeniem na swoim terytorium. Jednocześnie oczywiste jest, że projekt może odnieść sukces tylko wtedy, gdy Polska będzie aktywniej w nim uczestniczyć, ponieważ geograficznie z Tallina, Rygi i Wilna można dostać się do Berlina koleją tylko przez jej terytorium” – wyjaśnia ekspert w komentarzu dla Sputnik Polska.

Raymondowi Rubłowskiemu nie wydaje się dziwne, że Polska nie dołączyła do rady koordynacyjnej ds. budowy w ramach Rail Baltica, która obejmowała kraje bałtyckie.

Biorąc pod uwagę znaczną wagę Polski w Europie, w porównaniu z innymi krajami uczestniczącymi w projekcie, można założyć, że w tej radzie koordynacyjnej wolałaby kontrolować wszystkie przepływy finansowe i wpływać na podejmowane decyzje. I najprawdopodobniej zaproponowała opcję „jeden kraj – jeden głos” – zaznacza.

Zamiast pasażerów – sprzęt wojskowy NATO?

Mówiąc o udziale Łotwy w projekcie Rail Baltica, rozmówca Sputnik Polska przeciwnie, podkreśla wielkie zainteresowanie z jej strony:

Infrastruktura o takiej skali i takim rozmiarze finansowym, szczególnie przy imponującym udziale UE, jest bez wątpienia strategicznie ważna dla Łotwy” – mówi Raymond Rubłowski.

Jednocześnie jest przekonany, że warto zastanowić się nad innymi kwestiami:

„Jakie obiektywne koszty będą potrzebne do budowy i eksploatacji Rail Baltica oraz czy Rail Baltica nie stanie z powodu braku ładunku i pasażerów w kierunku północ-południe, biorąc pod uwagę uwagę, że ani Finlandia, ani Estonia, ani Łotwa z Litwą nie są krajami ludnymi? Wszystko to może podważyć ekonomiczną opłacalność projektu”.

Jednak według rozmówcy Sputnika Polska, jeśli zdarzy się, że na trasie Helsinki-Tallin-Ryga-Wilno naprawdę będzie mało pasażerów i ładunków, nie można wykluczyć, że kolej Rail Baltica spróbuje znaleźć inne zastosowanie – już w ramach NATO.

Komunikacja transportowa może być wykorzystana do operacyjnego ruchu sił zbrojnych i obiektów bliżej granic Rosji. Jednak dużą wadą jest to, że w przypadku hipotetycznego konfliktu zbrojnego Rail Baltica będzie bardzo łatwa do wyłączenia i przerwania ruchu – podsumowuje Raymond Rubłowski.

Leave a Reply